Stary jedna kobieta

Postanowilam wiec nieco glebiej wniknac w te historie…. Swoja droga ciekawe, ze dopoki w zyciu Mahometa nie zjawil sie Archaniol Gabriel ten zyl w zwiazku z jedna ukochana kobieta, a po tym spotkaniu niezle mu sie przewrocilo w glowie 😉 Wiem tez o tym, ze Mahometa uwaza sie za pedofila… I ze rozsyla sie za nim nawet listy goncze: Potem głos zabrała jedna z osób przysłuchująca się obradom. – Pochodzimy od Gryfitów, od cesarzy rzymskich, od Merowingów. Jesteśmy potomkami Jezusa i króla Dawida. Więc to przesłanie, iskra która miała być z Polski, jestem ja tą osobą. Księża powiedzieli, że jestem Matką Boską, wszystko się zgadza – krzyczała kobieta. One doskonale wiedzą, jak działają na mężczyzn. Dlatego dziewczyny same robią sobie nagie zdjęcia. Umieszczają je w internecie, żeby kusić. Niektóre są naprawdę ostre. Zobacz je! Ostatnio siedząc w autobusie przypadkiem słyszę rozmowę dwóch kobiet, jedna na pewno po 50, druga 37, i słyszę jak Pani 50+ mówi do swojej córki ... 70 to stara kobieta i 70 to stary facet, jak dla mnie. Moi rodzice tyle mają i nie powiedzialabym tak o nich. ŚWIĘTOŚĆ - PRAWDZIWA MĄDROŚĆ ŻYCIOWA Grzech zamyka drogę do mądrości Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy!Myślcie o Panu właściwiei szukajcie Go w prostocie serca! Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego. Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga, a Moc, gdy ją wystawiają na próbę,… Wzięła ślub z innym, ale do dziś pozostaje z prezesem w koleżeńskich relacjach. Spośród osób znajdujących się w otoczeniu Kaczyńskiego jest tylko jedna kobieta spełniająca te kryteria – to profesor Uniwersytetu Warszawskiego Anna Gruszczyńska-Ziółkowska, etnomuzykolog. Zaś Nowy Testament jest tak naszpikowany Judaizmem , że myślący i analizujący Słowianin powinien przynajmniej w tej kwestii mieć jakieś pytania. Bóg ma być Bogiem wszystkich a nie tylko jakiejś wybranej rzekomo rasy. W mojej rodzinie ( i nie tylko mojej) znajdował się Stary Testament Słowian, dopóki go nie zabrano z naszego domu. 1.10.1983 – 31.08.1997 – Stary Teatr, Kraków 1.09.1998 – Stary Teatr, Kraków. Ognista brunetka o wielkiej urodzie, wyrazistej ekspresji, obdarzona interesującym głosem i dużym talentem wokalnym – zagrała dziesiątki ról w bardzo zróżnicowanym repertuarze. 60-letnia kobieta odebrała sobie życie. Nikt nie był w stanie jej pomóc. ... Stary Sącz Parkowa samobójstwo kobieta 60 lat. ... Jedna osoba w szpitalu Samochód dachował w Podłopieniu. W środku były dwie osoby Dachowanie samochodu w Tymbarku. Jedna z osób w ciężkim stanie Nowy Sącz: który to wypadek na tym skrzyżowaniu ... Starry Night marki Montale to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn.Starry Night został wydany w 2015 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Pierre Montale.Nutami głowy są cytryna, bergamotka i jabłko; nutami serca są paczula, róża i jaśmin; nutami bazy są nuty pudrowe, bursztyn i białe piżmo.

Polacy przywrócili moją wiarę w ludzkość/Polish people have restored my faith in humanity

2019.12.04 16:41 compulsiveranter Polacy przywrócili moją wiarę w ludzkość/Polish people have restored my faith in humanity

Original post: https://www.reddit.com/poland/comments/e5ve5q/polish_people_have_restored_my_faith_in_humanity/
*Please note this is a google translated version so more people can know about this
Wersja TLDR na końcu.
Piszę to, aby Polacy czytający to dzisiaj powinni czuć się niesamowicie dumni z siebie i swoich współobywateli. Nigdy w życiu nie ściskałem tylu przypadkowych nieznajomych, ponieważ byłem upokorzony.

Krótko, pochodzę z Indii i podróżowałem sam przez około miesiąc. Przez większość czasu przebywałem w Wielkiej Brytanii, a mój pobyt w Polsce trwał około 8 dni. Moja podróż była związana z pracą.

Tak czy inaczej, moja podróż szła absolutnie dobrze i świetnie się bawiłem, spotykając ludzi z obu krajów i zwiedzając region, ponieważ był to mój pierwszy raz w Europie.

Nadchodzi ostatni dzień. Byłem w Krakowie i miałem pociąg do Warszawy zarezerwowany z EIP, a następnie lot w nocy do lotniska z Delhi.

Opuszczam mieszkanie i jadę tramwajem do Krakowa Głównego i wtedy to gówno mi się nie udaje. Okropnie źle. Wszyscy winni za to siebie.

Nosiłem bagaż kabinowy i plecak z laptopem, ładowarkami, gotówką i PASZPORTEM. Cały czas miałem przy sobie plecak. Wcześniej odbyłem wycieczkę po Krakowie po starym mieście. Moje plecy były trochę obolałe z powodu długiego dnia, więc po to, by poczuć się trochę swobodnie, siadam na pustym siedzeniu w tramwaju i zdejmuję plecak, żeby go schować.

Tramwaj zbliża się do mojego przystanku i zdaję sobie z tego sprawę późno. Zatrzymuje się i patrzę na zewnątrz, aby uświadomić sobie, że do cholery muszę stąd wyjść. W chwili strachu przed nieudanym zatrzymaniem wybiegam ze sobą, zabierając ze sobą torbę kabinową. Właśnie kiedy wychodzę, drzwi tramwaju zamykają się i odjeżdżają. Potem mi się świta, dziwnie się czuję, jakby coś się zmieniło. Ku mojemu przerażeniu właśnie to zrobiłem, PLECAK. Najważniejszy kawałek zostawiłem podczas podróży tramwajem. Byłem w stanie paniki. Absolutna panika i czułem we mnie kryzys i stan pomocy. To jest mój dzień wyjazdu i właśnie w tym momencie popełniłem największe pieprzenie. Był w tym mój paszport. To jest moja tożsamość i to był jedyny sposób, by móc wrócić.

Teraz zaczyna się mój związek z nieznajomymi. Idę na górę, do stacji, żeby zobaczyć znak informacyjny. Znalazłem jeden na wycieczki, ale oczywiście potrzebowałem pomocy i wszedłem do środka. Jest tam ta pani i prosi mnie o sprawdzenie biura MPK, które jest na zewnątrz. Wychodzę i zgaduję, co znajdę, biuro jest zamknięte, ponieważ jest niedziela. Mam na myśli to, że kiedy idzie źle, po prostu idzie gorzej.

Tam jest przystanek autobusowy i widzę młodą damę czekającą na swój autobus. Podchodzę do niej nadal w stanie paniki i opowiadam jej o tym, co się właśnie wydarzyło. Zgadnij co? Nie rozumie angielskiego, ale jej postawa sugerowała, że ​​chce pomóc, ale nie rozumie gówna. W tej sytuacji uderzyło mnie to, skorzystajcie z technologów. Otwieram tłumaczenie Google i piszę tam „Zostawiłem torbę w tramwaju i ma ona mój paszport, proszę o pomoc!” Teraz dobrze zrozumiała, że ​​ten facet jest w poważnej sytuacji. Nasza komunikacja odbywa się po tłumaczeniu. Rozgląda się, by znaleźć numer. Dzwoni na ten numer, mówi do nich. Wyjaśnia im moją sytuację, która zajęła dobrze około 10-15 minut. Rozumiem, że to dla mnie przypadkowa osoba, nie znam jej. Nie mówi nawet wspólnym językiem między nami, ale wciąż tam stała, żeby mi pomóc. W trakcie rozmowy jest informowana, żebym zadzwonił pod ten sam numer po 2 godzinach. FFS. Mam lot za 6 godzin i nadal muszę jechać pociągiem do Warszawy, która trwa 30 minut. Uświadomiłem sobie, że nigdy nie będę w stanie tego złapać. Dziękuję tej kobiecie i przytulam ją za jej pomoc.

Byłem w tej bezradnej sytuacji, ale wiedziałem, że nie mogę tego znieść. Wpadłem na pomysł, że może, po prostu MAJBE, kierowca na ostatnim przystanku zmienia zmiany i sprawdza, czy w tramwaju nie ma żadnych rzeczy. Jadę następnym tramwajem do następnego przystanku. Sięgnij, aby znaleźć biuro. Jest jeden stary dżentelmen. Piszę z telefonu tekst o mojej torbie. Tekst jest przetłumaczony na język polski. Uświadomiłem sobie, że nie będzie znał angielskiego. Wyjaśniam mu sytuację i podaję numer tramwaju oraz godzinę, o której jechałem. Wyciąga swoją gadatliwą i komunikuje się z kierowcą. 5 minut komunikacji i wraca, żeby powiedzieć mi „nie”, aby wskazać, że kierowca niczego nie znalazł. Kolejna realizacja zniknęła! Torba nie wraca. Ktoś prawdopodobnie właśnie to wziął. To znaczy, że byłoby to dość intratne. W środku jest cały laptop. Ale powiedział przez tłumacza, że ​​możesz iść na policję, która zajmuje się MPK. Zapisał mi ten adres, a także dokładny numer tramwaju, który wybrałem. Kolejny akt dobroci. Mógł mnie po prostu odepchnąć, gdy powiedział mi, że nic nie znaleźli. Wiedziałem, że muszę iść na policję, ponieważ torba miała mój cholerny paszport. Mogłabym być w prawdziwym niebezpieczeństwie i nie miałam pojęcia, co do diabła się z tobą stanie, jeśli stracisz paszport w obcym kraju.

Zanim udam się na policję, próbuję sprawdzić, czy coś się nie stało na przystanku po tym, jak upadłem. Może być współ pasażerem zrealizowanym i podał go na następnym przystanku.
Zanim udam się na policję, próbuję sprawdzić, czy coś się nie stało na przystanku po tym, jak upadłem. Może być współ pasażerem zrealizowanym i podał go na następnym przystanku. Idę na ten przystanek tramwajowy i znajduję kolejnych dżentelmenów, którzy prawdopodobnie byli tam, aby pomóc kierowcom tramwajów. Idę do niego, ale on nie mówi po angielsku. Pulsuję tę samą wiadomość z mojego telefonu. Zdaje sobie sprawę z mojej paniki i zabiera mnie na górę do swojego biura. W środku siedzi kobieta, prawdopodobnie jego przełożony. Mówi jej o sytuacji. Na szczęście zna trochę angielskiego. Mówię jej bezpośrednio. Prosi, żebym poczekał na zewnątrz. To samo dzieje się, gdy próbuje dowiedzieć się o torbie, pytając kierowców tramwajów. Wraca do mnie, aby przekazać tę samą wiadomość, nie mają żadnych informacji. Facet, który mnie zabrał, zaleca również, żebym poszedł na komisariat. Mówi, jakim tramwajem muszę jechać i w którym kierunku muszę iść ze stacji docelowej. Tramwaj przyjeżdża i mówi mi ten. Kontroler biletów jest w środku. Mówi mu, który przystanek i muszę się do niego dostać, i daje mu bilet na ten dokładny przystanek i informuje go, kiedy nadejdzie przystanek. Kolejny akt dobroci. Życzy mi również powodzenia. Jestem mu wdzięczny.

Mój cel przybywa, gdy zastanawiam się, co dalej. Kontroler biletów każe mi tu zejść. Idę na komisariat policji i wygląda na to, że jest zamknięty. Nie mów mi, że posterunek policji również jest zamknięty, ponieważ jest niedziela. Nie dlatego, że przybywa policjant i kiedy wchodzi do biura, pytam go o angielski. On tego nie mówi. Znów Google tłumaczy FTW. Wchodzi do środka, a potem wraca chwilę i wskazuje mi tablicę, która wspomina coś o zagubionym i znalezionym dla MPK. Określa godziny otwarcia i zgadnij co. Jest zamknięty, ponieważ jest niedziela. Próbuję go zapytać o cokolwiek innego, co mogę zrobić, ale on nie może mnie absolutnie zrozumieć. Moje walki trwają i podczas tej akcji 3 młode kobiety wchodzą na komisariat. Jedna z nich prowadziła samochód, więc chciała sprawdzić poziom alkoholu. Gdy mają zamiar wyjść, widzą, że walczę tutaj z komunikacją. Patrzę na jedną z kobiet. Ona już na mnie patrzy, być może z powodu mojej spanikowanej twarzy, a jej uwagę przykuła walka. Pytam, czy ona mówi po angielsku, odpowiedziała twierdząco. Jestem jak dzięki Bogu i mówię jej o mojej sytuacji. Dziewczyna, która chciała sprawdzić poziom alkoholu, licytuje adieu i odchodzi, gdy dwie kobiety zostają. Oboje mówią po angielsku. Komunikują się dla mnie z oficerem. Zapytaj o najlepsze rozwiązanie. Zapytaj go, co mogę zrobić. Mówi im, że ten facet musi udać się do ambasady indyjskiej, która znajduje się w Warszawie, i poprosić o uzyskanie duplikatu paszportu. A potem proszę ją, żeby zapytała go, czy mogę dostać dokument potwierdzający utratę paszportu. Może będę musiał coś pokazać ambasadzie. Wyciąga formularz i prosi mnie o napisanie moich danych. Następnie stempluje go dla mnie i zatrzymuje kopię. Cała ta walka i walka trwały prawie 45 minut, ale te dwie niesamowite kobiety stały obok mnie. Pomógł mi z całą komunikacją i szczegółami. Policjant wydrukował mi nawet adres ambasady z numerem telefonu. Chociaż mogłem to rozgryźć, ponieważ miałem swój telefon, ale to miło z jego strony. Kolejny akt dobroci.

Wiedziałem, że muszę teraz jechać do Warszawy. Spóźniłem się na pociąg i również spóźniłem się na lot. Muszę powiedzieć, że byłam dość załamana. Ale te akty dobroci i posiadania telefonu, a także portfela przy mnie, dały mi spokój.

Idę na dworzec w Krakowie i rezerwuję następny dostępny pociąg. Powiedziano mi, że nie ma miejsc, ale możesz stać. Świetny! 3 godziny podróży do Warszawy. Dzień staje się lepszy. Czekając na pociąg, dzwonię pod numer alarmowy ambasady indyjskiej i informuję osobę o mojej sytuacji. Cierpliwie słucha mnie i radzi, żebym przyszedł do ambasady jutro rano i opowiada o wszystkich dostępnych dokumentach, które muszę zdobyć.

W tym momencie pamiętam również, że zostawiłem swoją dużą walizkę na automatycznym stanowisku zrzutu bagażu na dworcu warszawskim, zanim pojechałem pociągiem do Krakowa, aby zapewnić sobie wygodę podczas pobytu w Krakowie. Zgadnij co? Kluczem do mojego bagażnika był mój plecak! Nadchodzi kolejny problem, by uderzyć mnie w twarz. Moim priorytetem było dotarcie do ambasady i pytanie, jak mogę wrócić do domu w tej sytuacji. Pogotowie w ambasadzie powiedziało mi, jak mogę uzyskać zaświadczenie o stanie zdrowia. W przeciwnym razie uzyskanie nowego paszportu może potrwać do 2 tygodni !!

Pociąg właśnie przyjeżdża i docieram na peron, by poszukać mojego pociągu, tekst pomieszał mnie jeszcze bardziej, gdybym był we właściwym miejscu.

Uważam, że młoda kobieta wygląda tak samo zdezorientowana jak ja. Pozdrawiam ją i proszę, żeby zobaczyła mój bilet i czy jestem we właściwym miejscu. Mówi mi, że znajduje ten sam pociąg. Byłem więc idealny, po prostu pójdę za tobą. Czyta informacje na tablicy elektronicznej i mówi mi to późno o 30 minut.
Staliśmy więc razem, czekając na pociąg i rozpoczynamy rozmowę o tym, co się dzieje w życiu. Rozmawiamy o tym, a ja oczywiście mówię jej o moich doświadczeniach. Ona jest z niedowierzaniem. Oczywiście czuje się z tego powodu okropnie. Ale mówi mi, żebym się zbytnio nie przejmował i że jutro po prostu pójdę do ambasady. Mówi mi, że nawet ona ma bilet stały. Byłem trochę szczęśliwy mając towarzystwo podczas mojej 3-godzinnej próby. Pociąg przyjechał. Jesteśmy w środku. Odchodzi i rozmawiamy przez podróż o niej i moim pochodzeniu oraz o naszych krajach. Pochodzi z Ukrainy, ale przeprowadziła się do Polski, gdy miała 15 lat. Później w naszej rozmowie rozmawialiśmy o moich problemach, a potem powiedziałem jej, że moja walizka utknęła na warszawskim dworcu i że klucz jest w moim plecaku. Wspomniałem również, że wyjaśnianie komukolwiek na stacji byłoby bolesne w tyłek, ponieważ nie mówię po polsku. Mówi mi, żebym się nie martwiła i że pójdzie ze mną, kiedy dotrzemy na dworzec warszawski, aby porozmawiać z władzami. Byłem wzruszony. Teraz rozumiem. Stoimy przez 3 godziny. Ziewamy przez podróż. Jest 23:00 w nocy i wszystko, co może myśleć, to iść do domu spać. Ona też ma pracę następnego dnia. Mimo wszystko zobowiązała się do pomocy. Kiedy dotarliśmy na stację, poszła ze mną do władz. Pomógł mi odzyskać torbę, za co musiałem zapłacić karę, a potem licytować po przyjeździe jej taksówki. Kolejny akt dobroci.

Przewiń do następnego dnia. Wyjeżdżam do ambasady absolutnie zrozpaczona sytuacją, w której się znalazłem. Dojeżdżam do ambasady. Pozwalają mi spotkać się z konsulatem, biorąc pod uwagę moją pilną sytuację. Moja kolej nadchodzi, siadam przed nią. Opowiadam jej o tym, jak zgubiłem plecak, a mój paszport był w środku i potrzebuję zaświadczenia o konieczności powrotu do domu. Prosi, żebym tu zaczekała i wstaje. Zastanawiam się, że to zimno. Nagle mnie łamie i wchodzi do środka tuż po mojej kolejce. Wraca z listem. List pochodzi z komisariatu policji w Krakowie. Pisze o znalezieniu plecaka z paszportem. Potwierdza przedmioty ze mną i moim numerem paszportu. Wszystkie pasują do siebie. Wszystkie pasują do siebie. Nie potrafię opisać, jak się wtedy czułem. Gdybym musiał podać analogię, możesz pomyśleć o Willie Smithie w pogoni za szczęściem. Przedostatnia scena, w której opisuje, kiedy w końcu poczuł się szczęśliwy. Nawet emocjonalnie piszę o tym.

Okazuje się, że bohater, ABSOLUTNY Bohater, znalazł plecak leżący w tramwaju i zabrał go prosto na policję. Byłem z niedowierzaniem, gdy zacząłem rozumieć, że właściwie mogę odzyskać wszystko. Laptop ma takie ważne dokumenty robocze. Wszyscy myśleli mi o tym, co straciłem i ile pracy musiałbym wykonać ponownie, ponieważ nie mam laptopa. Oczywiście utrata laptopa byłaby również ogromną stratą pieniężną.

Pani powiedziała mi, że powinieneś przyjechać do Krakowa i odebrać swoją torbę. Dała mi kopię listu od policji, zawierającego dane adresowe i numer telefonu.

Wybiegłem, by udać się prosto na stację. Kupiłem następny dostępny bilet na pociąg do Krakowa.

Po kilku godzinach byłem na posterunku policji. Policjantka zabrała mnie do mojej torby i poprosiła o sprawdzenie wszystkich rzeczy w środku. Nie żartuję. Nie poruszył się ani o cal. Mam wszystko tak, jak jest. Ta dama była dla mnie taka słodka. W moim kraju kontakt z policją wcale nie jest łatwy. Ale to było bardzo przyjemne. Powiedziałem jej, że jeśli przyjedzie do Delhi, będzie moim gościem. Jako specjalną prośbę zapytałem ją, czy mogę porozmawiać z tym bohaterem. Zadzwoniła do niego. Powiedziała mu, że facet chciałby z tobą porozmawiać. Prawie go nie słyszałem, a on nie rozumiał angielskiego, ale żałowałem, że nie ma najlepszego życia i zdrowia. Jest niesamowitą osobą i naprawdę mam szczęście, że mam takich ludzi na tym świecie. Nazywanie tego aktem dobroci byłoby niedopowiedzeniem. Pani wzięła telefon i przetłumaczyła mu to wszystko. Mam nadzieję, że sprawiłem, że poczuł się wyjątkowo w tym momencie. To niesamowite, nie znam tej osoby, nie znam jego twarzy i nie wiem, co robi, ale właśnie dokonał jednego z najbardziej niesamowitych czynów w moim życiu.

Siedząc w drodze powrotnej do Delhi, chcę podziękować Polsce za to, że to dla mnie zrobiła. Naprawdę dziękuję! Wszyscy ci ludzie w mojej historii są absolutnie niesamowici.

Tacy ludzie naprawdę sprawiają, że świat jest lepszym miejscem i dają nadzieję.

Pójdę powiedzieć wszystkim, których znam, aby odwiedzić Polskę. To piękne miejsce z pięknymi ludźmi.

Poza tym pracuję w branży turystycznej w Indiach, więc jeśli chcesz uzyskać porady na temat podróży tam, napisz do mnie. Indie słyną również z gościnności.

TLDR Podróżowałem po Polsce, zgubiłem plecak w Krakowie w tramwaju, który miał również paszport i laptop i znalazłem go po długiej walce z pomocą absolutnie nieznajomych.
submitted by compulsiveranter to Polska [link] [comments]


2018.12.16 11:42 Gazetawarszawska GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. O AUTORZE. ISTOTA PROBLEMU Cz. 2/2

Gazeta "New York Times" opublikowała wyniki badań, przeprowadzonych przez grupę amerykańskich naukowców. Przeanalizowali oni 78 największych osobistości w historii ludzkości i okazało się, że:
- 37% - miało ostre choroby psychiczne podczas ich życia;- 83% - było oczywistymi psychopatami;- 10% - było lekko psychopatycznymi;- 7% - było normalnymi ludźmi.
Kiedy badania zawężono do 35 z największych geniuszy w historii ludzkości, to okazało się, że:
- 40% - cierpiało na ostre choroby psychiczne;- 90% - było psychopatami.
Oto dlaczego w degeneralogii istnieją trzy "Prawa 90%", trzy podstawowe prawa profesora Igora Borisowicza Kałmykowa:
- 90% - wszystkich poważnych przestępstw wiąże się ze zboczeniem, zwyrodnieniem;- 90% - wszystkich chorób (za wyjątkiem chorób zakaźnych) wiąże się ze zboczeniem, zwyrodnieniem;- 90% - wszystkich geniuszy w historii ludzkości było zboczeńcami, zwyrodnialcami.
Badam ten przedmiot już od ponad 50 lat i po całym tym czasie, poświęconym na prace badawcze, doszedłem do następującego wniosku:
Degeneralogię powinny badać służby bezpieczeństwa państwowego wszystkich krajów bez wyjątku. Jest to konieczne po to, abyśmy już nigdy więcej nie szli na wojnę - naród przeciwko narodowi, dla zabawy i sadystycznych przyjemności przywódców zdegenerowanej sekty.
Również usilnie zalecam, aby Podstawy Degeneralogii były obowiązkowo wprowadzone w starszych klasach szkół i na pierwszych latach wyższych uczelni, aby normalni ludzie wiedzieli o istnieniu ogromnej klasy degeneratów i potrafili dokonać właściwego wyboru w młodości dla stworzenia zdrowej rodziny.
- Skąd Pan wie, może sam Pan jest degeneratem?
- W poprzednim pytaniu mówiliśmy o sprawdzaniu na degenerację według drzewa genealogicznego. Jest to prosty i stosunkowo łatwy test-sprawdzenie, dostępny dla prawie każdego z nas.
Istnieją jednak specjalne przypadki. Co mają robić sieroty – podrzutki, które nie znają swojej historii rodzinnej? Co mają robić przybrane dzieci, którym w większości przypadków ich zdegenerowani przybrani rodzice nie mówią o tym (często sami nie mają tej informacji)? Te przybrane dzieci będą całkowicie przekonane, że oni i ich przybrani rodzice są jedną rodziną.
Pośród klasy degeneratów jest tak wiele wszelkich diabolicznych kombinacji, że u nich tam sam diabeł złamie nogę. Na przykład, czy wiecie Państwo, że degeneraci biorą ogromną ilość przybranych dzieci? Setki tysięcy rocznie. Te przybrane dzieci nie będą żyć w małżeństwach z prawdziwymi dziećmi degeneratów (mówiliśmy już o tym wcześniej - o nienormalnych relacjach seksualnych wśród degeneratów).
Te przybrane dzieci, gdy nadejdzie czas, aby stworzyć własną rodzinę, będą szukać, szukać, szukać wśród swoich zdegenerowanych przyjaciół, aż w końcu znajdą innego partnera, który był również normalnym, takim samym adoptowanym dzieckiem. Te nowe rodziny będą normalne w 100%, ale wszystko wokół, w tym również oni sami, będą w 100% przekonani, że oni też są degeneratami, ponieważ z pianą na ustach będą bronić wszystkich dziwnych, nietypowych zachowań swoich „rodziców” i przyjaciół. Czy widzą Państwo, jak wszystko się od razu skomplikowało?
Dlatego w degeneralogii wszystkie reguły i aksjomaty zawsze mówią o 90% i nigdy nie mówią o 100%. Ponieważ dzieci i wnuki tych "przybranych par" będą głośno krzyczeć:
"Tak, jesteśmy w 100% zdegenerowani, w drugim, a nawet w trzecim pokoleniu!Jednak - popatrzcie na nas! My jesteśmy normalni! Nasze dzieci są normalne!Jak to wszystko nam wytłumaczysz - drogi nasz przyjacielu?"
W bardzo prosty sposób. Każdy może szybko wykonać prosty test-samosprawdzenie.
Z tymi, którzy trafiają do trzeciego stadium degeneracji (wady wrodzone) i w drugiego stadium degeneracji (choroby psychiczne), wszystko wydaje się być jasne.
Pozostaje ustalić, czy trafiają Państwo do pierwszego stadium degeneracji (perwersje seksualne).
W naszym postępowym wieku wiele seksualnych perwersji pod presją degeneracyjnej propagandy w środkach masowego przekazu (masowej dez-informacji) stało się prawie normą. Pozycja 69 jest już zalecana na amerykańskich uniwersytetach jako dobry środek antykoncepcyjny. Wielu z klasy normalnych ludzi już zaczęło to robić. Jak zatem będziemy mogli sprawdzić siebie pod kątem perwersji, zboczeń seksualnych?
W bardzo prosty sposób.
Spróbujcie zrobić to w normalny sposób, tak jak nasi ojcowie i dziadowie robili to od stuleci, "twarzą w twarz - i mężczyzna na górze".
Kilka razy. Bez oszustwa.
Nie próbujcie sobie wyobrazić, kiedy śpicie z żoną, że śpicie z innym mężczyzną, z psem lub ze swoją matką ...
Jeśli wyniki tego autotestu będą pozytywne – to nie muszą Państwo o nic się martwić. Po prostu wyprała wam mózg propaganda degeneracyjna i nauczyła was robić idiotyczne rzeczy. Nawet jeśli poprzedni test sprawdzenia „waszego drzewa genealogicznego” dał inny wynik - to znaczy, że po prostu wam nie powiedziano, że jesteście przybranym dzieckiem, czy też waszym rodzicom nie powiedziano, że oni byli przybranymi dziećmi.
Natomiast jeśli wynik autotestu na perwersje seksualne okazałby się negatywny, to - niech Bóg pomoże wam dokonać prawidłowego wyboru. Ale o tym porozmawiamy później.
- A dlaczego nie założyć, że wszyscy jesteśmy degeneratami?
- Pańskie pytanie przypomniało mi historię pewnej starej kobiety, przebacz Boże, która przed śmiercią wyraziła całą swoją filozofię życiową w jednym zdaniu:
Cały świat - to burdel, wszyscy ludzie – to kur .. (ros. - Весь мир – бардак, все люди – бл.ди)
Myślę, że wielu złodziei, alkoholików i narkomanów mogłoby podobnie sformułować swoje poglądy na życie. Wierzą w to oni całym sercem. Myślą oni, że cały świat jest taki sam jak oni.
Oczywiście, są złodzieje, przebacz Boże, alkoholicy i narkomani. Jednak jest też mnóstwo normalnych ludzi. Budują oni domy, drogi, mosty i tunele. Codziennie przewożą tysiące ludzi w samolotach, pociągach i autobusach. Latają w kosmosie. Stale tworzą. Wszystkie klany rodzinne ze zdrowym drzewem genealogicznym będą tego świadkami.
Normalnych ludzi jest tak dużo, że cała niszczycielska energia klasy degeneratów nie zdołała ich zniszczyć, chociaż ta wojna trwa bez końca już przez wiele tysięcy lat.
- Co Pan myśli na temat Międzynarodowego Funduszu Walutowego?
- Struktura władzy klasy zdegenerowanej na Zachodzie jest praktycznie taka sama jak struktura władzy Partii Komunistycznej na Wschodzie.
Każda organizacja radziecka, w tym "Ruch na rzecz pokoju i współpracy gospodarczej", miała mnóstwo pomocników technicznych - referentów. Zwykle znajdowali się w dolnej części eszelonu struktury, ale wszystkie te struktury obejmowały również pewną liczbę wysokiej jakości patentowanych komunistów na kierowniczych stanowiskach.
Czy może Pan sobie wyobrazić dowolną poważną organizację radziecką, gdzie stanowiska kierownicze zajmowaliby nie członkowie partii?
To samo dotyczy zachodniego odpowiednika radzieckiego Kominternu - hominternu, tego sojuszu międzynarodowego bractwa homosiów - degeneratów.
Dlatego, odpowiadając na Pańskie pytanie, myślę, że 90% liderów MFW jest patentowanymi degeneratami. Reszta członków tej organizacji (zwykły personel techniczny) - myślę, że jest wystarczająco dobrze wytresowany, ​​aby nie zadawać niewygodnych pytań na temat decyzji kryminalnych i zaleceń swoich przywódców.
- Co Pan myśli o Jelcynie i jego drużynie?
- Wszystkie debaty na temat jego działalności wiążą się z tym, że ludzie złudnie myślą, że Jelcyn i wybrani przez niego degeneraci – wszyscy razem pracują na rzecz dobra Rosji.
Jest to bardzo niebezpieczne złudzenie.
Wszyscy oni – są gangiem degeneratów, posadzonych robić to, co robią, i to całkiem skutecznie. Ich głównym zadaniem jest:
Myślę, że z tym zadaniem poradzili sobie dość sprawnie. A kiedy już potną na złom ostatnią sowiecką atomową łódź podwodną – to dopiero wtedy poznacie prawdziwe oblicze zachodniej demokracji, która od dawna znajduje się pod piętą przywódców zdegenerowanej sekty.
- Czy może być w Rosji normalny rząd?
- Pańskie pytanie dotyczące rosyjskiego rządu (lub rządu jakiegokolwiek innego państwa) doprowadziło nas do drugiej części naszej rozmowy.
W pierwszej części dowiedzieliśmy się o tym, że istnieje liczna klasa degeneratów - fakt absolutnie nieznany większości normalnych ludzi. W drugiej części tej rozmowy dowiemy się o tym, że klasa degeneratów jest niejednorodna.
Degeneraci bywają dobrzy, źli i wstrętni (ros. - хорошие, плохие и мерзкие). Dokładniej - dobrzy zboczeńcy, źli degeneraci i wstrętni wyrodki rodzaju ludzkiego. (ros. - хорошие вырожденцы, плохие дегенераты и мерзкие выродки рода человеческого).
Ponownie, po raz kolejny, chcę podkreślić, że termin degenerat jest używany przez nas jako termin czysto medyczny (zboczeniec) i nie powinien być odbierany jako słowo obraźliwe.
W socjologii wyższej degenerat – to pojęcie biologiczne. Tj. jeśli normalne i zdrowe zaadoptowane przez rodzinę chasydzko - lubawiczewską dziecko przejdzie wieloletnią szkołę wychowania talmudycznego, to od tego nie stanie się ono biologicznym degeneratem. Prawdopodobnie stanie się moralnym potworem, jednakże, poznając wyższą socjologię, jako biologicznie normalny człowiek, może stać się w pełni naszym przyjacielem i sprzymierzeńcem. Z drugiej strony, również prawdziwi biologiczni zboczeńcy mogą niekiedy stać się naszymi przyjaciółmi i sojusznikami.
Na przykład, Piotr Iljicz Czajkowski był takim dobrym zboczeńcem (degeneratem). Jego nienormalne życie seksualne i brak dzieci są wyraźnym wskaźnikiem degeneracji jego rodu. Jednak napisał on zdumiewające dzieła muzyczne, był cichym i dobrze wychowanym człowiekiem. Jego muzyka nie była dekadencką i nie popierał on trucizny dekadencji w świecie sztuki. Ponadto, jak już mówiłem, nie miał dzieci. Wszystko to pozwala nam odnieść go do kategorii dobrych zboczeńców, zaklasyfikować go jako dobrego degenerata.
Widzę, że chce mnie Pan zapytać – a co ma z tym wspólnego brak dzieci?
Widzi Pan, nawet jeśli ojciec i matka byli dobrymi zboczeńcami i zrobili wiele dobrego w swoim życiu, nieustannie walcząc z demonami degeneracji – to nie ma żadnej gwarancji, że ich dzieci będą kontynuować to dzieło. Wręcz przeciwnie, dzieci oczywistych degeneratów, z reguły, całkowicie niszczą całe to dobro, które uczynili ich rodzice, a ponadto - kontynuują swoją destrukcyjną ścieżkę do samego końca. Pamięta Pan słynną książkę Ethel Lilian Voynich "Овод"? (pol. „Giez”). Ojciec był arcybiskupem, a syn stał się rewolucjonistą i wszystko to skończyło się tragedią. Jest to typowa historia. Oto dlaczego bezdzietność (celibat) jest bardzo ważnym kryterium do umieszczenia w kategorii - dobry degenerat.
Kiedy tylko to Pan zrozumie, możemy przejść do Pańskiego pytania o normalnym rządzie.
A więc, czy może człowiek z normalnymi, jak u wszystkich, rozwiniętymi mięśniami nóg brać udział w zawodach i wygrać bieg?
Tak, może. Na poziomie drużyny szkolnej.
Tak, może uczestniczyć i być może wygrać na poziomie miasta.Tak, może brać udział, ale nie ma żadnych szans na wygraną na poziomie kraju.Natomiast w zawodach na poziomie światowym - nie może on nawet brać udziału, nie mówiąc o zwycięstwie.
Czy rozumie Pan, do czego zmierzam? Tylko osoba z nienormalnie, nadmiernie rozwiniętymi mięśniami nóg może brać udział i ma szanse wygrać w rywalizacji o znaczeniu związku sportowego i świata.
Te same zasady obowiązują w zawodach, dotyczących zapasów w wolnym stylu ... o władzę.
Tylko człowiek z nienormalnie rozwiniętą żądzą władzy (stłumiony sadystyczny homo - maniak) może zwyciężyć w walce o władzę. Jest to aksjomat degenerologii.
Jak mówi się w narodzie - określona substancja zawsze wypnie na sam wierzch.
Tak więc, klasa degeneratów jest niejednorodna. Degeneraci bywają dobrzy, źli i wstrętni.
Dobrzy degeneraci zawsze byli, są i będą naszymi przyjaciółmi i sojusznikami. W rządzie zawsze będą oni walczyć ze wstrętnymi degeneratami, tak jak policja stale walczy z elementami przestępczymi.
Źli degeneraci w rządzie - będą udawać, że nic się nie dzieje. Nie będą nawet próbować powstrzymać wstrętnych degeneratów podczas ich ataków na klasęnormalnych ludzi.
Wstrętni degeneraci zawsze rozpoczynają od ataku na dobrych degeneratów, ponieważ dobrzy degeneraci, jako system obronny organizmu, mogą szybko rozpoznać i zneutralizować działania wstrętnych degeneratów. Po stłumieniu dobrych degeneratów w rządzie, wstrętni degeneraci, z reguły, natychmiast rozpoczynają wojnę na pełną skalę przeciwko całej klasie normalnych ludzi.
W filozofii marksistowsko-leninowskiej proces ten nazywany jest prawem o jedności i walce przeciwieństw - jako motor postępu historycznego. Dwa tysiące lat przed nimi Rzymianie sformułowali to prawo w następujący sposób: Similia Similibus Curantur czyli "podobne poznaje się po podobnym" (a dokładniej "podobne leczy się podobnym").
A więc - jak ustalić, czy w rządzie są dobrzy degeneraci?
W taki sam sposób, jak ustalamy - czy mamy kota pod łóżkiem. Wpuścimy myszkę do pokoju i kot, jeśli jest, wyskoczy, aby złapać tę myszkę.
A więc, trzeba wpuścić nasze myszy ...
W jaki sposób rząd reaguje na ruch na rzecz praw pederastów?W jaki sposób rząd reaguje na karę śmierci dla degeneratów - przestępców?W jaki sposób rząd chroni interesy klasy normalnych ludzi pracy?W jaki sposób rząd chroni interesy pasożytniczej klasy degeneratów?
Proste pytania. Proste odpowiedzi. Prosty test.
Ta sama metodyka może być zastosowana do każdej innej struktury: nauki, sztuki, wojska, prasy, telewizji, Cerkwi/Kościoła ...
Test ten da nam jasny obraz tego, jakie oddziały w organizacji zostały w pełni zajęte przez wstrętnych degeneratów, jakie znajdują się w stanie stagnacji pod kierownictwem złych degeneratów i jakie są pod kontrolą dobrych degeneratów, którzy energicznie walczą, ratując i chroniąc siebie, a równocześnie i całą klasę zwykłych ludzi pracy, przed gwałtownymi atakami wstrętnych degeneratów.
Często mnie pytają - czy mogą być normalni ludzie u władzy? Moja odpowiedź na to pytanie brzmi: teoretycznie tak, ale w praktyce, jeśli normalny człowiek dojdzie do władzy – on tam długo się nie utrzyma. Nie bez powodu przysłowie ludowe mówi - z wilkami żyć – jak wilki wyć.
- Co Pan myśli o bojownikach za "czystość krwi"?
- Pan Bóg nienawidzi rasizmu w jakiejkolwiek formie. Pan Bóg nienawidzi samą ideę, że jakiś naród może ogłosić się narodem wybranym. Jest to rasizm w najgorszym przejawie.
Czytajcie Douglasa Reed’a. Jego monumentalne dzieło „Spór o Syjon” (można je przeczytać na stronie informacyjnej http://rus-sky.com ) mówi o tym bardzo dobrze i uważam, że byłoby dobrze, aby wielu z naszych ojczulków (kapłanów – A.L.) zapoznało się z nim, zanim zaczną śpiewać chwałę Staremu Testamentowi.
Każdy człowiek, który będzie się starał zachować „czystość krwi” poprzez zakaz małżeństw mieszanych z normalnymi ludźmi innych narodowości, ryzykuje przyspieszyć proces degeneracji swojego narodu. Zwłaszcza, jeśli jest to mały naród.
Jeszcze raz podkreślam - mówimy tutaj o małżeństwach pomiędzy normalnymi ludźmi.
- A co Pan myśli o małżeństwach zboczeńców i o odrodzeniu (stworzeniu) "Nowego Narodu" (ros. - "Новой Нации"?)
- Wyobraźmy sobie, że ktoś zacznie zwozić członków zdegenerowanej sekty w jedno miejsce, powiedzmy ... na wyspę Madagaskar (przecież był taki projekt pod koniec lat 30-tych, poszukajcie w archiwach - bardzo ciekawe ...) .
Będą tam degeneraci z USA, Rosji, Kanady, Etiopii, Iraku, Anglii, Francji ... Wcześniej czy później zaczną się oni ze sobą żenić. Jak myślicie, jaki będzie wynik tych małżeństw? Normalne dzieci?
Oto moja odpowiedź na Pańskie pytanie, dotyczące małżeństw między członkami zdegenerowanej sekty i o stworzeniu "Nowego Narodu" (ros. – *„Nowej Nacji”)*ludzi pracy.
Zupełnie inny problem powstaje przy mieszanych małżeństwach pomiędzy członkami zdegenerowanej sekty a lokalną (tubylczą) ludnością.
Czy widzicie Państwo – degeneratom jest trudno kontynuować swój ród. Stąd pochodzi nazwa – zboczeńcy, zwyrodnialcy, wyrodki. Ich nawyki seksualne są bardzo dobrze opisane w rosyjskim "rzucaniu mięsem" (ros. „mat”, „материться” - przeklinanie, niecenzuralne rzucanie słów – obelg). Przecież oni dosłownie robią wszystko to, o czym bezmyślnie mówią („матюгаются” – pol. rzucają wulgarne słowa) nastolatkowie w bramach domów. Tak więc, jeśli degenerat zdecyduje się poślubić miejscową tuziemkę – to normalna kobieta nie potrafi uczestniczyć przez długi czas w jego patologicznych orgiach. Tylko świeżo upieczona lokalnadegeneratka – tuziemka zaspokoi jego potrzeby.
Czy pamiętają Państwo, jak rozmawialiśmy o efekcie „wsysającej gąbki” oraz o efekcie „światowego rowu ścieków”? Zdegenerowana sekta, jak gąbka, nieustannie wchłania w siebie wszystkich świeżo upieczonych lokalnych tubylców - degeneratów. Działają oni jako ogólnoświatowy rów ściekowy, stale zbierając śmieci od wszystkich narodów świata.
Większość małżeństw mieszanych między członkami zdegenerowanej sekty i lokalną ludnością tubylczą są małżeństwami pomiędzy dwoma degeneratami - starymi i nowymi (świeżo upieczonymi).
Jedynym wyjściem z tego błędnego cyklu – to bezdzietność lub dzieci przybrane, ale to jest temat na inną rozmowę.
- A jak u Pana jest z tematem religii?
- Jestem ochrzczonym Rosjaninem i, jak większość Rosjan, uważam się za Prawosławnego. Jednak nie rozumiem niektórych trudnych miejsc z żydowskiego Starego Testamentu. Wielu teologów uważa, że ​​miejsca te zostały po prostu wstawione tam przez żydowskich kapłanów - lewitów.
Dlaczego? To proszę poczytać książkę Douglasa Reeda „Spór o Syjon”, gdzie porównuje on teksty Starego Testamentu i Nowego Testamentu. Oto co on tam pisze:
”... Po życiu Jezusa Chrystusa Stary Testament wraz z Nowym Testamentem został przetłumaczony przez Świętego Hieronima na łacinę i te Testamenty zostały uznane przez Kościół/Cerkiew za pochodzące z tego samego boskiego autorytetu, jako części jednego Pisma Świętego.
TORA (Stary Testament)
"I rzekł do mnie Pan ... W tym dniu zacznę wzniecać przed tobą przerażenie i lęk przed tobą we wszystkich narodach pod niebem, że usłyszą o tobie i będą drżeć, i będą w strachu przed tobą ... Ponieważ On ukochał twoich ojców, dlatego wybrał On ich nasienie po nich ... aby wypędzić narody przed tobą, które są większe i silniejsze od ciebie, abyś wszedł ty, żeby oddać tobie ich ziemię w dziedzictwo…
I kiedy Pan, Bóg twój, odda ich tobie, pokonasz ich i całkowicie ich zniszczysz; i nie zawrzesz z nimi porozumienia, ani nie okażesz im miłosierdzia; ani nie zawrzesz małżeństw z nimi ... i zniszczysz ich ołtarze i rozbijesz ich bożków ... Bo jesteś świętym ludem przed Panem, Bogiem twoim; i Pan, twój Bóg, wybrał ciebie, abyś był narodem szczególnym pod Nim, ponad wszystkimi narodami na ziemi ... I pożresz wszystkie narody, które Pan, Bóg twój, wyda ci ; oko twoje nie będzie miało litości dla nich ... Ale Pan, Bóg twój, wyda ich tobie i wytępi ich potężnym zniszczeniem, dopóki nie zostaną oni wytępieni ...
I wyda ich królów w ręce twoje i ty wytępisz ich imię spod nieba; nie ustoi się nikt przeciwko tobie, dopóki ich nie wytępisz ... Każde miejsce, na którym stanie twoja stopa, będzie twoje ... nawet do najbardziej odległych mórz będą sięgały twoje brzegi ... A w miastach tych narodów, które Pan, twój Bóg, da ci w dziedzictwo, nie zostawisz przy życiu niczego, co oddycha ... (Księga Powtórzonego Prawa)
NOWY TESTAMENT
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój: albowiem oni będą nazwani synami Bożymi ... Słyszeliście, że powiedziano: będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół ... Nie gromadźcie skarbów na ziemi ... jaka jest korzyść dla człowieka, choćby cały świat pozyskał, ale stracił duszę swoją?
Kochaj Pana, Boga swego ... to jest pierwsze i największe przykazanie; a drugie podobne jest: kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opierają się całe Prawo i Prorocy ... Jeden jest Pan wasz, Chrystus, a wy wszyscy - bracia ... Kto zechce się wywyższyć, niech będzie poniżony ... Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze ... bo jesteście synami tych, którzy zabijali proroków ... to nauczanie Królestwa Niebiańskiego będzie głoszone w całym świecie, jako świadectwo dla wszystkich narodów ...
Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim ... i uczynił wszystkie narody z jednej krwi ... Wiedzcie, że zbawienie Pańskie posłane jest do nie-Żydów - pogan i usłyszą je ... Ponieważ obietnica, że będzie on władał całym światem, nie było dana Abrahamowi, ani jego potomstwu, zgodnie z prawem, ale tylko przez prawdziwą wiarę ...
Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią ... „(Ewangelie, Dzieje i Listy).”
Jak widać - religia jest tematem skomplikowanym i sprzecznym, jak zresztą również i degeneralogia, dlatego, z reguły, w dyskusje na tematy religijne staram się nie wchodzić. Mogę tylko dodać, że moją ulubioną modlitwą jest Modlitwa Ostatnich Starców Optyńskich. Oto ona (cytuję z pamięci):
Panie Boże spraw, abym ze spokojem duszy mógł spotkać wszystko, co przyniesie mi nadchodzący dzień. Pozwól mi całkowicie oddać się Twojej Świętej Woli. W każdej godzinie tego dnia - we wszystkim pouczaj i wspieraj mnie. Bez względu na rodzaj informacji, które będę dostawał w ciągu dnia, naucz mnie przyjmować je ze spokojem duszy i twardym przekonaniem, że wszystko jest z Twojej Świętej Woli. We wszystkich moich słowach i uczynkach - kieruj moimi myślami i uczuciami. We wszystkich nieprzewidzianych przypadkach - nie pozwól mi zapomnieć, że wszystko zostało zesłane przez Ciebie. Naucz mnie bezpośrednio i rozumnie obcować z każdym członkiem mojej rodziny, nikogo nie denerwując ani nie zasmucając. Panie Boże, daj mi siłę do zniesienia zmęczenia nadchodzącego dnia i wszystkich jego wydarzeń. Kieruj moją wolą i naucz mnie modlić się, wierzyć, mieć nadzieję, tolerować, przebaczać i kochać. Amen.
- Miałem na myśli religię, jako przedmiot poznania ...
- Religia, jako przedmiot poznania ...
Jak już mówiłem, degeneracja jest integralną częścią cyklu życia. Ten proces trwa już od tysięcy lat. Po prostu wcześniej był on nazywany inaczej. Kiedy ten nowy, świeżo upieczony degenerat zaczyna po raz pierwszy uświadamiać sobie, że różni się on od innych ludzi (od normalnych ludzi) – to pojawia się u niego wybór. Może stać się dobrym zboczeńcem, złym degeneratem lub wstrętnym wyrodkiem.
Rozpatrzmy to na prostym przykładzie.
Kiedy młody sadystyczny homo - nastolatek zaczyna odczuwać po raz pierwszy obecność demonów degeneracji (pragnienia dominacji, atakowania, zabijania) – to może on:
  1. Dołączyć do lokalnego gangu ulicznego (lub zorganizować własny) i zacząć rabować i zabijać lokalnych normalnych ludzi.
  2. Wstąpić do szkoły Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zostać policjantem i zacząć zabijać i atakować członków lokalnych gangów przestępczych.
Czy widzi Pan różnicę? To samo dotyczy religii.
Jeśli młody homo-nastolatek poczuł obecność destrukcyjnych demonów degeneracji, to może on wstąpić do dowolnego bractwa zakonnego, w którym bracia, z reguły są bardzo doświadczeni w sprawach degeneracji, i pomogą mu walczyć z tymi demonami. W końcu bractwa mnichów mają tysiącletnie doświadczenie w walce z tym złem. Wie Pan, o czym tutaj mówię - post, modlitwa, ciężka praca fizyczna, milczenie, a co najważniejsze - celibat (bezżenność).
Tylko ci z braci, którzy przejdą wieloletnią próbę w walce z demonami degeneracji, przechodzą na bardziej odpowiedzialne stanowiska w hierarchii cerkiewnej (przynajmniej tak, jak było wcześniej). Oni już wiedzą to, o czym tu mówimy. Wszyscy oni poczuli to na własnej skórze. Kapłani większości religii są bardzo dobrze zorientowani w prawach degeneracji i dlatego starają się pomóc lokalnym, świeżo upieczonym, tubylczym degeneratom podjąć właściwą decyzję. Dokonać właściwego wyboru między Bogiem a diabłem.
Kiedy kapłan wysłuchuje spowiedzi - on nie przywiązuje większej uwagi do drobnych grzechów, ale jak tylko wykryje dowolne oznaki degeneracyjnego zachowania– to od razu zaczyna szczegółową rozmowę z nastolatkiem i jednocześnie usilnie zachęca go do wstąpienia do miejscowego bractwa.
Powtarzam raz jeszcze - wszystko to jest wielkim uproszczeniem, ale myślę, że pomoże to Panu nakreślić ogólne zarysy problemu i sposoby jego rozwiązania.
To jest dobre.
Z drugiej strony, homo-nastolatek może wstąpić do klubów degeneratów (Illuminaci, Masoni, Rotary, etc., etc.), zorganizowanych przez przywódcówdegeneracyjnej sekty po to, aby kierować niszczącą energię miejscowych degeneratów - tubylców przeciwko normalnym ludziom przeciwko normalnym strukturom swego państwa.
To będzie obrzydliwe.
A cóż jest wtedy złe?
Złe będzie wtedy, kiedy ten nastolatek nie pójdzie za Bogiem (za braćmi), nie pójdzie za liderami degeneracyjnej sekty (będzie to obrzydliwe), ale będzie się starał oszukać samego Pana Boga poprzez małżeństwo z normalną kobietą, a tym samym całkowicie zniszczyć wszystkie jej marzenia o szczęśliwej rodzinie i o zdrowych dzieciach.
Proszę dobrze zapamiętać - wybór jest zawsze wasz. Zawsze macie wybór.
- Wynika z tego jakaś ponura beznadziejność. Nie pozostawiono nam żadnej szansy. Błyskawicznie degenerująca się ludzkość toczy się z góry w nieuniknioną przepaść ... Okazuje się, że nie ma wyjścia, że ​​wszyscy jesteśmy przeklęci przez Boga ...
- Ależ skąd, Panie! Wręcz przeciwnie! Zawsze uważałem wyższą socjologię za naukę afirmującą życie, pełną optymizmu i wiary w zwycięstwo Dobra.
Oczywiście bezlitosne dane statystyki, twierdzące, że ​​co druga (trzecia) osoba jest mniej lub bardziej zainfekowana degeneracją, z początku po prostu przytłacza. Nawet jakoś nie wierzy się, chce się zwątpić, chce się powiedzieć, że to jedno wielkie nieporozumienie ... Ale to tylko na pierwszy rzut oka.
Jeśli wziąć statystyki ludności ziemi na temat starzenia się, to myślę, że nikogo nie przerazi ten fakt, że w przybliżeniu jedna trzecia ludności zostanie zaliczona do kategorii młodzieżowej, jedna trzecia - do kategorii osób dorosłych, a jedna trzecia - do kategorii osób, wykazujących wyraźne oznaki starzenia się. Starość nas nie szokuje ani nie przeraża. Nikt nie beszta Pana Boga za to, że każdy człowiek w końcu się zestarzeje. To jest naturalny proces. Degeneracja – to jest również proces naturalny. Podobny do procesu starzenia się poszczególnych osób, jest też proces starzenia się klanów.
Wyższa socjologia nigdy nie uważała zboczeńców za ludzi, odrzuconych przez Boga. Podobnie jak nikt z was, mam nadzieję, nie uważa osób starych za ludzi, odrzuconych przez Boga.
Dzieci nie są winni tego, że niektórzy zdegenerowani rodzice zamiast czynić wolę Bożą i zachować godność siwych włosów, zajmują się sztucznym zapłodnieniem i innymi wstrętnymi sztuczkami.
Wyższa socjologia twierdzi, że każdy zboczeniec jest odpowiedzialny tylko za swój osobisty wybór, a nie za wybór swoich rodziców. Dlatego zamiast "przeklęci przez Boga" należy mówić - "przeklęci przez swoich bezbożnych rodziców".
Przyspieszyć, spowolnić lub "wyleczyć" degenerację jest możliwe do pewnego stopnia i w tym system wartości duchowych może odgrywać istotną rolę.
Na przykład ci, których nazywamy "wojownikami przeciwko Bogu", odrzucając Przykazania Chrystusa i żyjąc dla własnego zadowolenia, wkrótce wpadają w krąg zdeprawowanych ludzi i sztucznie zwiększają ilość degeneratów, spełniając nakazy przywódców sekty zdegenerowanej o rozmnażaniu się w dowolny sposób.
Natomiast ci, których nazywamy "posłusznymi Bogu", wypełniają Przykazania Chrystusa i, poprzez samo ograniczanie się, lokalizują to zło.
Dlatego Degeneracja jest pierwotna (pochodzi od rodziców), a walka z Bogiem jest wtórna (jest to wasz osobisty wybór).
Degeneracja nigdy nie powinna być liczona jako wina nosiciela, który ją otrzymał od swoich rodziców. Walka z Bogiem natomiast jest świadomym osobistym wyborem nosiciela degeneracji ze wszystkimi następstwami, które z tego wynikają. Etycznymi, finansowymi i prawnymi.
Aby pomóc w zrozumieniu tego procesu, zastąpmy słowo degeneracja słowem AIDS, a wówczas wiele stanie się dla nas jasne. Człowiek nie ponosi winy za to, że urodził się z rodziców – nosicieli AIDS. Jeśli będzie on żył po ludzku, myśląc o innych ludziach, to może w pewnym stopniu zlokalizować to zło i przerwać łańcuch nieszczęść i cierpień. Natomiast jeśli zacznie żyć dla własnej przyjemności, to zarazi on jeszcze wielu ludzi, a oni z kolei dadzą kolejną populację chorych na tę chorobę dzieci. W naturalnym biegu rzeczy – wszyscy ci nosiciele AIDS wkrótce wymrą, ale jeśli ich zabezpieczenie finansowe przełożyć na zdrową część społeczeństwa, to oni przetrwają i będą jeszcze przez długi czas rozprzestrzeniać tę zarazę dalej.
Dlatego pierwszym zaleceniem wyższej socjologii jest umieszczenie wszystkich zdegenerowanych rodzin na samofinansowaniu. Na umowę rodzinną. Nie można dopuścić, aby okradali oni zdrowych ludzi w celu kontynuowania swoich pederastycznych zabaw.
Drugie zalecenie – to zdjęcie odpowiedzialności prawnej z dzieci rodzin zdegenerowanych w odniesieniu do działań podejmowanych wobec swoich rodziców (i odwrotnie). Zapłata dług krasi (zdobi). Niechaj polubownie w kręgu rodzinnym ustalą - kto komuś i co jest dłużny ...
Dopiero wtedy rodzice zrozumieją całą wagę chrześcijańskiego wychowania w rodzinie. W końcu pozostawanie sam na sam z dziećmi - niechrześcijanami podczas tych ustaleń nie jest zbyt przyjemne ...
Co prawda, trzeba robić poprawkę i na to, że wielu rodziców – zboczeńców o tym wszystkim nie wiedziało ...
Wstrętni degeneraci, po przejęciu mediów, całkowicie blokują tę demaskującą ich informację. Po zapoznaniu się z wyższą socjologią, wszyscy ci rodzice z reguły czują się oszukanymi i zdradzonymi przez zdegenerowaną propagandę, i ja ich rozumiem bardzo dobrze. Dlatego wzywamy wszystkich uczciwych i dobrych zboczeńców, wszystkich oszukanych i ogłupionych przez środki informacji masowej ludzi – aby stanęli ramię w ramię z normalnymi ludźmi i po prostu otwarcie przed całym światem wykrzyknęli: dość naszego oszukiwania, dość tego nieszczęścia i cierpień.
Wstrętni degeneraci – precz ze środków informacji masowej, precz z systemu edukacji, precz ze sztuki, przecz z Cerkwi !!!
Pierwszą jaskółką nowej ery, pierwszą jaskółką końca 300-letniego procesu rozkładu i gnicia kultury chrześcijańskiej, pierwszym wskaźnikiem tego, że u władzy w końcu znalazł się nasz rząd – powinno być natychmiastowe i nieustanne informowanie wszystkich warstw społeczeństwa poprzez środki informacji masowej o zagrożeniach ze strony wstrętnych degeneratów.
Wszyscy ci „patrioci”, którzy omijają tę życiowo ważną sprawę, przypominają mi biada - lekarzy, którzy z mądrą miną godzinami omawiają kolejną dietę dla ciężko chorego człowieka, zamiast tego, aby wyjaśnić charakter bakterii lub wirusa, który wywołał chorobę i natychmiast, póki jeszcze nie jest za późno, przepisać mu niezbędne antybiotyki.
- Jakie jest Pańskie zdanie na temat masonerii?
- Illuminaci, Shriners, Masoni, Teozofowie, Antropozofowie i inne i inne (imię nasze Legion, bo nas jest wielu – odpowiedzieli Mu demony) – wszystko to są kluby, stworzone dla ludzi, którzy czują się „wybranymi”, szczególnymi, pokrzywdzonymi i prześladowanymi przez biurokrację, Cerkiew, akademię lub jakakolwiek inną normalną strukturę państwową. Wszyscy oni tylko czekają na swój czas, aby się policzyć i zemścić się.
W zależności od zawodu wstępują oni do tego czy innego zdegenerowanego klubu. Oczywiście, zawsze tam będą ciekawscy głupcy – gamonie, którzy będą służyć jako osłona, parawan, dekoracja. Prawdziwym natomiast celem tych zdegenerowanych klubów jest identyfikacja aktywnych homo-maniaków, którzy nie zatrzymają się przed niczym, aby tylko dojść do władzy.
Pamiętajcie – władza to najsilniejszy narkotyk.
- Czy są dobrzy masoni?
- Oczywiście, wśród masonów są i dobrzy ludzie. Są nawet patrioci swego kraju. Normalni ludzie są w każdej organizacji. I wśród komunistów i faszystów, wśród syjonistów i wśród masonów. Przecież wielu z nich jest tam z powodu ignorancji. Przez nieznajomość podstaw wyższej socjologii. Jeśli zapoznają się oni zwyższą socjologią, to wówczas powinni zachowywać się już inaczej ...
Z mego wieloletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że każdy człowiek, który nie przyjmuje podstawowych zasad wyższej socjologii, z reguły, jest człowiekiem z nieczystym sumieniem, to znaczy, zdiablonym, a to jest już pierwsze stadium obłędu. Jest to to, co psychiatra Laurent nazywał obłędem moralnym. Z reguły takich ludzi nie można już uważać za normalnych, ani pod względem moralnym, ani seksualnym.
Oczywiście, można się nie zgadzać z pewnymi szczegółami, z historycznymi ocenami niektórych osobistości, podanymi w wyższej socjologii. Monarchistom może się nie podobać mój stosunek do Piotra I i Mikołaja II. Prawosławnym może nie podobać się mój stosunek do pederasty biskupa Nikona z Jekatierynburgu, do pederasty biskupa Korsuńskiego Gurii, do pederasty metropolity Nikodema (Rotowa). Patriotom – mój stosunek do narodowych patriotów Limonowa, Sztilmarka, Żyrinowskiego. Komunistom – do Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina. Tak, wielu nie dogodziłem …
Jednak normalni ludzie rozumieją, że to nie jest najważniejsze. Normalni ludzie po prostu pominą te wszystkie, niezbyt przyjemne dla nich miejsca, ale istotę problemu oni zrozumieją i za te wiedzę będą gotowi przebaczyć autorowi „ataki” na swoich małych bożków.
Wiecie, że Apostoł Paweł był w swoim czasie bardzo dobrym i energicznym faryzeuszem. Był nawet członkiem żydowskiego Sanhedrynu (było to wtedy, kiedy był jeszcze ortodoksyjnym Żydem o imieniu Saul). W tym czasie nienawidził i prześladował Chrześcijan całym swoim sercem, jako wrogów prawdy (w jego rozumieniu). Kiedy natomiast spotkał się z nauką Chrystusa, zmienił swoje poglądy i z taką samą gorliwością i zapałem zaczął walczyć już o nową prawdę.
A pasterze gadareńscy po spotkaniu Chrystusa i wysłuchaniu Go, powiedzieli Nauczycielowi – odejdź od nas precz. Przeszkadzasz nam paść nasze świnie ...
Czy widzicie różnicę?
Jeśli mason szuka prawdy i naprawdę stara się pomóc ludziom, to on - podobnie jak kiedyś członek Sanhedrynu Saul - może początkowo mylić się i czynić zło, sądząc, że czyni dobro. I będzie to nie jego wina, ale wina tych, którzy go oszukali. Ale są ludzie, którym nie zależy na poszukiwaniu prawdy. Są ludzie, którzy potrzebują tylko osobistych korzyści, ponieważ dla nich - ich świnie są droższe ... Tacy ludzie pozostaną w masonerii nawet po przeczytaniu wszystkich moich wykładów na temat wyższej socjologii.
- Jakie jest Pańskie zdanie o ANTYSEMITACH i ich walce z Żydami?
- Największym narodem semickim na ziemi są Arabowie. Dlatego ci, którzy są nieprzyjaźni w stosunku do Arabów, są prawdziwymi antysemitami. Natomiast ci, którzy uciskają Arabów, powtarzam - tego najliczniejszego w świecie plemienia Semitów, - wszyscy ci, którzy usuwają Arabów z ich ziem, od wieków przez nich zasiedlonych są antysemitami do potęgi drugiej, czyli są to prawdziwi, najbardziej okrutni i zacięci antysemici.
A ci, którzy nazywają siebie Żydami, po pierwsze stanowią mniej niż jedną setną część całej ludności semickiej, a po drugie, najprawdopodobniej – w ogóle nie mają do Semitów żadnego stosunku, będąc narodem tureckiego - chazarskiego pochodzenia.
Nawiasem mówiąc, zdecydowana większość Semitów – to Muzułmanie, a normalni Muzułmanie (właśnie normalni, a nie okrutnicy - fanatycy, którzy są w każdej religii - zarówno w Islamie, jak i w Chrześcijaństwie) zawsze mówili z szacunkiem o Chrystusie i zawsze uważali Go za posłańca Bożego.
Natomiast Żydzi nigdy Chrystusa nie uznawali, ale zawsze prześladowali i ostatecznie ukrzyżowali Go na krzyżu.
Któż więc jest nam bliższy duchem? Semici - Arabowie czy złośliwi Antysemici - Żydzi?
- Czy uważa Pan, że istnieje ogólnoświatowy spisek?
- Czy istnieje ogólnoświatowy spisek ... Widzi Pan, degeneraci na podobieństwo mikrobów dżumy zabijają zdrowy organizm, ale i sami przy tym giną wraz z nim.Degeneraci , podobnie jak wirus AIDS atakują i niszczą systemy obronne organizmu, doprowadzając go do śmierci.
Czy mikroby spiskują, by zabić zdrowe ciało? Czy wirusy mają plan ataku i zniszczenia jego systemów obronnych? Nie sądzę, żeby mikroby z wirusami miały jakiś ogólnoświatowy spisek przeciwko zdrowym ludziom. Niszczą i zabijają z powodu swojej natury. Są oni po prostu niezdolni do robienia czegokolwiek innego. Taką mają naturę...
Jeśli jednak ktoś będzie umieszczał pojemniki z bakteriami dżumy w strategicznie ważnych miejscach - na stacjach metra, na dworcach kolejowych, na lotniskach (aby zainfekować i zniszczyć jak najwięcej ludzi), to czy mają oni jakiś plan? Jeśli ktoś umieszcza degeneratów na strategicznie ważnych stanowiskach w prasie, telewizji, systemie edukacji, w wojsku, w Cerkwi – to czy mają oni jakiś plan?
Proszę mi odpowiedzieć na to pytanie ...
- Jakie główne zadanie widzi Pan w swoich wykładach na temat wyższej socjologii?
- Pierwszym głównym zadaniem moich wykładów na temat wyższej socjologii jest troska o ludzi normalnych, troska o zachowanie puli genowej wszystkich narodów świata, troska o stworzenie zdrowych rodzin, tj. troska o zdrowie narodów (nacji). Wszystkich narodów (nacji) świata bez wyjątku. W tym celu należy szeroko i nieustannie zapoznawać wszystkie warstwy ludności z prawami wyższej socjologii, a tym samym zminimalizować zagrożenie dla puli genowej narodów poprzez bezmyślne związki ze wstrętnym bionegatywem.
Drugim głównym zadaniem moich wykładów na temat wyższej socjologii jest troska o zboczeńców, tj. walka o dusze zboczeńców. Powtarzam, dobrzy zboczeńcyzawsze byli, są i będą naszymi przyjaciółmi i sojusznikami. Oni najlepiej od innych potrafią zidentyfikować wstrętnych degeneratów i przeciwstawić się ich brudnym sztuczkom.

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.03 14:02 SoleWanderer Krystyna Janda Ona się za nas modli, czyli pani Honorata

Mówiłam, że chciałabym napisać książkę o moich gosposiach. Nigdy jej nie napiszę, ale pani Honorata na pewno godna jest książki.
Spotkałyśmy się na dwa dni przed moim pierwszym ślubem, w kościele. Ona - biednie ubrana, wiejska, stara kobieta ze śmiesznie zadartym nosem (perkatym, jak potem zawsze mówiła), ja - studentka III roku PWST, przerażona, że za dwa dni wyprowadzę się od rodziców i będę musiała rozpocząć samodzielne życie.
Zapytałam, dlaczego płacze. Odpowiedziała, że była dwanaście lat u krewnych, wychowała im dzieci, teraz jest już niepotrzebna, a na wieś wrócić nie może, bo oddała gospodarstwo wychowankowi, który jej nie chce. Słowem - nie ma gdzie się podziać.
Bez namysłu zaangażowałam ją jako gosposię i przyprowadziłam mamie do domu. Miała nocować u moich rodziców (pod Warszawą) i dojeżdżać codziennie rano do naszej małej, wynajętej kawalerki. Robić zakupy, gotować, sprzątać i na noc wracać znów do rodziców.
Wszyscy patrzyli na mnie przerażeni. Wyglądała bardzo biednie, nikt nie rozumiał, co mówi, bo mówiła najczystszą, najpiękniejszą gwarą z Tarnowskiego, a ja, dziwnie spokojna, czułam, że jest to jedna z najsłuszniejszych decyzji w moim życiu.
I tak się zaczęło moje dwunastoletnie życie z Honoratą. Dzięki niej bezpieczne, dzięki niej radosne, dzięki niej spokojne, dzięki niej, dzięki niej...
Dziś wiem, że po moich najbliższych była dla mnie najważniejszym człowiekiem, a spotkanie jej należało niewątpliwie do najszczęśliwszych przypadków w moim życiu.
Byłam zawsze ja, ona i moje dziecko. Mężowie, rodzina, przyjaciele, znajomi byli w jej oczach wrogami. Była ona i ja, ona mnie broniła, uważając, że wszyscy poza nią mnie krzywdzą i chcą wykorzystać.
Mówiłam do niej zawsze: "pani Honorato"; a ona do mnie - "ty", podobnie jak do wszystkich naszych znajomych. O moich mężach mówiła "ón". Wchodziłam do domu i od razu otrzymywałam poufną informację szeptem:... ón śpi, ónego nima, ón ma gościa ... "ón" - wróg, obcy, zagrożenie. W jej chłopskiej mentalności - pan, którego można i trzeba traktować z przymrużeniem oka, a na pewno nie dopuszczać do tajemnic domowych.
Dopóki chodziła po moim domu w rozdeptanych kapciach, śpiewała od piątej rano godzinki na zmianę z wyklinaniem naszego kota, wiedziałam, że nic złego stać się nie może ani mnie, ani mojemu dziecku. Bo ona modli się, czuwa, rządzi. "Kochana Matko! Jedyna Matko!" - to do Matki Boskiej... "A pójdziesz ty w cholerę, gadzie zatracony" - to do kota... I znów: "Najświętsza Matko! Móóóódl się za nami!" - do Matki Boskiej... Towarzyszyła mi pani Honorata przez dwanaście lat, uczestnicząc w życiu, karierze, rozwodzie, wychowaniu mojej córki.
Do tego wszystkiego trzeba dodać, że Honorata nie skończyła żadnej szkoły, czytała, sylabizując, nie bardzo znała się na zegarku, a jednocześnie była jedną z najinteligentniejszych osób, jakie znałam.
Mój zawód i moja kariera
Nie wiedziała dokładnie, co robię. Mówiła: pani nadaje... nadaje w radyju, w telewizyi, w teatrze, nadaje... Na czym to właściwie polega , nie wiedziała ani jej to nie interesowało. Uważała, że kobieta w mieście nie powinna pracować. Kiedy urodziłam dziecko, przeganiała reżyserów spod drzwi (nawet wybitnych, ale ona o tym nie wiedziała), mówiąc: nima jej, nie będzie nadawać, ma dzieciaka... A na wszelkie próby perswazji odpowiadała niezmiennie: weź se, chłopie, inną, co to, mało artystków, co to, ona jedna do nadawania, dajże jej spokój...
Próbowałam to potem odkręcać. Tłumaczyłam jej, żeby przynajmniej ich nie odpędzała, tylko pozwoliła mi z nimi porozmawiać. Nawet nie chciała o tym słyszeć.
Telefon
To ja uczyłam ją z niego korzystać. Mówiła do wszystkich dzwoniących po imieniu, opowiadając ludziom całe moje życie przy okazji.
Pół roku błagałam, żeby nie odkładała słuchawki na widełki, kiedy idzie mnie poprosić do telefonu, bo wtedy rozmówcę rozłącza. Krzyczałam w furii, że słuchawkę odkłada się obok aparatu. Wtedy mówiła: no przecie wiem, cego się wścikas...
Po czym odwracała się z godnością, obrażała i za chwilę robiła to samo.
Po pół roku nauki pewnego dnia zadzwonił telefon, kiedy byłam w wannie, jak zwykle opowiedziała temu komuś, co robię, jak długo i co ona o tym myśli, a w ogóle jak można się tak często kąpać, u nich na wsi Józek od Łapów umarł na dzień przed ślubem, bo się wykąpał i wsiadł na motor z mokrą głową, a ja codziennie z mokrą głową gdzieś lecę, po czym poszła poprosić mnie do telefonu. Kiedy mokra, ociekająca wodą zobaczyłam, że słuchawka leży na widełkach... dostałam szału! I wtedy ona podeszła spokojnie ze słowami:
A do słuchawki:
I z triumfem, a zarazem pogardą mi ją podała. Po prostu tym razem ten ktoś się jakimś cudem nie rozłączył, czekał, zupełnie zresztą nie rozumiem dlaczego - i pół roku nauki poszło na marne.
Ubieranie się
Ona zawsze w czyściutkiej sukience "na co dzień" i chustce w wielkie róże na głowie - i w domu, i poza domem. W niedzielę w brokatowej sukience "kościelnej" i w "gazowce" w róże. Trzecia, czarna suknia, na śmierć, i chustka w srebrne róże - prezent ode mnie z Ameryki - leżała w walizeczce pod łóżkiem.
Z okazji wszystkich uroczystości i rocznic chciała, żebym jej kupowała ciepłe "galoty" i wełniane pończochy, a raz w roku, na wiosnę, wiozłam ją na bazar Różyckiego po dwie pary butów - czarne sandały i brązowe półbuty.
Kiedyś jeździłyśmy autobusem (nie miałam samochodu). Po wejściu do warszawskiego autobusu mówiła głośno "pochwalony", szukała miejsca, po czym, często zganiając jakiegoś młodego mężczyznę, sadzała mnie - zawstydzoną, młodą, dwudziestoparoletnią - siłą, a sama (staruszka) stawała przy mnie, głośno oznajmiając pasażerom:
I uśmiechała się radośnie do wszystkich.
Potem zaczepiała pierwszą kobietę przede mną albo za mną i pytała, czy jest zdrowa, czy ma dzieci, do jakiego kościoła chodzi i co u nich ksiądz mówił w niedzielę na kazaniu. Wysiadając, życzyła całemu autobusowi szczęść Boże, a do mnie krzyczała:
Na początku wstydziłam się tego wszystkiego, później nie zamieniłabym tych podróży na nic innego.
Na bazarze zaczynał się niebywały teatr z targowaniem się, obrażaniem na sprzedawców, udawaniem, że nam nie zależy (bo i mnie kazała w tym uczestniczyć). Początkowo wściekła, chciałam płacić za wszystko i prawie ze łzami w oczach syczałam do niej, że to moje pieniądze i mogę sobie z nimi robić, co chcę. Później zrozumiałam, że to nie chodzi o pieniądze, że ona nie potrafi inaczej i że to jej sprawia przyjemność. A dumy z utargowanycłi dwudziestu złotych nie da się z niczym porównać.
Ja ubierałam się tak, że ona żegnała się za każdym razem na mój widok i mówiła:
Pewnego dnia przyszła ze spaceru z dzieckiem zadowolona i jakby z czymś wewnętrznie pogodzona. Zapytałam, o co chodzi... Odpowiedziała:
Kamień spadł jej z serca. Zawstydzało ją moje przebieganie z łazienki czy poszukiwanie bielizny rano, nago, a mnie nigdy nie przyszło do głowy, że to może być dla niej problem. Kochana pani Honorata. Kiedyś mi powiedziała, że jej nikt nigdy nie widział gołej, nawet mąż, a ja, śmiejąc się, zażartowałam, że może nie było co pokazywać (wulgarna idiotka).
Dziecko
Moją córkę ubierała tak, że wstydziłam się ją odbierać z przedszkola.
Potem machnęłam ręką na niekonwencjonalne zestawy wzorków czy kolorów, a nawet szokujący zestaw "spódniczka i spodenki" jednocześnie, żeby było ciepło... Bo po pierwsze, nie chciałam Honoracie robić przykrości, a po drugie, dziecko rzeczywiście nigdy nie chorowało, nigdy nie było nawet lekko przeziębione. Jakie więc znaczenie miały wymowne spojrzenia innych matek i kiwanie nade mną głowami? Dopóki Marysia nie zorientowała się, że coś jest nie tak, nie interweniowałam.
Swoją drogą, chciałabym móc pokazać państwu choć raz moją córkę ubraną "ciepło i wygodnie" przez Honoratę, tego się nie da, niestety, opisać.
Telewizja
Dla niej okno, w dosłownym znaczeniu, na świat to była telewizja. Oglądała telewizję tylko ze mną, kiedy wracałam wieczorem, często dopiero po spektaklu. Nigdy nie kładła się spać przed moim powrotem. Zawsze czekała, żeby mi towarzyszyć, przynajmniej kilka minut, i gadała, gadała, gadała... Oglądanie telewizji wyglądało mniej więcej tak...
Jest godzina jedenasta wieczór, powiedzmy - ostatnie wiadomości.
Ona:
Ja:
Ona (obrażona):
Za chwilę...
Ona:
Ja:
Ona:
Podają informacje, że przypłynęły do Polski owoce cytrusowe.
Ona:
Ja:
Ona (obrażona):
I tak latami.
Pewnego dnia, zmęczona, w samotności chciałam obejrzeć swoją rolę w Teatrze Telewizji.
Honorata przyszła z okularami na czubku nosa, "Expressem" (którego nigdy nie zapominałam przywieźć) i herbatą dla mnie. Cały czas sylabizowała gazetę na głos, komentując każde odcyfrowane zdanie.
W końcu nie wytrzymałam:
Spojrzała na ekran i nagle mnie poznała. Zamarła. Pierwszy raz zmaterializowało się to, o czym mówiłam tyle razy. Byłam tam i siedziałam jednocześnie koło niej. Powoli spoglądała to na mnie, to na ekran. Słyszałam, jak sapie z wysiłku i jak pracuje jej mózg... I nagle... roześmiała się chytrze, jak ktoś, kto i tak jest górą, i poszła spać. Wolała nie rozumieć. A może to grzech?
Rano była na mnie obrażona.
Zwierzęta
Gady - jak je nazywała.
A rezultat był taki, że odkąd pamiętam, była ona i kot. Kot zawsze przy niej, tłusty, zadowolony z życia, wsuwający pysk do wszystkich garów, jak mówiła, przeganiany ścierką, ale w jakiś dziwny sposób przez Honoratę lubiany.
Kiedy Marysia skończyła cztery lata, uznałam, że dziecko lepiej się chowa z psem. Kupiłam młodego boksera, podrzuciłam go do domu i... zniknęłam "w odmętach sztuki".
Minął rok, starałam się pomagać, wychodziłam czasem z psem na spacer, jeździłam w wolnym czasie z dzieckiem i psem na całe dni do lasu, ale tego wolnego czasu miałam bardzo mało.
Pies tymczasem urósł, stał się silny i niebezpieczny. Honorata nie skarżyła się nigdy, a ja nie zastanawiałam się nad "drobiazgami".
Pewnego dnia wróciłam do domu wcześniej, cieszyłam się, że odbiorę Marysię z przedszkola. Przed naszym kioskiem "Ruchu" zobaczyłam długą kolejkę, a moją panią Honoratę na miejscu sprzedawcy, uspokajającą ludzi, że ten pan zaraz wróci, jeszcze tylko minutkę, uśmiechniętą i strasznie "ważną". Po chwili ujrzałam kioskarza, który wracał ze spaceru z moim psem. Zamienili się z Honoratą miejscami, pan zaczął sprzedawać, popijając gorącą kawę, a Honorata, zaprzyjaźniona z całą kolejką, ruszyła z psem do domu.
Okazało się, że prawie siedemdziesięcioletnia staruszka nie mająca siły na spacery z silnym i nie wychowanym psem, który niemal ją przewracał, i tak sobie poradziła. Umowa z kioskarzem: szklanka kawy za spacer z psem - była dla obojga korzystna.
Ta historia pierwszy właściwie raz uświadomiła mi "wielkość" Honoraty, jej wspaniałomyślność i moją "małość", egoizm i wygodnictwo.
Teraz jeszcze widzę ją, huśtającą się spokojnie na bujanym fotelu i wałkującą kota nogą na podłodze (ulubiona pieszczota), kiedy zostawiłam ich oboje samych, nie wiadomo na jak długo, tuż po ogłoszeniu stanu wojennego.
Gdy w rok później, pewnego dnia wieczorem, weszłam z dzieckiem do domu po podróży samochodem na trasie Paryż-Warszawa, bez przerwy, zastałam taki sam obrazek - niezmącony spokój, Honorata w fotelu, wałkująca nogą kota, z różańcem w ręku.
Zapytałam, dlaczego nie ogląda telewizji, dlaczego siedzi po ciemku. Odpowiedziała:
I jak gdyby nigdy nic, jakby nie było tego jej roku samotnego życia w stanie wojennym i naszej nieobecności, poszła nam zrobić herbatę...
Wychowanie dziecka
Honorata nie miała swoich dzieci. Pewnie wiele razy w życiu roniła je gdzieś podczas pracy w polu, ale nie wiedziała o tym. Opowiadała to tak:
Moje dziecko kochała jak własne, a ponadto Marysia była jej jedynym towarzystwem przez wszystkie te lata.
To Honorata wychowała moje dziecko. Inaczej być nie mogło. Początkowo byłam tym przerażona, a potem zrozumiałam, że to moje i Marysi szczęście. Wszystkie zaś podręczniki na temat psychologii dziecka, książki mówiące o wychowaniu i metodach postępowania z dziećmi, w obliczu jej metod nie miały żadnego znaczenia. Radość z tego, że się żyje, szczęście, które dają najprostsze rzeczy, prawdziwe, autentyczne dziękowanie Bogu za każde przebudzenie, za każdy zakończony dzień, każdą radość i smutek, nawet nieszczęście, miłość do ludzi i świata - oto filozofia, dzięki której wszystko nabiera harmonii. Honorata na dobranoc, sylabizując, czytała Marysi kronikę sądową z "Expressu". Opowiadała, jak w jej wsi ludzie umierali, rodzili się, chorowali i pobierali. Historie kolejnych klęsk żywiołowych, pożarów, powodzi, wichur, kołysały Marysię do snu. Opowieści o wschodach i zachodach słońca, wiośnie na wsi, pracy, świętach, postach i odpustach. A wszystko to gwarą, opowiadane pięknie, z miłością i tęsknotą.
Jajko sadzone albo zsiadłe mleko z kartoflami na kolację przez cały rok, wbrew zaleceniom pediatry, kluski, kluseczki, pierożki, omlety, nie wiem już co. Potem odchudzanie Marysi, przy akompaniamencie lamentów Honoraty nad biednym dzieckiem, co to je "stary Żyd" tak głodzi - jak mawiała nieodrodna córa polskiego ludu o lekarzu, który jednocześnie budził jej najwyższy respekt i podziw i tylko jemu pozwalała leczyć swój reumatyzm.
Moje awantury o to, że Marysia ma wszystko robić sama, że ma sobie sama zdejmować buty, żeby staruszka się nie schylała - po czym setki razy widziany obrazek, poprzedzony śpiewnym: "Maryś, Maryś, a zezujze buciki, córuś..." i Honorata na kolanach, zdejmująca buty pięcioletniemu dziecku.... Tak, moje dzikie o to awantury i porozumienie, konszachty ich obu przeciwko mnie! A wszystko przesycone miłością, dobrocią i cierpliwością Honoraty.
Nie ma takich książek na świecie, z których można by się tego nauczyć. Do dziś widzę Honoratę z "kościelnym" kalendarzem w ręku, uczącą Marysię, co kiedy zakwita, w dzień jakiego świętego, i Marysię uczącą Honoratę, jak się obsługuje pralkę, robot kuchenny czy inne urządzenie.
Rozwód
To Honorata o nim zadecydowała. Obserwowała, chodziła cicho, nie wtrącała się, aż pewnej nocy przyszła do mnie i powiedziała:
I tak się stało. Nie wiem, czy bez niej miałabym dość siły, by podjąć tę decyzję.
Nowy mąż
Pewnego dnia wieczorem siadła przy mnie.
Ja:
Ona:
Ja:
Ona:
Rozmowa dotyczyła mojego późniejszego drugiego męża.
Kościół
Honorata budowała wszystkie kościoły. Zmieniła ze mną siedem mieszkań, siedem parafii, każdy kościół budowała. Później, kiedy już prawie nie chodziła, zawoziłam ją samochodem do kolejnego budowanego kościoła i zostawiałam prawie na cały dzień latem, odbierałam po ostatniej mszy, to było całe jej szczęście.
Dziś Honorata jest w pensjonacie dla emerytowanych sióstr zakonnych i księży (co było zawsze jej marzeniem). Kiedy wysyłam Honoracie pieniądze, w miejscu na korespondencję zaznaczam na przekazie: to nie na kościół! To dla Pani! Ale i tak nie wierzę, że zatrzyma tę sumę dla siebie, więc dodaję paczkę z jej ulubionymi przysmakami.
Moi znajomi
Zawsze była u mnie bardzo samotna, dlatego każdy gość, listonosz, inkasent stanowił dla niej atrakcję i nie chciała go wypuścić z domu. Przez lata zaprzyjaźniła się z wieloma moimi znajomymi, a byli i tacy, którzy przyjeżdżali na rozmowę tylko do niej, podczas mojej nieobecności. Inni niebacznie wpadali w jej ręce i musieli zjeść pierożki, wypić herbatę i wysłuchać garści ponadczasowych, niewzruszonych prawd życiowych.
Pewnego wieczoru wróciłam do domu jak zwykle zmęczona, zła, niechętna do rozmów, po jakimś niepowodzeniu.
Ona:
Ja (zła):
Ona:
Ja:
I poszłam sobie.
Przez kilka dni wracałam późno. Ona się nie odzywała, odpowiadała tylko na pytania. Nie zwróciłam na to uwagi. Przyszła niedziela. Budzę się. Dziewiąta rano, Honorata nie poszła do kościoła. O dziesiątej idę do niej do pokoju. Płacze.
Nie odzywa się.
Wreszcie wyznaje:
Tłumaczyłam, błagałam, przepraszałam. Nic nie pomagało. Od poniedziałku zaczęła post, co w jej wieku mogło być na dłuższą metę niebezpieczne. Bardzo ją to osłabiło.
Kolejnej niedzieli skapitulowałam, poszłam do kościoła, do księdza, wszystko mu opowiedziałam (na szczęście, trafiłam na rozsądnego) i poprosiłam o pomoc. Przyszedł po południu, a po godzinie Honorata poszła z nim do kościoła na wieczorną mszę. Po powrocie zjadła kolację.
Sztuka
Zastałam ją kiedyś oglądającą solo na perkusji jakiejś sławy światowego jazzu. Nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Po kilku minutach jego zmagań, a jej śmiechu i niedowierzania:
Żyłyśmy razem dwanaście lat. Dwanaście lat mojej pracy, kariery, premier, histerii, załamań, rozstań, nieobecności, egzaltacji, sukcesów, niepowodzeń, kontraktów zagranicznych, przyjęć, nagród, wywiadów, filmów.
Dwanaście lat jej nienaruszalnych zwyczajów, spokoju i zasad, niezależnie od tego wszystkiego.
Teoretycznie, moje życie i jej nie mogło przebiegać harmonijnie, a jednak udało się.
Dziś wiem, że dopóki Honorata żyje, nawet gdzieś tam daleko, mnie i mojej rodzinie nie stanie się nic złego, bo ona się za nas modli. Dopóki żyje, ja czuję się bezpieczna.
PS. Nie mogłam jej zabierać do teatru, bo kiedy wchodziłam na scenę, głośno się z tego cieszyła i oświadczała całej sali, że "należę do niej". Pytała siedzących obok ludzi, czy im się podobam, a na próby uciszania reagowała oburzeniem.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2017.02.03 18:01 SoleWanderer Francja nauczyła was bezczelności. Jak uczyć w arabskim getcie

Mój uczeń: - Ja spadam z Francji. Jadę do Algierii. Ja: - OK, byle szybko. Na koniec roku cała klasa mocnym głosem śpiewa ze mną "Marsyliankę". Już się nie wstydzą. Nie zdradzę od razu, kim jestem.
Powiem tylko, że mam paskudny charakter. I siedmiu starszych braci: trzech jest bardzo religijnych, dwóch głosuje na Front Narodowy, jeden jest świadkiem Jehowy. Od 12 lat uczę historii i geografii w gimnazjum na południu Francji. Często myślę, że gdybym miała dzieci, to byłyby w wieku moich uczniów, ale jestem bezpłodna. Próbowałam in vitro pięć razy. Może dlatego angażuję się w życie uczniów, często im doradzam. Czasem to ze mną idą po raz pierwszy do muzeum, do kina. Sami by się bali. Ich rodzice nie mają takiego zwyczaju, a oni śmiałości, by zrobić coś nowego. Czekam więc na nich obok stacji metra i odprowadzam pod drzwi teatru, nawet w niedziele wieczorem. Lubię zadziornych uczniów, którzy zadają dużo pytań. Mathilde, Mohammed, Zyad – nazywam ich „bébés d’amour”, moimi skarbeczkami.
W toalecie szkolnej ktoś napisał na drzwiach, że fajna ze mnie nauczycielka. Na drzwiach kibla, gdzie zwykle rysuje się penisy! To był dla mnie największy komplement.
Jestem surowa, ale jeszcze nigdy nie wyrzuciłam ucznia z klasy. To norma wśród francuskich nauczycieli, którzy wolą pozbyć się problemu, niż się z nim zmierzyć. We francuskiej szkole o pewnych rzeczach nie należy rozmawiać. A ja z dzieciakami ciągle gadam. Chcę, by mogli z siebie wszystko wyrzucić. Przynosi im to ulgę.
Jak stawiam ucznia do kąta, zawsze pytam, czy rozumie, dlaczego to robię.
– Myślisz, że jak mnie nie posłuchasz, to cię uderzę?
– Nie może pani.
– Masz rację. To dlaczego mnie słuchasz?
– Bo tak trzeba.
– A jak kazałabym ci ucałować moje stopy, to zrobiłbyś to?
– Nie!
Klasa chichocze.
– Władza działa w dwie strony – tłumaczę im. – Ja wydaję polecenia, ale to wy je akceptujecie. To wasz wybór, że na moich lekcjach jesteście grzeczni. Jeśli gdzie indziej używacie przemocy albo wyzywacie nauczycieli, to też jest wasz wybór. Nie jesteście ofiarami.
Imigranci we Francji głosują na Front Narodowy
Lekcja 1. Gęba – Ja stąd spadam. Jadę do Algierii – powiedział ostatnio jeden z moich uczniów. To łobuz, ale bardzo go lubię.
– OK, byle szybko – odpowiedziałam prowokacyjnie.
– Najpierw zbiorę pieniądze, a potem wyjadę, inszallah (po arabsku: „jeśli taka będzie wola Boga”).
– Powiedz mi: bezczelność zawdzięczasz Francji czy Algierii? – Patrzy na mnie spode łba, nie rozumie. – Co by się stało, gdybyś w ten sposób rozmawiał z nauczycielem w Algierii?
Uczeń milczy, więc jego kolega podpowiada: „Dostałbyś po twarzy, stary!”.
– Właśnie. Twoja niewyparzona gęba jest gębą Francuza, mój drogi. Jesteś bezczelny, bo pozwala ci na to wolność słowa. Może nie czujesz się Francuzem, ale jesteś nim.
Moi uczniowie ciągle powtarzają: „nienawidzę Francji, nienawidzę Francuzów”. Mam wrażenie, że po rozmowach ze mną czują ulgę. To bardzo trudne nie wiedzieć, kim się jest. – Mówiąc, że Francja to nie jest wasz kraj, robicie przysługę rasistom – tłumaczę. – Francja to JEST wasz kraj. Nie przyjechaliście tutaj z wiosek w Algierii. Rodzice większości z was urodzili się we Francji, do której wasi dziadkowie emigrowali w latach 70.
Cały dzień słyszę na przerwach: „bled”, „bled”, „bled” (z arabskiego „kraj pochodzenia”, a także miasteczko lub wieś, z której wywodzi się rodzina). Nie umieją powiedzieć jednego zdania po francusku, nie wtrącając arabskich słów. W zeszytach nieustannie rysują flagi Maroka i Algierii. Winię za to ich rodziców, którzy robią z nich imigrantów. Co roku zabierają ich na wakacje do Algierii czy Maroka i mówią: „To jest twój kraj”. Tworzą konflikt lojalności, dziecko musi zająć stanowisko: Francja czy kraj rodziców. „Bled” stał się dla nich mityczny. Kiedyś musiałam tłumaczyć uczennicy, że w zimie w Algierii jest chłodno. Bo dla niej Algieria oznacza wakacje, nikt nie pracuje, jest luz. Nie bierze pod uwagę, że rodzice mogą sobie pozwolić na wiele tygodni wolnego, bo zarabiają w euro. Dzieciaki myślą, że to tam toczy się prawdziwe życie. A to we Francji jest tymczasowe.
Narzekają, że Francuzi są wobec nich rasistowscy. Pytam wtedy, co myślą o Romach. Odpowiadają, że to brudasy, że żebrzą z dziećmi na ulicach, są obrzydliwi. – To samo niektórzy Francuzi myślą o was. Nawet wasz rasizm świadczy o tym, że wspaniale się integrujecie. Jesteście prawdziwymi Francuzami, brawo! – to terapia szokowa, ale działa. Zaczynają myśleć.
Czy to, co mówię, oznacza, że nie lubię Arabów? Ostatnio zarzucili mi to członkowie partii komunistycznej.
Apartheid a la française. Rozmowa z Thomasem Guénolé
Lekcja 2. Edukacja priorytetowa Jesienią kilkunastu uczniów w kominiarkach zaatakowało liceum w Trembley-en-France, na przedmieściach Paryża. Rzucili dwa koktajle Mołotowa w budynek szkoły, ranili dyrektorkę. W całym kraju trwała dyskusja. „To wina ich złego wychowania, islamu, pobłażliwego systemu edukacji” – mówili konserwatyści. Lewicowcy bronili: „Są wściekli, bo są biedni. Odgrywają się na społeczeństwie i szkole, przez którą są źle traktowani”.
Bzdura! Przemoc to jest ich wybór. Podkreślając ich „inność”, że źli i biedni, wykluczamy ich ze społeczeństwa. A kto traci najwięcej? Ich koledzy ze szkoły, równie biedni jak oni, którzy nie mieli lekcji, bo szkoła w Trembley została na tydzień zamknięta.
Francuska szkoła od co najmniej 20 lat pogrąża się w chaosie. W 1981 roku stworzono kategorię ZEP – Zone d’éducation prioritaire (strefa edukacji priorytetowej). Zerwano wtedy z zasadą równości dzieci. Dyrektorzy szkół ze słabymi wynikami dostali dofinansowanie, nauczyciele – więcej pieniędzy. Programy szkolne dostosowano do najgorszych uczniów. By wyrównać różnice społeczne, postanowiono uczyć mniej. W podstawówce uczy się odmiany czasowników, ale tylko w dwóch osobach: on i oni/one. Ograniczono też naukę nowych słów.
Do gimnazjum trafiają dzieci, które słabo mówią po francusku. Zamiast czytać, wciąż składają zdania. Piszą tylko fonetycznie. To wina lewicowych ideologów, którzy tworząc nowy program, uznali, że „kompetencje społeczne” (np. organizacja debat, praca w grupach, większa swoboda w nauczaniu a la Montessori) są ważniejsze od nauki języka. Zapomnieli, że rodzice dzieci z ZEP-ów nie czytają z nimi książek. Szkoła to dla tych dzieci wszystko. Umiejętność czytania i pisania jest najważniejsza, bo daje im wolność. Co z tego, że rozwiążą łatwe testy gimnazjalne, zdadzą maturę – dzięki nowemu systemowi udaje się to 90 procentom. Na egzaminach wstępnych na studia dostaną obuchem w łeb, bo nikt nie będzie traktował ich „priorytetowo”.
Salima jest singielką, pracuje w finansach, nie uznaje szariatu, ale modli się w meczecie. To wystarczy, żeby szeptano na jej widok
Lekcja 3. Getto Całe życie uczyłam w ZEP-ach. Pierwsze sześć lat w Marsylii. Rano w gimnazjum na blokowisku, gdzie na 500 uczniów było 20 białych. Po południu – w bogatym miasteczku pod Marsylią – tam było 10 Arabów. W Tuluzie przez ostatnie kilka lat straciliśmy dużo białych dzieci, a także uczniów z „dobrych” rodzin. Przenieśli się do szkół prywatnych. W niektórych klasach jest po 2 białych uczniów, w innych 10. W gimnazjum obok na 300 uczniów jest 1 biały. Według raportu z września 2016 roku, który wstrząsnął Francją, szkół-gett jest w kraju koło 100 (na 8 tysięcy). 95 proc. ich uczniów to biedni muzułmanie. System edukacji oparty niby na zasadzie „równości” tylko pogłębia różnice społeczne. W ZEP-ach dzieci tracą statystycznie siedem i pół tygodnia w ciągu roku, bo są odsyłane ze szkoły za karę. W najgorszych szkołach mają nawet trzech nauczycieli matematyki w ciągu roku. Dodatkowo kilka tygodni bez lekcji, bo są strajki – uczniów, rodziców i nauczycieli. Ale mam kolegów i koleżanki, którzy są zadowoleni. W ZEP-ach nie muszą się wysilać, a dostają około 100 euro więcej.
Kulturowa różnorodność, by mogła dobrze funkcjonować, musi być kontrolowana. Należałoby zastosować strategię „busingu”, czyli dowożenia autobusem dzieci z jednej dzielnicy do różnych szkół (obecnie obowiązuje rejonizacja). Badania Susan Eaton z Uniwersytetu Harvarda pokazują, że integracja jest najistotniejszym czynnikiem wpływającym pozytywnie na wyniki nauczania. Dzieci trzeba wyciągnąć z ich dzielnic.
Znam uczniów w Marsylii, którzy nigdy nie byli na plaży ani w centrum miasta. Po szkole przesiadują na chodnikach. Ich rodzice stoją w kolejce do CAF-u (Kasa Opieki Rodzinnej) albo po zasiłek do Pole Emploie (Urząd Pracy). Na osiedlu jest szkoła i biura rządowe, ale nie ma ani jednej fabryki. Nie ma biblioteki ani muzeum. Ludzie zostali uwięzieni na blokowiskach. We Francji przestaliśmy się mieszać.
Lekcja 4. Gołe pupy Po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo” jeden z moich uczniów nie chciał uczestniczyć w minucie ciszy. Powiedziałam mu: – Weź krzesło i ustaw przodem do ściany na końcu sali. Siedź tam do końca lekcji. Dla mnie nie istniejesz.
Paryż po zamachach 13 listopada
Nie ruszył się z ławki. Potem długo o tym rozmawialiśmy. Zapytałam, dlaczego nie chciał milczeć.
– Dlaczego nie milczymy za Palestynę? – zdenerwował się. Okazało się, że pół klasy myśli podobnie.
– A dlaczego nie milczymy za ludobójstwo w Rwandzie? Za ofiary wojny w Darfurze? Milczymy w sprawach, które dotyczą Francji, a wy jesteście jej obywatelami – tłumaczyłam. – Wasze milczenie nie oznacza, że akceptujecie rysunki w „Charlie Hebdo”. Oznacza, że nie zgadzacie się, by mordować ludzi tylko dlatego, że są dziennikarzami. Wolność słowa jest inna dla mnie – jako nauczycielka nie mogę wyśmiewać islamu – a inna dla karykaturzysty.
– Ale obrazili naszego proroka – nie ustępowali.
– „Charlie Hebdo” obraża wszystkie religie. Nawet jakby sam Bóg przyszedł do was i powiedział, że macie kogoś zabić, to macie mu odmówić. Życie ludzkie jest święte. Poza tym czy wasza wiara nie jest silniejsza od jakichś głupich rysunków? – nie wiedzieli, co powiedzieć.
W grudniu zorganizowałam debatę o burkini w stylu amerykańskim. Kazałam przeczytać im wszystkie artykuły z prasy na ten temat: lewicowe i prawicowe. Czytali teksty feministek – przeciwniczek i zwolenniczek burkini. Poznali zdanie salafitów, którzy też byli przeciwni, ale z innych powodów: według nich burkini jest zbyt obcisłe. Poza tym prawdziwa muzułmanka nie chodzi na plażę – z tym zgodziło się wiele uczennic. Najpierw gadaliśmy. Jedni proponowali: – Niech zrobią osobną plażę dla muzułmanek w burkini.
– Jasne, to jeszcze zróbmy plażę dla białych i czarnych. To wam się wydaje sensowne? – spytałam.
– No nie, to rzeczywiście idiotyczne – przyznali. – Ale kobiety, które opalają się z gołymi pupami i cyckami na wierzchu, dlaczego one mogą? To niesprawiedliwe!
Przeczytaliśmy wspólnie prawo laickości z 1905 roku i kolejne, z 2004 i 2010 roku. Wielu merów, chcąc zakazać burkini, powoływało się na nie.
– Nigdzie tu nie mówią o plażach! – krzyknął jeden z uczniów. W ten sposób doszliśmy wspólnie do wniosku, że burkini nie można zakazać w imię laickości.
Potem podzieliłam ich na grupy. Wcielili się w role przeciwników i zwolenników burkini. Dzięki temu poznali inny punkt widzenia.
Ostatnio pokazałam im zdjęcie mężczyzny, który podciera sobie tyłek flagą Francji. Byli w szoku. – Ktoś to naprawdę zrobił?! – nie mogli uwierzyć.
– A co wam to przeszkadza, to tylko kawałek materiału – wzruszyłam ramionami.
– Nie, nie, to jest flaga!
– Co was obchodzi flaga Francji? – specjalnie okazywałam obojętność.
– Tak nie można! – byli coraz bardziej oburzeni.
– Czyli jednak wam to przeszkadza? A jakby to była flaga Algierii?
– Ooooooo!!!!!!! To już byłoby przegięcie!!! – zaczęli krzyczeć jeden przez drugiego.
– To samo powinniście czuć wobec flagi Francji, bo to wasz kraj.
Wtedy zaczynam z nimi lekcję o symbolach narodowych, o narodzie, choć we Francji szerzenie patriotyzmu w szkole jest zakazane. Tłumaczę, dlaczego są ważne. Na koniec roku cała klasa mocnym głosem śpiewa ze mną „Marsyliankę”. Już się nie wstydzą.
Burkini - nie tylko dla skromnych
Lekcja 5. Apartheid Dwóch moi braci to antysemici. Najpierw byli antysyjonistami, nienawidzili Izraela. Teraz otwarcie mówią o tym, że nienawidzą Żydów. Nie wynieśli tego z domu, bo nigdy nie słyszałam, by mama mówiła źle o Żydach. Nigdy.
Dla moich uczniów gwiazdą numer jeden jest Mohammed Merah, terrorysta islamski, który w 2012 roku zamordował siedem osób, w tym troje dzieci. Wielbią go, bo jego ofiarami byli w większości Żydzi, których nienawidzą. Zaprosiłam więc na lekcję Latifę Ibn Ziaten, matkę żołnierza zastrzelonego przez Meraha. To starsza pani, muzułmanka w chuście. Opowiadała moim dzieciom spokojnym głosem to, czego nie usłyszeliby od polityków. „Kocham Francję i Maroko. Kocham islam. Z moimi dziećmi obchodziłam i Boże Narodzenie i ramadan. Uczyłam ich miłości do Francji, to z tego powodu mój syn został wojskowym”.
Latifa przypominała uczniom ich matki, byli wzruszeni. To, co mówiła, dotarło do nich bardzo głęboko. Gdy wyszła, rozmawialiśmy.
– Poczuliście empatię do drugiego człowieka. Latifa to osoba podobna do was, do waszych mam, więc nie było to trudne zadanie. Chciałabym, żebyście to samo czuli wobec wszystkich ludzi na świecie. Także wobec żydowskich dzieci, które zostały zamordowane przez Meraha tylko dlatego, że zamiast Koranu czytały Torę.
Ostatnio pewna badaczka z satysfakcją stwierdziła, że odkąd żydowscy rodzice przenieśli swoje dzieci do szkół prywatnych, w szkołach publicznych nie ma antysemityzmu. Politycy Partii Socjalistycznej mówią podobnie: stwórzmy szkoły wyznaniowe dla muzułmanów, skończą się awantury o laickość, dziewczynki będą mogły nosić chusty. Zamiast zwalczać antysemityzm, zadowalają się przeniesieniem problemu gdzie indziej. Tłumaczą: „To antysyjonizm, niechęć do Izraela. Nie można do końca winić Arabów, że tak myślą”. Ja się z tym nie zgadzam. Antysemityzm to rasizm, jest zakazany przez prawo. Nie chcę, by we Francji było jak w Anglii, gdzie działają trybunały szariackie. Lub w Nowym Jorku – sądy rabiniczne. W sprawach rodzinnych i majątkowych pogłębia to dyskryminację kobiet. Synowie dostają dwa razy więcej spadku niż córki, a w przypadku przemocy domowej sędziowie każą mężom „nauczyć się panować nad gniewem”. Rząd brytyjski pozwala na to z lenistwa. Wydaje się im to bardziej praktyczne, ale mylą się. Dzieląc społeczeństwo, tworzą apartheid.
Zjednoczony Kalifat Wielkiej Brytanii?
Lekcja 6. Żydzi Zaprosiłam na lekcję 80-letnią Żydówkę Rachel Roizes, która była przechowywana przez francuską rodzinę cztery lata w trakcie wojny. Jej tata został wywieziony do Oświęcimia. Przed spotkaniem moi uczniowie złościli się: „Tylko Żydzi i Żydzi, czemu ciągle o nich gadamy? Dlaczego nie uczymy się więcej o Palestynie? Dlaczego musimy czytać teksty o obozach koncentracyjnych, one podobno nie istniały! Ta historia z gazem jest podejrzana”. To samo słyszą nauczyciele w wielu francuskich szkołach.
A potem usiadła przed nimi ta miła staruszka. Nigdy wcześniej nie widzieli Żydówki, dziwili się, że wygląda tak „zwyczajnie”. Słuchali jej opowieści o wojnie z rozdziawionymi ustami. Gdy opowiadała o rodzinie, gdy wypowiedziała słowa „moja mama”, „mój tata”, widziałam, jak ramiona niektórych chłopców opadają. Rozluźnili się. Po spotkaniu pokazałam im jeszcze filmy dokumentalne o obozach koncentracyjnych. Specjalnie wybierałam ujęcia pokazujące największe okrucieństwo.
Potem znów rozmawialiśmy. Najpierw ich sprowokowałam, bo żeby do nich dotrzeć, trzeba przeciągnąć strunę. – Eee, ci Żydzi to nie są ludzie tacy jak my. Merah miał rację, trzeba ich mordować.
– Nie może pani tak mówić! To obrzydliwe! – krzyknęła jedna z uczennic. Paru uczniów się popłakało, choć większość to „twardziele”, zawsze na straży swoich emocji.
Idealnie byłoby, gdyby do szkoły przychodzili też rodzice. Powinni spotkać się z mamą żołnierza zamordowanego przez Meraha, porozmawiać z 80-letnią Żydówką. Dzieci powtarzają za rodzicami, bo są wobec nich lojalne. To bardzo trudne dla 12-latka przyznać, że jego rodzice nie mają racji.
Jeśli nauczyciel nie wyłapie odpowiedniego momentu i nie zainspiruje swoich uczniów, to nigdy nie ruszą do przodu. To wymaga wiele pracy, ale warto. Najtrudniej jest mi zaakceptować to, co wmawia się nauczycielom na stażu: „Nie masz wpływu na to, czy uczeń będzie dobry, czy zły. Nie możesz zmienić jego zachowania, to nie twoje zadanie. Nie jesteśmy ich rodzicami. Decyduje przeznaczenie”. Wstydzę się za nauczycieli, którzy tak robią. Wstydzę się, że nic nie zrobiłam dla mojego ucznia, którego w pierwszej klasie gimnazjum podejrzewałam o stosowanie przemocy. Nie miał empatii, niczego się nie bał. Był socjopatą. Czułam, że niedługo wyląduje w więzieniu. Trzy lata później zabił człowieka. Ukradł mu skuter, dźgnął nożem.
To powszechna na francuskich przedmieściach bieda i brak perspektyw popychają młodych ludzi w ręce islamskich ekstremistów
Lekcja 7. Pała – Nie słuchajcie nauczycieli, którzy przekonują was, że pasujecie na sekretarkę albo sprzedawcę – mówię moim uczniom w ostatniej klasie gimnazjum. – Możecie zrobić to, co chcecie. Opowiadam im wtedy to, co przeżyłam i kim jestem naprawdę.
Nie ma dnia, by nie zadawali pytań. Z reguły przerywam wtedy lekcję i dyskutujemy o polityce. Nazywają mnie „nauczycielką od newsów”. Najbardziej popularne: – Czy to prawda, że lewica to dobrzy ludzie, a prawica niedobrzy?
Najmniej interesuje ich ekologia (dla większości oznacza trawnik przed blokiem), najbardziej konflikt izraelsko-palestyński. Kilka razy dziennie słyszę: „Palestyna, Palestyna, Palestyna”, nieważne, czy mówię o historii Francji, Shoah czy wojnie w Algierii. Nie spędzają czasu, grając w gry komputerowe, ale śledzą wiadomości, oglądają filmy dokumentalne na YouTubie. Uwielbiają dyskutować, kontrargumentować. Są w tym bardzo dobrzy.
Na historii najbardziej cieszą się, gdy zaczynamy mówić o wojnie w Algierii. Ale mają słomiany zapał. Jak do arabskiego – nie mogą się tych lekcji doczekać, a potem większość ma na koniec roku pały. Wojnę w Algierii omawiamy bardzo szczegółowo. Tłumaczę, że nie było w niej tylko złych i tylko dobrych bohaterów. Nigdy tak nie jest i to właśnie najpiękniejsze w nauce historii. Często każę uczniom przygotować argumenty za i przeciw na każdy temat. Wysłuchujemy każdej ze stron, a to, za kim się opowiemy, zależy od wartości, które wyznajemy.
Na klasówkach zawsze pokazuję im pytania kilka dni wcześniej. – Jeśli dostaniecie złą ocenę, to nie dlatego, że jesteście imbecylami. Nie pracowaliście wystarczająco dużo! Nie zastawiam na nich pułapek. Jak obleją, to zawsze mogą napisać sprawdzian raz jeszcze. Oceny mam gdzieś. Najważniejsze, by nauczyć ich pewności siebie.
Lekcja 8. Minispódniczka Uczennice nie mogą przychodzić na lekcje w krótkich spódnicach. Cały tydzień łażą w spranych dresach. Nie chcą narażać się muzułmańskim kolegom. W filmie z 2009 roku „La Journée de la jupe” (polski tytuł „Pokolenie nienawiści”) Isabelle Adjani gra nauczycielkę, która jako jedyna przychodzi do szkoły na przedmieściach Paryża w spódnicy przed kolano. Jest za to wyzywana przez uczniów od „kurew”. Zdarza się to w szkołach, gdzie nauczyciele nie mają żadnego autorytetu. Mnie to nie dotyczy, bo zawsze chodzę w długich spódnicach, wyglądam jak worek kartofli, ale taką mam figurę. Gdybym chciała, mogłabym przyjść do szkoły w kostiumie kąpielowym. Spróbowaliby to skomentować!
Jeśli mój uczeń powiedziałby, że nie usiądzie obok dziewczynki, tobym go do tego zmusiła. Zdarzyło się to mojej koleżance w szkole podstawowej. Radykalni muzułmanie przyszli do szkoły i zakazali swoim córkom siedzieć w ławkach z chłopcami. Te same dziewczynki dostały nagle wszystkie alergii na chlor, nie mogły chodzić na basen. Nauczycielki poddały się ze strachu. Ja bym poszła na wojnę.
Istnieją wartości uniwersalne, niezależne od tego, czy jesteś białym chrześcijaninem, czy czarnym muzułmaninem. Najważniejszą z nich jest równość prawa wobec kobiet i mężczyzn. Jeśli dwuletnia dziewczynka zostaje obrzezana, to w dupie mam tłumaczenie, że to jest „kulturowe”. Na szczęście we Francji to nie tylko nielegalne, ale i karalne. Od lat 80. stu rodziców i dwie rzezaczki trafiły za to do więzienia na kilka lat. W Anglii zostało to zaniedbane, nikomu jeszcze nie został nawet wytoczony proces. Rezultat: między kwietniem 2015 a marcem 2016 roku 5702 dziewczynki zostały obrzezane, najwięcej w Londynie. We Francji, według ostatnich danych GAMS (Groupe pour l’Abolition des Mutilations Sexuelles – stowarzyszenia zwalczającego praktykę obrzezania), nie dokonuje się obrzezań już w ogóle.
Naprawione. Czarne Francuzki odzyskują łechtaczki
Nie można twierdzić, że obrzezanie jest straszne, ale posiadanie dwóch żon akceptowalne. Zgodziłabym się z tym, gdyby kobiety też mogły mieć dwóch mężów.
Jeśli 12-letnia dziewczynka nosi chustę, to czy można powiedzieć, że to jest jej wybór? Nie. Robi to, bo chce zrobić przyjemność rodzicom. Moi przeciwnicy argumentują, że prawo z 2004 roku zabraniające noszenia chust w szkołach spowodowało, że dziewczyny zaczęły je nosić z przekory. „Zabraniacie nam? To my się zbuntujemy”. Nie jest tak w przypadku moich uczennic. Obowiązkowe zdejmowanie chusty w szkołach uświadamia im, że nie definiuje ich tylko religia. Ostatnio tłumaczyłam to 12-latce, która przychodzi na lekcje coraz szczelniej zakryta. Jak tylko urosły jej piersi, to założyła gruby sweter. Przestała chodzić w legginsach, bo zostały uznane przez jej kolegów za zbyt obcisłe. Powiedziałam jej, że islam ani żadna inna religia nie jest wrodzony. Gdyby porwała ją katolicka matka, to byłaby katoliczką.
We Francji muzułmanka nie potrzebuje chusty. Prawo laickości nie zmieniło się od 1905 roku. To muzułmanie stali się bardziej wymagający. Islam naszych rodziców został zastąpiony przez religię osób bardziej świadomych swej wiary. Codzienna praktyka religijna jest dla nich bardzo ważna, ale kultywowanie tradycji im nie wystarcza, więc sięgają do książek teologów islamskich i rozmawiają z imamami. Nigdy we Francji nie było tylu księgarń religijnych! A gdzie młodzi islamiści nauczyli się czytać? Kto nauczył ich myśleć, analizować teksty? Francuska szkoła.
Obrzezanie. Piekło kobiet
Lekcja 9. Zwykła rodzina Całe szczęście, że urodziłam się w 1978 roku. Gdybym teraz była w gimnazjum, to nosiłabym chustę. Pewnie nie zostałabym nauczycielką, a moi bracia zaaranżowaliby dla mnie małżeństwo z kuzynem w Algierii.
Nazywam się Fatiha Boudjahlat. Jestem Arabką. Feministką. Działaczką w partii radykalnie lewicowej Mouvement Républicain et Citoyen (Ruch republikański i obywatelski). Jestem też wierzącą muzułmanką, nie rozumiem, jak można w nic nie wierzyć. Ale nie wierzę w piekło ani w raj. Nie modlę się, nie obchodzę ramadanu, ale nie jem wieprzowiny.
Mam siedmiu braci: dwóch to salafici – radykalni muzułmanie, jeden jest świadkiem Jehowy, dwóch głosuje na Front Narodowy. Zupełnie zwyczajna z nas francuska rodzina XXI wieku.
Moja mama sama wychowała ośmioro dzieci. W wieku 40 lat pierwszy raz w życiu poszła do pracy – zaczęła sprzątać w fabrykach. Rok wcześniej mój ojciec namówił ją, byśmy całą rodziną przeprowadzili się do Algierii. Zaraz po przyjeździe ukradł wszystkie nasze dokumenty. Wrócił do Francji i sprzedał wszystko, co znalazł w naszym mieszkaniu. Za te pieniądze w Algierii kupił sobię kolejną żonę. Teraz ma ich siedem. Mama spakowała nas i wróciliśmy do Francji, w konsulacie powiedziała, że zgubiliśmy papiery. Miałam wtedy dziesięć lat lat.
Nie widziałam taty od 1993 roku. W ciągu 25 lat napisał do mnie dwa listy. W pierwszym radził, bym wybrała zawód stewardesy, dzięki temu dobrze zarobię i będę mogła wysyłać mu pieniądze. W drugim oświadczył, że obiecał mnie na żonę jednemu ze swoich siostrzeńców. Gdy pokazałam ten list moim braciom, tylko się śmiali. Ale to było prawie 20 lat temu. Teraz moi bracia salafici kazaliby mi wyjść za mąż. Słowo ojca byłoby dla nich święte.
Ojciec był skurwielem. Bardzo złym człowiekiem. Co pamiętam z dzieciństwa? Że stoję w ciemnym korytarzu i trzęsę się ze strachu, bo tata goni za moim bratem z siekierą. To, że zniknął, było dla nas wybawieniem. Dzięki temu jestem wolna. Gdyby nie zostawił mamy, nigdy nie mogłabym pójść na studia.
Moja mama to wspaniała kobieta. Nie znam osoby o większym poczuciu humoru. Poznała mężczyznę, była z nim szczęśliwa, ale moi bracia nie pozwolili jej wyjść ponownie za mąż. Jeden tak bardzo się zdenerwował, że chciał ją uderzyć. Kazał jej wtedy założyć chustę, mimo że nigdy w życiu nie zakrywała włosów. To dlatego nie potrafię znieść patriarchatu. Nie dotyczy on tylko rodzin arabskich, tak samo zachowują się np. Włosi czy Hiszpanie.
Często się kłócimy przy rodzinnym stole. Moi bracia mówią na Francuzów „gwer”. To wyzwisko. Dwaj bracia, salafita i świadek Jehowy, mają białe żony. Ale nawet ich mieszane dzieci nie uważają się za Francuzów. Czy to jest normalne? Dwa lata temu prawie się pobiliśmy. Zaczęliśmy dyskutować o nowym prawie zezwalającym na małżeństwa gejów. Salafita i światek Jehowy skoczyli na mnie, że bronię chorych ludzi, bo według nich homoseksualizm to choroba, a geje powinni zostać zgładzeni. Zaczęliśmy krzyczeć i się przepychać. Wtedy moja mama walnęła ręką w stół i kazała się nam zamknąć. Ale to ona podsunęła nam ten temat. Zadała niewinne pytanie, co myślimy, i rozpętała burzę.
Lekcja 10. Klasa przygotowawcza Wszystko w moim życiu zawdzięczam francuskiej szkole. Do tzw. klasy przygotowawczej o profilu literackim, której celem jest jak najlepsze przygotowanie do egzaminów na uniwersytet, trafiłam dzięki nauczycielce francuskiego. Do egzaminów musiałam przeczytać 200 książek, a u mnie w domu oprócz Koranu była tylko ilustrowana encyklopedia, którą znaleźliśmy z braćmi na śmietniku. Któregoś dnia moja nauczycielka przyjechała samochodem na nasze ohydne blokowisko. W bagażniku miała kartony książek. Potem obwiozła mnie po wszystkich wydziałach politologii w regionie. Jej mąż był komornikiem, który kilka lat wcześniej zlecił konfiskatę mienia w naszym mieszkaniu. Jeden z moich braci spędził w sumie 14 lat w więzieniu. Za bójki, sprzedaż narkotyków, napad z bronią. Pamiętam, jak przyszłam do sądu zeznawać w jego sprawie. Płakałam, bo musiałam opowiedzieć o tym, co nas spotkało w dzieciństwie. O ojcu, który groził mu siekierą. O potwornej biedzie, której doświadczyliśmy, o tym, że codziennie jedliśmy w stołówce organizacji charytatywnej Les Restos du Coeur. Mój brat miał mi za złe, że mówię źle o rodzinie, ale ja chciałam go uratować przed kolejną odsiadką.
Większość kolegów ze szkoły nie rozumie mojego zaangażowania. Politycy zarzucają mi rasizm. Biali mężczyźni, którzy ukończyli najlepsze prywatne szkoły, chcą mnie uczyć, jak postępować z arabskimi dziećmi? Jak śmią myśleć, że wiedzą o wykluczeniu społecznym więcej ode mnie? Nie lubią mnie, bo nie mieszczę się w żadnych kategoriach. Jestem Arabką, ale nie noszę chusty. Jestem lewicowa, ale czasem moje propozycje zmian są skrajnie prawicowe. Mam do tego dystans, bo nie jestem biała tak jak oni. Nie pochodzę z bogatej rodziny, nie mam romantycznego wyobrażenia o różnicach społecznych. Mam w dupie poprawność polityczną. Mogę mówić rzeczy, za które oni zostaliby posądzeni o rasizm. Niektórzy Arabowie uważają mnie za zdrajczynię, przezywają batonem Bounty – czarna na zewnątrz i biała w środku. Mówią tak, bo według nich powinnam kochać nie Francję, ale Algierię. Ich też mam głęboko gdzieś.
W klasie przygotowawczej usłyszałam, że ze względu na mój „stan” powinnam pracować więcej od innych. Jako Arabka miałam pod górkę. Brakowało mi dyscypliny, nagła wolność uderzyła mi do głowy. We Francji od 15 lat działa z sukcesem specjalny tryb naboru do najbardziej prestiżowych uczelni dla licealistów z ZEP-ów, jego beneficjentką była m.in. minister edukacji Najat Vallaud-Belkacem. Nie miałam szans, bo się obijałam. Łatwiej było w liceum, gdzie wystarczyło tylko wykonywać polecenia nauczyciela. W moim arabskim domu nikt nie zachęcał mnie do samodzielnej nauki, odrabiałam zadania, bo musiałam, ale wolałam oglądać telewizję. Często zastanawiam się, co by było, gdybym wyrosła w innym środowisku. Żałuję, może teraz miałabym już dyplom, który pozwoliłby mi uczyć w liceum i szkołach wyższych. A tak jestem tylko zwykłą nauczycielką, jedną z 240 tysięcy we Francji.
sauce:http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21300019,francja-nauczyla-was-bezczelnosci-jak-uczyc-w-arabskim.html
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2016.12.21 13:07 ben13022 Jan Miodek o miłości i kochaniu.

Atrakcyjnie mówiący mężczyzna działa na kobiety. Ładna mowa może być afrodyzjakiem. Nawet, powiem nieskromnie, gdy rozprawia się o jerach, rzeczownikach i przymiotnikach.
Dorota Wodecka: Jak mężczyzna mówi, że kocha?
Prof. Jan Miodek: A wie pani, co to znaczy?
Przeczuwam.
Czyli w kobiecie etymologicznie jest już wpisany aspekt kochania, dotykania. I to też jest bardzo piękne. Nie dziwi mnie więc, że w relacji kobieta-mężczyzna to ona jest zawsze uczuciowo pełniejsza. Przejawia się to na ogół w całkowitym oddaniu się małżeństwu, macierzyństwu, a i pracy zawodowej też. Mężczyźni chyba mają w sobie więcej swoistej rezerwy na jeszcze jakieś swoje przyjemności, pasje, luzy szeroko pojęte. W nas dotyk, a w was?
Dwa światy. Ale to się cudownie dialektycznie dopełnia. Bo im dłużej żyję, tym bardziej jestem pewny, że istotą świata jest dopełnianie się przeciwieństw. A kobieta i mężczyzna to najważniejsze i w gruncie rzeczy najurokliwsze dopełniające się przeciwieństwo ze wszystkich uroków tego świata. Jesteśmy etymologicznym dopełnieniem kochania, a mężczyźni mówią o nas "dupy", "laski" i jeszcze dosadniej. Przyzna pan, że niepięknie.
Ta, w której się zakochujecie od pierwszego wejrzenia?
A pan często mówi żonie, że jest gryfno albo że pan ją kocha?
Skąd wie, jak pan nie mówi?
Co jest piękne?
Pan się wzruszył.
Co jest istotą waszych przeciwieństw?
Skąd pan wiedział, że to ona?
I czego się pan nauczył dzięki niej?
Wspominacie wasze pierwsze spotkanie?
Pewnie pięknie się wysławia.
Przeklinamy?
Czy mowa może być afrodyzjakiem?
Nie tylko mówiąc o miłości?
Czy Polacy ładnie mówią o miłości?
A najpiękniejsze słowo miłości?
źródło: http://wyborcza.pl/1,76842,7483062,Miodek__jo_ci_przaja.html#ixzz4TTQX9glS
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.12.01 13:16 ben13022 Sierafimowicza 2: dom nad Moskwą

Miejsce, gdzie stanął, przy ul. Sierafimowicza 2, od wieków znane było w Moskwie jako "trupie pole". Katowano tu i grzebano ofiary terroru Iwana Groźnego. W trakcie czystek z lat 1937-38 z 2700 lokatorów domu nad rzeką Moskwą ponad jedna trzecia została rozstrzelana albo zesłana, wielu zniknęło bez wieści bądź targnęło się na swoje życie.
Oficjalnie nazwano go domem rządu, bo został zbudowany dla osób z najwyższego kierownictwa ZSRR i ich rodzin. Mieszkali w nim m.in.: marszałek Michaił Tuchaczewski, ludowy komisarz spraw zagranicznych Maksim Litwinow, Aleksiej Rykow, następca Lenina na stanowisku szefa radzieckiego rządu, rodziny pierwszej i drugiej żony Stalina, jego syn Wasilij i córka Swietłana. Choć był szary i wyglądał jak wielkomiejski blok, moskwianie nazywali go czerwonym pałacem. W czasie wielkiej czystki z lat 1937-38 mieszkańcy szeptali, że to dom aresztu prewencyjnego, bo jak się ktoś stąd wyprowadzał, to albo na Sybir, albo na tamten świat. Denuncjatorzy i kaci wprowadzali się do mieszkań ofiar, by wkrótce podzielić ich los - przez niektóre lokale w ciągu roku przewinęło się po pięć, sześć rodzin. W końcu przylgnęła do niego nazwa "dom na nabierieżnoj", czyli dom na nabrzeżu - od tytułu powieści Jurija Trifonowa zakazanej zaraz po wydaniu w 1976 r. (w Polsce ukazała się ona pod tytułem "Dom nad rzeką Moskwą"). Dziś Sierafimowicza 2 to jeden z najdroższych i najbardziej prestiżowych adresów w Moskwie. Z widokiem na Kreml.
Po przeniesieniu stolicy z Piotrogrodu do Moskwy członkowie elity bolszewickiej początkowo zasiedlili apartamenty w zarekwirowanych pałacach arystokracji, willach kupieckich i najlepszych hotelach. Nazwano je domami Sowietów i ponumerowano od 1 do 16. Wielu ich lokatorów żyło na walizkach w oczekiwaniu na rychłą przeprowadzkę na zachód w ślad za pochodem światowej rewolucji. Około 1925 r. stało się jednak już zupełnie jasne, iż rewolucyjny płomień w Europie zgasł na amen, partii przyszło więc ogłosić koncepcję budowy komunizmu w jednym kraju, a mający nieść żagiew rewolucji na dobre rozpakowali walizki. W lipcu 1927 r. zapadła decyzja o budowie na Sierafimowicza 2 kompleksu dla komunistycznych VIP-ów.
Zgodnie z zaleceniem komisji kierowanej przez przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych Aleksieja Rykowa oraz szefa bezpieki Gienricha Jagody przydziały mieszkań otrzymywali szefowie resortów, ich zastępcy, wyżsi rangą dowódcy, bohaterowie wojny domowej, weterani rewolucji, bolszewicy ze stażem partyjnym nie mniejszym niż 15 lat, funkcjonariusze Kominternu, przodownicy pracy, a także wybrani artyści i naukowcy. Lokalizację (naprzeciwko Kremla) wskazał Stalin, a postawienie budynku zlecił swojemu ulubionemu architektowi Borisowi Iofanowi, który nie zawiódł - projekt został wyróżniony na konkursie architektonicznym w Paryżu, a w ZSRR Iofan dostał za niego Nagrodę Stalinowską. Natomiast sama budowa od początku szła źle, bo działka znajdująca się na bagnistym nabrzeżu rzeki niespecjalnie nadawała się pod wielokondygnacyjną zabudowę. Trzeba było przygotować specjalne fundamenty - potężne stalowe pale wbite głęboko w grząski i niestabilny grunt, a na nich dwumetrową betonową poduszkę. Jakby tego było mało, robotnicy co raz natrafiali w ziemi na ludzkie szczątki - mające ponurą sławę miejsce nazywano "gibłoje miesto", albo "gibłoje pole ", czyli wymarłe miejsce, trupie pole. W XVI w., za panowania cara Iwana Groźnego, rezydował tu Maluta Skuratow, jeden z dowódców opriczniny, siejącej krwawy terror carskiej policji politycznej. Pokoje Skuratowa sąsiadowały z szynkiem jego siepaczy, lochami, salami tortur i kaźni oraz dołami, w których grzebano ofiary. Później aż do końca XIX w. znajdował się tam cmentarz nędzarzy i ofiar epidemii.
Im wyżej pięła się konstrukcja domu, tym więcej ludzi ginęło na budowie, na którą zagnano więźniów, w tym wypadku w większości kryminalnych, którzy na Sierafimowicza 2 załatwiali między sobą porachunki. Ponoć mieszkania na najwyższych kondygnacjach były wykonane mniej starannie niż te położone niżej, w obawie bowiem przed więźniami brygadziści i nadzorcy nie wchodzili powyżej szóstego piętra. Z powodu bałaganiarstwa i defraudacji ostateczny koszt inwestycji aż pięciokrotnie przekroczył planowany budżet, a tuż przed zakończeniem prac wybuchł pożar, który opóźnił ukończenie inwestycji o ponad pół roku. Zapłacił za to głową szef moskiewskiej straży pożarnej - pierwsza ofiara Sierafimowicza 2.
Budowa trwała cztery lata, czyli dwa lata dłużej, niż planowano, ale wiosną 1931 r. do 505 mieszkań wprowadziło się 2745 lokatorów.
Choć wydana w lipcu 1927 r. decyzja zatwierdzająca budowę domu i jego projekt otrzymała klauzulę "tajne", to relacje z prac na Sierafimowicza 2 regularnie i na pierwszych stronach drukowały gazety, ogłaszając przy tym, że "szary dom" stanowi zapowiedź wielkiej przebudowy stolicy. Po nim miały powstać w Moskwie dziesiątki i setki identycznych budynków, nowe i wzorcowe miasto proletariackie. "Wieczerniaja Moskwa" pisała: Oto na naszych oczach powstaje nowa Moskwa. Już niedługo horyzonty (...) przysłonią równe szeregi potężnych sylwetek domów, w których zakwitnie nowe szczęśliwe i dostatnie życie ludzi radzieckich. (...) te domy niczym okręty mające na pokładzie wszystko, czego potrzeba człowiekowi pracy, wielką zgodną flotą popłyną ze swymi mieszkańcami ku komunistycznej przyszłości.
Dziennikarze zachwycali się, że ten wielki budynek (w chwili oddania był największy w Europie) będzie samowystarczalny - z własną pocztą, biblioteką, polikliniką, kinoteatrem, stołówką, przedszkolem, żłobkiem, pralnią, zakładem fryzjerskim, sklepem spożywczym, fontannami i placami zabaw dla dzieci. Co więc było tajne? Lista lokatorów i to, jak będą mieszkać. "Wieczerniaja Moskwa" wspomniała jedynie o "przestronnych i jasnych mieszkaniach", podczas gdy utrzymane w oszczędnej formie radzieckiego konstruktywizmu szare ściany budynku kryły iście pałacowe wnętrza.
W Moskwie według ówczesnych norm powinno przypadać 3,5 m na osobę, ale rzeczywistość była o wiele bardziej ponura. Z głodujących wsi uciekały do stolicy tysiące chłopów, w mieszkaniach komunalnych w jednej izbie żyło często po kilka rodzin, ludzie gnieździli się w komórkach, piwnicach i suterenach, bez toalet, gazu, ogrzewania, a często i prądu. A na Sierafimowicza 2? W latach 30. standard tego budynku od reszty moskiewskich domów dzieliła niewyobrażalna przepaść. Typowe trzypokojowe mieszkanie miało wysokość prawie 4 m i powierzchnię 70-90 m kw., a największe, jak siedmiopokojowy apartament marszałka Tuchaczewskiego - niemal 200 m kw. Były nie tylko windy osobowe, ale też małe kuchenne, towarowe. Wszystkie lokale powyżej czterech pokoi miały służbówki, salony ze ścianami obitymi jedwabiem i sufitami zdobnymi we freski namalowane przez konserwatorów sprowadzonych z Ermitażu. Poliklinika, przedszkole, pralnia i wszystkie wymieniane przez prasę cuda (początkowo nawet kinoteatr) przeznaczone były wyłącznie dla lokatorów i w niczym nie przypominały tych ogólnodostępnych.
Tak o zakładzie fryzjerskim pisała w pamiętnikach lokatorka i poetka Łarissa Miller: To nie zakład fryzjerski był, a sala balowa z pałaców nad Loarą. Ogromne kryształowe lustra, na parapetach greckie popiersia i egzotyczne kwiaty jak w oranżerii. Sami fryzjerzy przypominali lordów: muszki pod szyją, wyrafinowana etykieta, całowanie w rękę.
Elina, córka Roberta Kisisa, zastępcy ludowego komisarza handlu wewnętrznego, która w 1931 r. miała dziewięć lat, wspominała: W latach 1931-1932 w kraju panował głód, o czym my, dzieci z rządowego domu, nie mieliśmy pojęcia. Babcia robiła mi do szkoły kanapki, z których żadnej nigdy nie zjadłam. Jak co dzień po drodze do szkoły zatrzymywali mnie chłopcy koczujący przy małym kamiennym moście (kilkaset metrów od domu), przeszukiwali mi torbę i zabierali śniadanie. Często później bili się, dzieląc między siebie te kanapki. Wzdłuż kanału pomiędzy mostami Małym Kamiennym i Moskworieckim ciągnęły się baraki, w których gnieździli się robotnicy budowlani oraz Cyganie i Chińczycy. Wszyscy oni kradli, co się da. Cyganie węgiel, Chińczycy szmaty i puste butelki. Ich chudziutkie dzieciaki przeciskały się na nasze podwórze pomiędzy żelaznymi prętami bram i ogrodzenia, chowając się za kolumnami lub załamaniem muru przed ochroną, błagały nas o coś do jedzenia.
Dom był tyleż pałacem, co koszarami, a luksus współgrał w nim z drylem więziennym. Lokatorów na każdym kroku obowiązywały przepustki i pozwolenia dające przywileje (kartki do zaopatrywanej z Kremla stołówki, talony do pralni i pozostałych zakładów usługowych domu), ale też ograniczające swobodę. Nie tylko kontrolowano wejścia i wyjścia, ale też trzeba było mieć pisemne pozwolenia np. na wnoszenie do mieszkań i wynoszenie z nich wielkogabarytowych pakunków. Portierzy-wartownicy doprowadzali gości pod same drzwi odwiedzanego mieszkania, z których nie mogli też bez asysty wyjść. Bez wiedzy i zgody ochrony nawet lokatorom trudno się było samodzielnie poruszać w nocy, bo wartownicy spuszczali na podwórze groźne psy stróżujące. Kompleks obsługiwały 643 osoby, samych dozorców było 20. Wszyscy, rzecz jasna, szpicle. 24 jednoosobowe mieszkania na parterze zajmowali etatowi czekiści. W każdym lokalu w salonie, obok wywietrzników, znajdowały się w ścianach okrągłe wgłębienia o średnicy szklanki, które systemem rur prowadziły z mieszkań dźwięk na parter do mieszkań bezpieczniaków mających szpiegować lokatorów.
Było też kilka nietypowych mieszkań, np. pod numerem 480 mieszkał przez jakiś czas słynny radziecki as wywiadu Richard Sorge. Pierwszym pomieszczeniem, zaraz za drzwiami na klatce schodowej nr 25, była kuchnia, dalej trzy pokoje w amfiladzie, w ostatnim, sypialni, znajdowały się drzwi do komórki, a z niej do sąsiedniego mieszkania - identycznego, tyle że z wejściem na klatce schodowej nr 24. W kuchniach znajdowały się specjalne podesty na rosyjski samowar z otworem w ścianie, przez który szła rura odprowadzająca spaliny. Budynek, jak rzadko który w ówczesnej Moskwie, miał centralne ogrzewanie, gaz i elektryczność i tylko instalacja do samowara była węglowa. Iofan zaprojektował ją dla starych bolszewików, którzy po latach spędzonych na syberyjskim zesłaniu nie wyobrażali sobie życia bez wielogodzinnych posiedzeń przy samowarze.
Z kolei kuchnie, nawet w najbardziej luksusowych apartamentach, były małe i niefunkcjonalne, miały ledwie po 5 m kw. i nie nadawały się zbytnio do gotowania. Dlaczego? Bo człowiek radziecki miał jadać we wspólnej stołówce zakładowej.
Wszystkie mieszkania wyposażano w meble służbowe, również projektu Iofana - ciężkie, dębowe, proste w formie, przypominające nieco styl art déco. Do standardowego trzypokojowego mieszkania przypisane były łóżko, sofa, szafki nocne, rozkładany stół do salonu, krzesła, taborety, fotele, bufet, sekretarzyk, biblioteczka, a także dębowa deska klozetowa. Każdy mebel miał tabliczkę znamionową z numerem i raz w miesiącu portier sprawdzał, czy niczego nie brakuje. To, co się popsuło, można było naprawić wyłącznie w przydomowej stolarni.
Obok lokatorów, którzy widzieli, jak wygląda świat poza granicami ZSRR - działaczy Kominternu, weteranów wojny hiszpańskiej, inżynierów z kolei mandżurskiej, naukowców i artystów - mieszkali półanalfabeci z prowincji, którzy dzięki rewolucji dochrapali się wysokich stanowisk. Dla nich głównie przeznaczone były instrukcje tłumaczące, jak używać instalacji elektrycznej, poszczególnych mebli oraz dębowej deski klozetowej: Deska do siedzenia, po zamontowaniu na zawiasach, powinna podnosić się i opuszczać. Do muszli nie należy wrzucać żadnych przedmiotów, śmieci, resztek, a szczególnie waty i pudełek z kartonu. Matka Nikity Chruszczowa zwykła godzinami przesiadywać na ławeczce przed klatką schodową, gdzie skubała kury, tarła chrzan i łuskała słonecznik, czyli zachowywała się dokładnie tak jak niegdyś przed swą chałupą na ukraińskiej wsi. Sam Chruszczow chwalił się sąsiadom swoją skrzyneczką z narzędziami, mawiając: "Jakby co, z nią zawsze się jakoś wyżywię". Kira Pawłowna, bratanica Nadieżdy Alliłujewej, drugiej żony Stalina, wspominała: Rodzice spędzili pięć lat w Berlinie, gdzie ojciec kupował dla Armii Czerwonej niemieckie technologie potrzebne do rozwoju broni pancernej i gąsienicowych ciągników dla artylerii. Kiedy sprowadzili się do domu na nabrzeżu, mama miała zwyczaj nazywać wartownika konsjerżem i nastawiała płyty Marleny Dietrich. Od moskiewskich mieszczan spauperyzowanych przez zakończenie liberalnej polityki ekonomicznej NEP skupowała za bezcen antyki, bibeloty i meble. Tych służbowych, które jej się bardzo nie podobały, rodzice się pozbyli, rozdając je sąsiadom, za co spotkały ich poważne nieprzyjemności i pomogło dopiero osobiste wstawiennictwo Stalina.
Jednymi z najczęściej wspominanych przez sąsiadów lokatorów byli: szef NKWD Nikołaj Jeżow, słynny przodownik pracy, górnik z Donbasu Aleksiej Stachanow oraz Wasilij Dżugaszwili, młodszy syn Stalina. Jeżowa wieczorami przywoził czarnym lincolnem szofer, "krwawy karzeł", jak go nazywano, najczęściej wracał pijany, wytaczał się w niekompletnym i rozchełstanym mundurze z pieśnią na ustach, a bywało, że później, doprawiwszy się jeszcze, tańcował na podwórzu przed swoją klatką w samych bryczesach i skarpetach. Stachanow dostał mieszkanie na Sierafimowicza 2 w 1935 r., kiedy Stalin sprowadził go do Moskwy i wyznaczył mu rolę przywódcy ruchu socjalistycznego współzawodnictwa pracy. Zaprzyjaźnił się z mieszkającym po sąsiedzku Wasilijem Dżugaszwilim, z którym hulali po Moskwie - pijani łowili ryby w akwarium hotelu Metropol, samochodem Stachanowa szaleli w nocy po stołecznych ulicach, butelkami rozbili witrynę delikatesów przy Sierafimowicza 2. Stalin miał słabość do Stachanowa i kiedy obu kompanom brakowało pieniędzy, górnik chodził na Kreml, pokazywał wodzowi zaliczenia w indeksie Akademii Przemysłu i wychodził z kwitem na sporą sumę. Wasilij czekał na dole. Stachanowowi upiekło się nawet wtedy, gdy ochroniarze domu znaleźli go nad ranem śpiącego pod bramą, pijanego, z dziurą w marynarce po oderwanym Orderze Lenina. Stalin nakazał wydać mu nowy order o tym samym numerze co utracony. Wspólne hulanki Stachanowa i Wasilija skończyły się dopiero wtedy, gdy na Kreml doniesiono, że pijani kompani przy ludziach sikali w metrze na rzeźby chłopów i robotników. Stalin wezwał obu, synowi dał w pysk, a do Stachanowa powiedział: - Jeszcze jeden taki wyskok, a zabiorę ci auto i dam "półtorkę" [półtoratonową więźniarkę NKWD]. Kiedy w 1937 r. zaczęły się aresztowania, Stachanow przestał pić na mieście. Przetrwał czystki - zmarł w 1977 r. w zakładzie dla nerwowo chorych w Doniecku.
Olga Trifonowa, kustosz zorganizowanego pod koniec lat 90. w stróżówce na parterze budynku muzeum domu na nabrzeżu, opowiada: "Nikt nie uciekał ani się nie chował. Ludzie czekali na swój los w przedziwnym paraliżu. Wyjątkowa jest historia Borisa Brandenburskiego, kremlowskiego prawnika i wykładowcy Uniwersytetu Łomonosowa. Kiedy zrozumiał, co się szykuje, zaczął symulować chorobę psychiczną. Przestał przychodzić do pracy. Spacerował całymi dniami wokół domu i pytał przechodniów: Gdzie ja jestem? . Po którymś z tych spacerów trafił na trzy lata do domu wariatów, a był już na liście przeznaczonych do aresztowania. Przeczekał. Wyszedł i przeżył. Taka była logika czystek. Trzeba było przeczekać swoją falę".
Początkowo NKWD zabierało ludzi z listy, rodziny zostawały i zachowywały mieszkanie. Później mieszkania zagęszczano, rodzinom aresztowanych "wrogów ludu" pozostawiano jeden pokój i dokwaterowywano nowych lokatorów. Z czasem NKWD zaczęło brać całe rodziny i jeśli współmałżonek wyrzekł się głównego aresztowanego, to często zostawał na wolności, ale trafiał na bruk. Dzieci pod zmienionymi nazwiskami były oddawane do sierocińców - w pobliskiej zdewastowanej cerkwi św. Andrzeja NKWD urządziło dziecięcy obóz przejściowy, który działał od 1937 do 1939 r. Nieliczni sąsiedzi zdobywali się na odwagę, by ratować choć dzieci, jednak Olga Trifonowa zna zaledwie dwa takie przypadki. Akademik Nikołaj Cynin w mieszkaniu aresztowanych sąsiadów znalazł ukryte w szafie niemowlę, które udało mu się adoptować. Natomiast stary bolszewik Konstanty Iwanow w ostatniej chwili ściągnął z mostu dwunastoletnią dziewczynkę, która po aresztowaniu rodziców zamierzała rzucić się do rzeki. Zawiózł ją na wieś do swojej siostry, która wychowała dziewczynkę.
W połowie 1937 r. ponad jedna trzecia mieszkań stała pusta. Czekiści, którzy początkowo starali się działać dyskretnie i zabierali pojedynczo, przestali się patyczkować i urządzali regularne obławy, wygarniając z domu po kilkunastu "wrogów ludu" naraz. "Jedna z największych akcji miała miejsce nocą 25 maja 1937 r., kiedy to przyjechało kilka czarnych więźniarek i ciężarówka enkawudzistów z długą bronią. Całe podwórze zalało światło zamontowanych na samochodach reflektorów przeciwlotniczych. Aresztowano tej nocy 35 osób, m.in. komandarma Jonę Jakira, którego żona w nocnej koszuli biegła po ulicy za karetką więzienną wywożącą męża, wołając: Jona nigdy nie uwierzę, żeś jest wrogiem" - opowiada Olga Trifonowa.
Kira Pawłowna tak opisała jedną z nocnych obław: Zabierali ludzi z naprzeciwka. Patrzyłam z okna pokoju dziecięcego. Po podwórzu niosły się hałasy, jak w amfiteatrze rezonowały o ściany domu. Krzyki dorosłych, płacz dzieci, z okna na dziesiątym piętrze dobiegał jazz grany z patefonu, na parapecie sąsiedniego gotowała się do skoku kobieta w wieczorowej sukni. Jeden z sąsiadów rzucił się z okna, nie czekając na pukanie do drzwi, jak tylko usłyszał zgrzyt ruszającej w górę windy, wiedział, że idą po niego, bo cała klatka schodowa była już pusta i nikt inny do wzięcia tam nie został. Cały pion zaciemniony i tylko jedno otwarte rozświetlone okno z firanką szarpaną przeciągiem.
O krok od samobójstwa była też matka Kiry: Mój ojciec zmarł w tajemniczych okolicznościach w pracy, na Kremlu. Kilka tygodni później przyszli po mamę. Kiedy ją zabierali, kiedy ją wyprowadzali, chciałam się przytulić, a ona brutalnie mnie odepchnęła. Po latach, kiedy wyszła z łagru, powiedziała mi, że chciała się wtedy rzucić z okna.
W 1937 r. czerwony pałac przezywano domem prewencyjnego aresztu. Prominenci wiedzieli, co może oznaczać przydział mieszkania na Sierafimowicza 2, ale je brali. Jedni z chęci dołączenia do elity elit, z wiarą w swą szczęśliwą kartę, inni dlatego że nie wziąć było równie niebezpiecznie, jak wziąć. Mieszkania po wcześniej aresztowanych wzięli Jakir i Tuchaczewski, ale obaj pomieszkali na Sierafimowicza 2 zaledwie kilka miesięcy. Jako jednych z ostatnich lokatorów szarego domu fala terroru zabrała tych, którzy mieszkania w nim przydzielali: Aleksieja Rykowa i Nikołaja Jeżowa.
Po śmierci Stalina przemoc wróciła do domu nad rzeką Moskwą jeszcze raz, w latach 90., kiedy to w ramach powszechnej prywatyzacji mieszkań lokatorzy dostali zajmowane przez siebie lokale na własność i z dnia na dzień stali się milionerami. Głośna była sprawa dentysty, właściciela sieci gabinetów prywatnych, którego wynajęci przez najbliższą rodzinę bandyci próbowali zmusić do przepisania na nich mieszkania. Zamęczyli go w owym mieszkaniu na śmierć jego własnymi narzędziami dentystycznymi. Ale to już zupełnie inna historia.
dziennikarz: Igor T. Miecik
źródło: http://wyborcza.pl/alehistoria/1,121681,20677022,sierafimowicza-2-dom-nad-moskwa.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.09.03 19:52 gabi_dk Hi, I am trying to learn Polish. Can you have a look at these sentences I translated and correct me if I made mistakes?

I have posted this to /learnpolish too but I figure there are more native poles here, hope it's ok. Here are the sentences:
id English Polish
1 what is that? that's a picture co to jest? to jest obraz
2 who is that? is that a (school) teacher (f.)? kto to jest? to jest nauczycielka
3 no, that's not a (school) teacher but a student (f.) nie, to nie jest nauczyciel czy studentka
4 is that a new blackboard? is that blackboard new? no, it's old, but it's good czy to jest tablica? czy ta tablica jest nowa? nie, jest stara ale dobra
5 that's a pretty picture. where? here. to jest ładny obraz. gdzie? tu
6 is that the floor or the ceiling? czy to jest podłoga czy sufit?
7 that's a pen and that's a ball-point to jest pióro a to jest długopis
8 how are you? fine. excuse me, I'm late. jak się masz? dobrze, przepraszam jestem spóżniony
9 where are you going? I'm going to class gdzie idziesz? idę na zajęcia
10 what are you doing? I'm doing (some) shopping co robisz? robię zakupy
11 where is the new lecturer (f.)? gdzie jest nowa letkorka?
12 Do you live in Warsaw or in Krakow? czy mieszkasz w Warszawie czy w Krakowie?
13 Why are you going shopping? gdzie idziesz na zakupy?
14 Why are you late? dlaczego jesteś spóżniony?
15 Why are you so curious? dlaczego jesteś tak ciekawy?
16 When do you go shopping? kiedy robisz zakupy?
17 Excuse me, what's your (first) name? proszę, jak masz na imię?
18 What are you doing here? co tu robisz?
19 No one lives here nikt tu nie mieszka
20 Why is he asking? He's merely curious dlaczego on pyta? po prostu on jest ciekawy
21 What's your (full) name? jak się nazywasz?
22 My first name is Robert mam na imie Robert
23 That's not a Polish (first) name to nie jest polskie imię
24 Why yes, it is Polish owszem to jest polskie
25 No, it's English nie to jest angielskie
26 How would that be in Polish? jak to będzie po polsku
27 I am never late nigdy nie jestem spóźniony
28 I don't have anything nic nie mam
29 I never do anything nigdy nie robię
30 I'm not going anywhere nigdzie nie idę
31 Is that your chald? Yes, it's mine. Why? Czy to jest twoja kreda? Tak, to moja. Dlaczego?
32 That's not my lecturer To nie jest mój lektor
33 Is your father here? Czy twój ojciec jest tu?
34 No, he's at the office now Nie jest teraz w gabinecie
35 Is this pencil (any) good? Czy ten długopis jest dobry?
36 That radio (over there) is newer Ten magnetofon jest stary i zepsuty
37 Here is my oldest picture Tamten magnetofon jest nowszy
38 As far as I know, my sister is satisfied Tu jest mój najstarszy obraz
39 My brother is not particularly satisfied O ile wiem, moja siostra jest zadowolona
40 Your colleague is rather nice Mój brat nie jest zbyt zadowolont
41 He's not as nice as it seems On nie jest tak miły jak się wydaje
42 This university is a lot larger than it seems Ten uniwersytet jest o wiele większy niż się wydaje
43 My colleague (f.) says that she has too much work Moja koleżanka mówi że ona ma za dużo pracy
44 This (private) office is a lot larger than that (one over there) Ten gabinet jest o wiele większy niż tamten
45 Is your colleague (m.) a lecturer? Yes, but he's not particularly good Czy twój kolega jest lektorem? Tak, ale on nie jest zbyt dobry
46 I'm curious whether your (private) office is smaller than mine Jestem ciekawy czy twój gabinet jest mniejszy niż mój
47 It's not smaller, it's a lot larger Nie jest mniejszy jest większy
48 Is that radio broken? No, it works perfectly well Czy to radio jest zepsute? Nie, zupełnie dobrze działa
49 Where does your father work? He works in an office in Krakow Gdzie pracuje twój ojciec? On pracuje w biurze w Krakowie
50 Is your younger sister in school? Yes, but not now Czy twoja młoda siostra jest w szkole? Tak, ale nie teraz
51 What does your older brother do? He's a student at the university in Warsaw Co robi twój starszy brat? On jest studentem na uniwersytecie w Warszawie
52 My aunt is a lot nicer than it seems Moja ciocia jest o wiele milsza niż się wydaje
53 Where is your lecturer (m.)? As far as I know, he's in (his) office Gdzie jest twój lektor? O ile wiem, on jest w gabinecie
54 Where is Mr. Orlowski? He is in (his) office Gdzie jest pan orłowski? On jest w biurze
55 Mr. Orlowski is an ordinary clerck, but he is not an ordinary person Pan Orłowski jest zwykłym urzędnikiem ale nie jest zwyklą osobą
56 He is a clerk with a good imagination On jest urzędnikiem z dobrą wyobraźnią
57 I don't know what kind of picture that is Nie wiem jaki to jest obraz
58 I don't know when he is in (his) office Nie wiem kiedy on jest w biurze
59 What kind of floor is that? An ordinary (one). Jaka to jest podłoga? Zwykła
60 I don't know why she is in Krakow today Nie wiem dlaczego ona jest w Krakowie dzisiaj
61 In the office is a new picture W biurze jest nowy obraz
62 Where are you going with those people? Gdzie idziesz z tymi ludźmi?
63 Gdynia is a new Polish port Gdynia jest nowym polskim portem polskim
64 Silesia is an important industrial region Śląsk jest ważnym rejonem przemysłowym
65 Szczecin and Gdansk are the other main Polish ports Szczecin i Gdańsk są innymi głównymi portami Polski
66 Warsaw and Lodz are the largest Polish towns Warszawa i Łódź są największymi miastami polskimi
67 Lodz and Katowice are the most important industrial towns Łódź i Katowice są najważniejszymi miastami przemysłowym
68 Is Bydgoszcz an important agricultural town? Czy Bgdoszcz jest ważnym miastem rolniczym?
69 Poland is an important industrial and agricultural country Polska jest ważnym krajem przemysłowym i rolniczym
70 Where is Katowice? Gdzie są Katowice?
71 Opole is larger than Bialystok Opole są wieksze niż Białystok
72 Rzeszow is fairly large Rzeszów jest dość duży
73 Zielona Gora is larger than it seems Zielona Góra jest większa niż się wydaje
74 I'd like to go to a concert this evening with you, but I'm already engaged chciałabym pójsc na koncert dziś wieczorem z tobą ale już jestem umówiona
75 I'm too tired to go with you to a film jestem za zmęczony żeby pójsc z tobą na film
76 Are you ready to leave yet? Where to? czy już jesteś gotowy do wyjścia dokąd
77 I'll never be ready to leave nigdy nie będę gotowa do wyjścia
78 Yesterday I was too tired to go shopping, but now I'm ready wczoraj byłam za zmęczona żeby pójsc do zakupy ale teraz jestem gotowa
79 Is that table free? No, it's already taken czy ten stół jest wolny? nie jest już zajęty
80 I'm going to classes this evening idę na zakupy dziś wieczorem
81 Will you be free tomorrow morning? I don't know, maybe yes, maybe no czy będziesz wolny jutro rano? nie wiem, może tak może nie
82 Unfortunately, I am already engaged on Friday afternoon. Too bad niestety jestem już umówiona w piątek po południu. szkoda
83 I have to study tomorrow afternoon musze się uczyć jutro po południu
84 I'm surprised that you're never in a hurry dziwię się że nigdzy się nie śpieszysz
85 He's amazed that you're never embarrassed on dziwi się że nigdy się nie wsytdzysz
86 She's glad that he always has a good time ona cieszy się że on zawsze dobrze się bawi
87 I'm always bored when I'm in (my) office zawsze się nudę kiedy jestem w biurze
88 Are you afraid? Don't be afraid! czy się boisz? nie bój sie
89 I'm very worried. I'm not surprised that you're worried. I'm worried too bardzo się martwię. nie się dziwię że się martwisz. ja też się martwię
90 Don't be surprised that I'm embarrassed nie dziw się że się wstydzę
91 Are you surprised? No, I'm not at all surprised czy się dziwisz? nie wcale nie się dziwię
92 Be glad that I'm having a good time ciesz się, że dobrze się bawię
93 I'm homesick. Don't worry, you'll get over it tesknę za domem. nie martw się to ci przejdzie
94 I doubt it very much bardzo w to wątpie
95 I doubt whether she's having a good time wątpie, czy ona dobrze się bawi
96 Is that man German? I think so czy ten man jest niemcem? myślé że tak
97 Do you think that that lady is Canadian? I doubt it jak myślisz, czy ta pani jest kanadyjka? w to wątpie
98 How do you like this new picture? I like it, but why is it so small? jak ci się podoba ten obraz? podoba mi się ale dlaczego, jest tak mały?
99 I'm really glad that you like this concert bardzo się cieszę że podoba ci się ten koncert
100 Is your new apartment comfortable? czy twoje nowe mieszkanie jest wygodne+
101 This is an apartment with central heating and electricity to jest mieszkanie z centralnym ogrzewaniem og elektryczym
102 This car is new, but it isn't particularly expensive ten samochód jest nowy ale nie jest zbyt drogi
103 My uncle has a large and modern apartment in Krakow mój wujek ma duże i nowoczesne mieszkanie w Krakowie
104 Although Mr. Kowalczyk is important, he is not particularly happy, because he is too ambitious chociaż pan Kowalczyk jest ważny on nie jest zbyt zadowolony bo on jest za ambitny
105 Mr. Kowalczyk is always punctual and well dressed pan Kowalczyk jest zawsze punktualny i dobrze ubrany
106 What kind of car is that? Is it Polish? No, it's English jaki to jest samochód? czy jest polski? nie jest angielski
107 My mother says that my father is too punctual moja matka mówi że mój ojciec jest za punktualny
108 In what are you interested? czym interesujesz się
109 I am interested in all sports, but I am not myself an athlete interesuję się sportami ale nie jest sam sportowcem
110 I don't know where my sister is now or whether she is happy nie wiem gdzie moja siostra jest teraz, czy ona jest zadowolona
111 I'm worried that they don't know where you live martwię się że oni nie wiedzą gdzie mieszkasz
112 Are you surprised that I'm glad that you're bored? czy się dziwisz że ciesze się że się nudzisz
113 He is asking whether you are having a good time on pyta czy dobrze się bawisz
114 With whom are you going to the concert? z kim idziesz na koncert?
115 I'm going by myself ide sama
116 Do you know whether they have a car? wiesz czy oni mają samochod
117 They do have a car, but it is not particularly new oni mają samochód ale nie jest zbyt nowy
118 What kind of car they have? I don't know co za samochod? nie wiem
119 That man is my good friend ten mężczyzna to mój dobry znajomy / ten mężczyzna jest moim dobrym znajomym
120 That woman is pretty, but she is not nice ta kobieta jest ładna, ale ona nie jest miła
121 That man is a good actor but an even better singer ten mężczyzna jest dobrym aktorem ale jeszcze lepszym piosenkarzem
122 That lady is probably the worst singer in the world ta pani jest chyba najgorszą piosenkarką na świecie
123 He is a bad postman, but an even worse person on jest złym listonoszem ale jeszcze gorszą osobą
124 Who was that man? That was the postman kto to był ten pan? to był listonosz
125 My fiance is a Canadian pilot mój narzeczony jest kanadyjskim pilotem
126 My fiancee is a French nurse moja narzeczona jest francuska pielęgniarka
127 Is that good-looking young man your friend? No, he's only my brother czy ten przystojny młody mężczyzna to twój znajomy? nie on jest tylko moim bratem
128 Canadian vodka is a lot better than Russian kanadysjka wódka jest o wiele lepsza niż rosyjska
129 Polish vodka is the best vodka in the world polska wódka jest najlepsza wódka na świecie
130 His sister is a very hard-working nurse jego siostra jest bardzo pracowita pielęgniarka
131 Her brother is some kind of actor jej brat to jakiś aktor
132 Is that man their friend? czy ten pan twój znajomy
133 What do you think? Is that woman a dancer? jak myślisz, czy ona jest tancerką?
134 I'm surprised that you speak Polish so well dziwię się że mówisz po polsku tak dobrze
135 No wonder, I'm Polish nic dziwnego jestem polakiem
136 I'm glad that one speaks English here, for I don't understand Italian ciszę się że ktoś tu nie mówi po angielsku bo nie rozumiem po włosku
137 How does one say that in Russian? I don't know jak to się mówi po rosyjsku? nie wiem
138 You never know anything nidgy nic nie wiesz
139 It's necessary to ask the professor. No, he never knows anything either trzeba zapytać profesor. nie, on też nic nie wie
140 He's worried that they don't speak English on dziwi się że oni nie mówią po angielsku
141 He reads more quickly than I, but he understands much less on czyta szybciej niż ja ale on rozumie o wiele mniej
142 I speak a little Russian but I speak French much better mówię trochę po rosyjsku ale mówię lepiej po francusku
143 Is that man reading Russian? I don't know, we should ask him czy ten pan czyta po rosyjsku? nie wiem trzeba go zapytać
144 Why is she bored? She's bored because she doesn't understand anything dlaczego ona się nudzi? ona nudzi się bo ona nic nie rozumie
145 I don't know how to sing very well. Do you know how to sing? Yes, but only in Italian nie umiem śpiewać zbyt dobrze. czy umiesz śpiewać? tak, ale tylko po włosku
146 I don't hear what they are saying nie słyszę co oni mówią
147 Speak more clearly, I can't understand what you are saying mów głośniej nie rozumiem co mówisz
148 Do you know where Karol lives? No, I forget czy wiesz gdzie Karol mieszka? nie, nie pamiętam
149 Please don't write so quickly proszę nie pisz tak szybko
150 Don't be so modest nie bądź tak skromny
151 He is a Spanish boxer on jest hiszpańskim bokserem
152 Her friend is a French actor jej znajoma jest francuską aktorką
153 That man is some kind of Russian singer ten człowiek to jakiś rosyjski piosenkarz
154 Who here is the worst dancer? Probably me kto tu jest najgorszym tancerem? chyba ja
155 How does one write that? jak to się pisze
156 One doesn't do that here tak się nie robi tu
157 One works more slowly here tu się pracuje wolniej
158 How does one go there? jak się idzie tam
159 Don't be so hard-working nie bądź tak pracowity
160 Let's ask the professor. He surely knows zapytajmy profesora, on pewnie wie
161 Don't sing so loudly nie śpiew tak głośno
162 Why does your dog look so strange? I donøt know. He just looks that way. Dlaczego twój pies wygląda tak dziwnie? Nie wiem. On po prostu tak wygląda
163 Whose cat is that? Ours Czyj to kot ? nasz
164 We raise pigs, chickens, cows, sheep, and various other animals Hodomujemy świnie kury krowy owce i rowne inny zwierzęta
165 Why does your new cow look so sad? Dlaczego twoja nowa krowa tak smutnie wygląda
166 Not every dog is as intelligent as mine Nie każdy pies jest tak inteligentny jak mój
167 What kind of dog is that? Co to za pies / jaki to pies?
168 German Shepherds look more intelligent than they are Owczarki niemieckie wyglądają inteligentniejsze niż są.
169 Dogs look more intelligent than cats, but they say that cats are really more intelligent Psy są inteligentniejsze niż koty ale mowią że koty są naprawdę inteligentniejsze
170 Is your friend (m.) married? No, he's too choosy Czy twój znajomy jest żonaty ? nie on jest za wymagający
171 My brother is getting more and more famous Mój brat jest coraz słynniej
172 Don't be so lazy. Who's talking! Nie bądź taki leniwy. kto mówi!
173 I'm glad that you like my new Great Dane. He likes you too. Cieszę się że podoba ci się mój nowy dog. On też lubi cię.
174 I'm surprised that you don't like my new snake. Dziwię się że nie podoba ci się mój nowy wąż
175 You are looking prettier and prettier. Wyglądasz coraz ładniej
176 My poodle is smarter than their German Shepherd Moj pudel jest inteligentniejszy niż ich owczarek niemieckie
177 What is the most important Polish town? Co jest najwazniejsze polskie miasto?
178 I don't know, but the largest Polish town is Warsaw Nie wiem ale największe polskie miasto to Warszawa
179 Every crocodile is cruel. All crocodiles are cruel Kadży krokodyl jest okrutny. Wszystkie krokodyly są okrutne
180 Everything is ready Wszystko jest gotowe
181 Do you (f. formal) live alone? No, I like with my friend Czy pani mieszka sama? nie mieszka z moim znajomym
182 Is that the same goose? No it's a different one. Czy to ta sama gęś? nie to inna
183 Are you raising that pig yourself? Czy hodujesz ta świnia sam?
184 What kind of music does he like? Popular Jaką muzykę on lubi? klasyczną
185 He would like to be a manager, but unfortunately he doesn't like to work On chciałby być dyrektorem ale niestety on nie lubi pracować
186 He has a new secretary, but she is not particularly hard-working On ma nową sekretarkę ale ona nie jest zbyt pracowita
187 She would like to visit Warsaw and Krakow Ona chciałaby zwiedzić Warszawę i Kraków
188 Miss Szymanowska likes films and goes regularly to the movies Pani Szymanowaska lubi filmy i chodzi regularnie do kina
189 Although she is only a secretary, she is always very well dressed Chociaż ona jest sekretarką, ona zawsze jest dobrze ubrana
190 Would you like to have a new television set? Yes, but I would prefer a new car Chciałbysz mieć nowy telewizor? tak ale wolałbym nowy samochód
191 I like German Shepherds. I'd like to have a German Shepherd Lubię owczarki niemieckie. Chciałabym mieć owczarka niemieckiego
192 I'd prefer to have a Great Dane than a poodle Chciałabym mieć doga niż pudla
193 Do you like English actresses? Czy podoba ci się angielskie aktorki
194 Yes, but I prefer Polish actors Tak ale wolałbym polskich aktorzy
195 Do you know that man? No, but I'd like to meet him Czy znasz tego mężczyznę? nie ale chcę go poznać
196 I don't understand why you like me. Neither do I Nie rozumiem dlaczego mnie lubisz. Ja też nie
197 Here is my most difficult song To jest moja najtrudniejsza piosenka
198 Excuse me, do you (m. formal) know where the Hotel Victoria is? No, I don't Przepraszam czy pan wie gdzie hotel Wiktoria jest ? Nie nie wiem
199 We have to hurry, it's already 10 till 4 Musimy się śpieszyć już jest za dziesięć czwarta
200 It's a quarter to three, we have to be at home at three thirty Jest za kwadrans trzecia musimy być w domu o wpół do czwartej
201 In an hour it will be 8 o'clock. In two hours it will be nine Za godzina będzie ósma. Za dwie godziny będzie dziewięć.
202 You ought to speak Polish more slowly with that man. He doesn't understand Polish very well Powinieneś mowić wolniej po polsku z tym mężczyzną. on nie rozumie po polsku zbyt dobrze
203 I am going to watch television tonight. There is going to be a very interesting English film at 11 Będę oglądać telewizję wieczorem. Jest bardzo interesujący film o dziewiątej.
204 I have to be at the university in four minutes. Well then, you'd better hurry Muszę być na uniwersytecie za cztery minuty. No to, trzeba się śpieszyć
205 He has to be at the office at 8 in the morning. That's nothing. I have to be at the office at 7 On musi być w biurze o ósmej rano. To nic. Ja muszę być w biurze o siódmej.
206 In order to watch television regularly, it's necessary to have a television set that works Żeby oglądać telewizję regularnie, trzeba mieć telewizor ktory działa.
207 I will be free in two minutes, now I am working Będę wolna za dwie minuty, teraz pracuję
208 After 7 I will be too busy to watch that film Po siódmej będę za zajeta żeby oglądać ten film
209 We should ask that man what time it is Trzeba zapytać tego mężczyznę ktora godzina jest
210 Here are three fish, two snakes, two pigs, and one very sick cow Tu są trzy ryby, dwa węży dwie świnie i jedna bardzo chora krowa
211 How do you like my four new cats? I like them, but why do they look so unhappy? Jak ci się podabają moje nowe cztery koty? podobają mi się ale dlaczego tak smutnie wyglądaja
212 If you are going to work, I am going to go to the movies with my friend Jeśli będziesz pracować idę do kina z przyjacielem
213 I waited for you an entire hour in front of the museum. In front of what museum? Czekałam na ciebie przed muzeum. Przed ktorym muzem?
214 The concert is already beginning Koncert już się zaczyna
215 I asked the professor when the lesson begins, but he didn't know. I'm not surprised Pytałam profesora kiedy zajęcia się zaczynają ale on nie wiedział. Nie się dziwię
216 I was very surprised Bardzo się dziwiałam
217 Where are you going to live in Warsaw? Gdzie będziesz mieszkać w Warszawie?
218 Whose spoiled child is that? Czyje te zepsute dziecko jest?
219 Your (fem. formal) daughter is very well brought up Pani córka jest dobrze wychowana
220 Why are you taking aspirin? Dlaczego bierzesz aspirynę
221 I'm sick. I feel very bad Jestem chora, źle się czuję
222 Do you (informal) know my son? No, but I'd like to meet him Czy pan zna mojego syna? nie ale chciałbym go poznać
223 She would like to be an actress, I would just like to meet an actress Ona chciałaby być aktorką, ja po prostu chciałabym poznać aktorkę
224 My son is a boring person but an interesting actor Mój syn jest nudną osobą ale interesującym aktorem
225 I have one dog, two horses, one television set, three pigs, one car, and two daughters Mam jednego psa, dwa konie jeden telewizor, trzy świnie jeden samochód i dwie córki
226 Your family must be very rich Twoja rodzina musi być bardzo bogaty
227 My brother is still studying, but my sisters are already working Mój brat jeszcze studiuje ale moje siostry już pracują
228 Are those your (informal) brothers? No, those are my sons Czy to są pana bracia? nie to są moi synowie
229 Who are those boys? Kto to są ci chłopcy
230 That well dressed man is my father Ten dobrze ubrany mężczyzna to mój ojciec / jest moim ojcem
231 You ought to buy a dog. A dog is a good friend. Powinieneś kupić psa. Pies jest dobrym znajomym
232 I already have a good friend Już mam dobrego znajomego
233 What do his parents do? I don't know. We should ask him Co robią jego rodzice? nie wiem trzeba go zapytać
234 Whose parents are those? Czyi rodzice to są
235 You look very good today Bardzo źle wyglądasz dzisiaj
236 Do you have any brothers-and-sisters? Czy masz rodzeństwo
237 I have a younger brother and an older sister Mam młodszego brata i starszą siostrę
238 We are meeting in front of the movies at quarter till six Spotykamy się przed kinem kwadrans do szóstej
239 The last show begins at 10:30 Ostatni seans zaczyna się wpół do jedenastej
240 At what time do you have to be at home? At 2:45 O której musisz być w domu? kwadrans do trzeciej
241 Are there any tickets for the first show? Czy są bilety na pierwsza seans
242 I thought that concert was supposed to be tomorrow. You were wrong Myślałam że ten koncert miał być jutro. Pomiłaś się
243 I waited for you an entire hour in front of the movie-house Czekałam na ciebie całą godziną przed kinem
244 Where were you yesterday afternoon Gdzie byłeś wczoraj po południu
245 What do you mean where was I? I was at home Jak to, gdzie byłam? Byłam w domu
246 What kind of television set would be good? Jaki tekewizor będzie
247 That depends To zależy
248 You ought to work more Powinieneś pracować więcej
249 Where are the letters which you are writing? gdzie są listy które piszesz?
250 Who are you waiting for? I'm waiting for my wife na kogo czekasz? czekam na moją żoną
251 His father is interesting, but his mother is even more interesting jego ojciec jest interesujący ale jego matka jest nawet bardziej interesująca.
252 That woman is more interesting than her husband ta kobieta jest bardziej interesująca niż jej mąż.
253 I have a younger brother and two older sisters mam młodszego brata i dwie starsze siostry
254 Who is that person with whom you were talking? kto była ta osoba z którą rozwawiałaś?
255 I'm too tired to write that article jestem zbyt zmeczona żeby czytać ten artykuł
256 Which book do you recommend? którą książkę polecisz?
257 I don't know. Both books are equally boring nie wiem. obydwie są jednakowo nudne.
258 Here is a short novel which is worth reading to jest powieśc którą warto przeczytać
259 I'll read your article right away zaraz przeczytam twój artykuł.
260 Ewa and I are going to an interesting film this evening idę z Ewą do interesującego film.
261 What's the film called? River of No return jak to się nazywa? rzęka bez powrotu
262 That is the worst article that I have ever read. to jest najgorszy artykuł który kiedykolwiek czytałam
263 Do you have my notebook? No, I have my own notebook czy masz mój zeszyt? nie, mam własny zeszyt
264 I'm waiting for my colleague (m). czekam na mojego kolegę
265 We're waiting for Adam and his girlfriend czekamy na Adama i jego dziewczynę
266 I'm handsomer than I thought jestem przystojniejszy niż myslałem
267 Their pig is much fatter than I remembered ich świnia jest grubsza niż pamiętałam
268 Our dog is much more intelligent than theirs nasz pies jest inteligentniejszy niż ich.
269 I'm still reading that book jeszcze czytam tą książkę
270 It's necessary to ask the (school) teacher (f.) trzeba zapytać lektorkę
271 Read this article, it's interesting przeczytaj ten artykuł, jest interesujący.
272 Let's read this new book, it's not too long przeczytajmy tą nową książkę, nie jest zbyt długa
273 He writes much better than he speaks on pisze o wiele lepiej niż mowi
274 How are you (formal and informal)? Jak się masz? Jak się pan ma?
275 What are you doing? Co robisz?
276 I'm doing some shopping Robię zakupy
277 Excuse me, I'm busy Przepraszam, jestem zajęta
278 Why are you in a hurry? Dlaczego się śpieszysz?
279 So long. Na razie
280 What's new? Nothing, what's new with you? Co słychać? Nic, a co słychać u ciebie?
281 Where are you going? I'm going to class Gdzie idziesz? Idę na zajęcia
282 What's your (first) name? Jak masz na imię?
283 Why are you asking where I live? Dlaczego pytasz gdzie mieszkam?
284 I'm merely curious Po prostu jestem ciekawa
285 I'm not going anywhere Nic nie idę
286 My brother is a clerck in an office in Krakow mój brat jest urzędnikiem w biurze w Krakowie
287 He is not very happy on nie jest zbyt zadowolony
288 He says, that he has too little work on mówi, że ma za mało pracy
289 As far as I know, that tape recorder works perfectly well O ile wiem, ten magetofon zupełnie dobrze działa
290 My car is a lot newer than yours. Yes, my car is old and broken Mój samochód jest o wiele nowszy niż twój. Tak, mój samochód jest stary i zepsuty
291 Are you free this evening? No, I'm already engaged Czy jesteś wolny dziś wieczorem? Nie, już jestem umówiony
292 Are you ready yet? What for? For the concert. Czy jesteś już gotowy? Na co? Na koncert
293 I'm probably too tired to go to the concert today. Jestem chyba za zmęczony żeby pójść na koncert dzisiaj
294 When will you be ready? Maybe today, maybe tomorrow. Kiedy będziesz gotowy? Może dzisiaj, może jutro
295 What do you think: is that man bored? I don't know: we should ask him. Jak myślisz: czy ten pan nudzi się? Nie wiem, trzeba go zapytać
296 How do you like Poland? I like it, but I'm homesick. Don't worry, it'll pass. I doubt it very much. Jak ci się podoba Polska? Podoba mi się, ale tęsknię za domem. Nie martwi cię, to ci przejdzie. W to bardzo wątpię
297 I'm surprised that you're having such a good time. Don't be surprised. Dziwię się że tak dobrze się bawisz. Nie dziw się
298 Who is that woman with whom that man is speaking? She's a Polish singer. Kto to jest ta kobieta z którą ten pan rozmawia? Ona to polska piosenkarka
299 Is your sister married? No, but she's engaged. Czy twoja siostra jest mężatką? Nie, ale jest zaręczona
300 Here comes my brother and (with) his fiancee. Idzie mój brat z narzeczoną
301 Do you speak French? No, but I speak Italian and Spanish. Czy mówisz po francusku? Nie, ale mówie po włosku i po hiszpańsku
302 No wonder that I don't understand what that couple (ci państwo) are saying: they're speaking Russian. Nic dziwnego że nie rozumiem co ci państwo mówią: mówią po rosyjsku
303 Don't be so modest. Nie bądź taki skromny
304 I understand Polish better than I speak (it). Rozumiem lepiej po polsku niż mówię
305 Speak more slowly. Mów wolniej
306 I (can't) hear what that man is saying. He's not speaking, he's singing. Nie słyszę co ten pan mówi. On nie mówi, on śpiewa
307 It's necessary to write more clearly. Trzeba pisać wyraźniej
308 Whose animal is that? I don't know. What kind of animal is it? Czyje to zwierzę? Nie wiem. Co to za zwierzę?
309 What kind of animals do you raise? I raise pigs, cows and sheep. Jakie zwierzęta hodujesz?
310 I see lions, elephants, crocodiles and snakes. Widzę lwy, słonie, krokodyle i węże.
311 Sheep are a lot more intelligent than chickens. Owce są o wiele inteligentniejsze niż kure
312 How do you like my new fish (sg.)? Jak ci się podoba moja nowa ryba?
313 I like it, but why does it look so strange? Podoba mi się, ale dlaczego wygląda tak dziwnie?
314 I have to be at home at three o'clock. Muszę być w domu o trzeciej
315 Then you'd better hurry. No to powinnaś się śpieszyć
316 I have one cat, two dogs, and five birds. Mam jednego kota, dwa psy i pięć ptaków
317 Which car is that? That's already the eleventh. Jaki to jest samochód? To jest już jedenasty.
318 I'll be ready in a minute. Będę gotowa za minutę
319 Do you have brothers and sisters? Czy masz rodzeństwo?
320 I have a younger brother and two older sisters. mam młodszego brata i dwie starsze siostry
321 Are you sick or do you simply look that way? Czy jesteś chory czy po prostu tak wyglądasz?
322 Do you have a temperature? Czy masz temperaturę?
323 What kind of dog do you want to buy? Jakiego psa chcesz kupić?
324 What kind of car do you prefer? Jaki samochód wolisz?
325 I'd like to meet that man. Chciałbym poznać tego mężczyznę
326 I'll introduce you right away. Zaraz cię przedstawię
327 Thanks, I don't feel like it any longer. Dziękuję, już nie mam ochotę
328 Whose parents are those? Ours. Czyi rodzice to są? Nasi
329 I'm waiting for Ewa, do you know her? Czekam na Ewę, czy znasz ją?
330 Of course. That's my good friend. Oczywiście. To moja dobra przyjaciółka.
331 Do you subscribe to any magazines? Prenumerujesz jakieś czasopisma?
332 I am too busy to read magazines. Jestem za zajęty, żeby czytać czasopisma
333 What can you advise me to read? Co możesz mi polecić do czytania?
334 Both of these books are equally interesting. Obydwie książki są jednakowo ciekawe
335 Who are you waiting for? Mary. Na kogo czekasz? na Marię
336 Here is an article that is worth reading. tu jest artykuł, który warto przeczytać
337 That person is not as nice as it seems. Ta osoba, nie jest tak miła jak się wydaje
338 I'd like coffee with milk and (some) bread Proszę kawę z mlekiem i chleb
339 I can't eat bread with honey, I have to eat bread without honey Nie mogę jeść chleba z miodem, muszę jeść chleb bez miodu
340 What else (jeszcze) are you eating besides (oprócz) meat? Co jeszcze jesz, oprócz mięsa?
341 Instead of white cheese I'd like half a kilo of butter and a fair-sized piece (spory kawałek) of ham To proszę zamiast białego sera pół kilo masła i spory kawałek szynki
342 I doubt whether that ham is very (zbyt) fresh Wątpię czy ta szynka jest zbyt świeża
343 Why do you say that? Dlaczego to mówisz?
344 This coffee is a little too strong, I'd like some milk and sugar Ta kawa jest trochę za mocna, proszę mleko i cukier
345 I'd like a bottle of apple juice Proszę butelkę soku jabłkowego
346 What do you prefer, sausage or ham? I prefer ham Co wolisz, kiełbasę czy szynkę? Wolę szynkę
347 I doubt whether there is (any) ham Wątpię czy jest szynka
348 There won't be (any) ham tomorrow either (też) Jutro też nie będzie szynki
349 Thanks for the soda water, but I prefer brandy Dziękuję za wodę sodową ale wolę koniak
350 Instead of juice I'd like a bottle of red wine and a mug of light beer Zamiast soku proszę butelkę czerwonego wina i kubek jasnego piwa
351 There isn't any cabbage today, there wasn't any cabbage yesterday, and there won't be any cabbage tomorrow Nie ma kapusty dzisiaj, nie było kapusty wczoraj i nie będzie kapusty jutro
352 This meat is very tasty. What is it? You wouldn't want to know To mięso jest bardzo smaczne. Co to jest? Nie chciałbyś wiedzieć
353 I don't like milk, what else is there? Nie lubię mleka, co jeszcze jest?
354 Can I get something for a cough? Yes, but I doubt whether it will be very effective Czy dostanę coś na kaszel? Tak, ale wątpię czy będzie skuteczne
355 We don't want to buy any more cheese Nie chcemy kupić więcej sera
356 Do you still live with your parents? Czy jeszcze mieszkasz u rodziców?
357 No, I live by myself (sam) now Nie, teraz mieszkam sam
358 I am often at Janina's, but I don't live with her Często bywam u Janiny, ale nie mieszkam z nią
359 Why are you eating without us? Dlaczego jesz bez nas?
360 My brother is older than I, but I am smarter than he Mój brat jest starszy niż ja, ale jestem bardziej inteligentniejsza od niego
361 How do you like the soup? I like it a lot Jak ci smakuje ta zupa? Bardzo mi smakuje
362 I'm crazy about fresh bread. Me too Przepadam za świeżym chlebem. Ja też
363 I'd like some black coffee and white bread Proszę czarną kawę i biały chleb
364 Do you like to listen to popular music? (use słuchać + G) Czy lubisz słuchać muzyki popularnej?
365 No, I prefer classical music (muzyka klasyczna) Nie, lubię muzykę klasyczną
366 I'm looking for a good white wine Szukam dobrego białego wina
367 I'm inviting a very important person for dinner tomorrow night at eight o'clock Zapraszam bardzo ważną osobą na kolację jutro wieczorem o ósmej
368 Why don't you buy this wine? It's both good and not very expensive Dlaczego nie kupujesz tego wina? Jest i dobre i nie zbyt drogie
369 Are Jan and Dorota here yet? No, not yet Czy już są Jan i Dorota tu? Jeszcze nie
370 I usually drink coffee without sugar, but today I will drink it with both sugar and milk Zwykle piję kawę bez cukru, ale dzisiaj piję tę i z cukrem i z mlekiem
371 We always eat ham with horseradish, but today there isn't any horseradish Zawsze jemy szynkę z chrzanem, ale dzisiaj nie ma chrzanu
372 He wants to buy a briefcase for his colleague (m.), but he doesn't want to buy an expensive briefcase On chce kupić teczkę dla kolegi, ale on nie chce kupić drogiego teczki
373 Today there is neither salt nor pepper. Never mind (to nic). I prefer ham without salt and pepper Dzisiaj nie ma ani soli ani pieprzu. Wolę szynkę bez soli i bez pieprzu
374 I usually eat cornflakes for breakfast, but today instead of cornflakes I am eating bread and (with) butter Zwykle piję płatki kukurydziane na śniadanie, ale dzisiaj zamiast płatków kukurydziane jem chleb z masłem
375 I'm hungry. Well then eat something Jestem głodna. To zjedz coś
376 I'm thirsty. Well then have something to drink. Chcę mi się pić. To napij się czegoś
377 There's nothing either (ani) to drink or (ani) to eat, as usual Nie ma ani do picia ni do jedzenia, jak zwykle
378 I'm looking for a ring for my wife. Buy her this one. No, I prefer that other one Szukam pierścionka dla mojej żony. Kup ten. Nie, wolę tamten.
379 Here are two horses and twenty-five cows Tu są dwa konie i dwadzieścia pięć krowy
380 We are waiting for our six acquaintances (m.) Czekamy na nasi sześciu znajomi
381 My watch is a lot more expensive than yours Mój zegarek jest o wiele bardziej drogi niż twój
382 Let's invite Lola for supper (use the 1rst pers. pl. imperative) Zaprośmy Lolę na kolację
submitted by gabi_dk to Polska [link] [comments]


2016.09.03 19:41 gabi_dk Can Native Polish read these sentences I have translated and let me know if I have made any mistakes?

id English Polish
1 what is that? that's a picture co to jest? to jest obraz
2 who is that? is that a (school) teacher (f.)? kto to jest? to jest nauczycielka
3 no, that's not a (school) teacher but a student (f.) nie, to nie jest nauczyciel czy studentka
4 is that a new blackboard? is that blackboard new? no, it's old, but it's good czy to jest tablica? czy ta tablica jest nowa? nie, jest stara ale dobra
5 that's a pretty picture. where? here. to jest ładny obraz. gdzie? tu
6 is that the floor or the ceiling? czy to jest podłoga czy sufit?
7 that's a pen and that's a ball-point to jest pióro a to jest długopis
8 how are you? fine. excuse me, I'm late. jak się masz? dobrze, przepraszam jestem spóżniony
9 where are you going? I'm going to class gdzie idziesz? idę na zajęcia
10 what are you doing? I'm doing (some) shopping co robisz? robię zakupy
11 where is the new lecturer (f.)? gdzie jest nowa letkorka?
12 Do you live in Warsaw or in Krakow? czy mieszkasz w Warszawie czy w Krakowie?
13 Why are you going shopping? gdzie idziesz na zakupy?
14 Why are you late? dlaczego jesteś spóżniony?
15 Why are you so curious? dlaczego jesteś tak ciekawy?
16 When do you go shopping? kiedy robisz zakupy?
17 Excuse me, what's your (first) name? proszę, jak masz na imię?
18 What are you doing here? co tu robisz?
19 No one lives here nikt tu nie mieszka
20 Why is he asking? He's merely curious dlaczego on pyta? po prostu on jest ciekawy
21 What's your (full) name? jak się nazywasz?
22 My first name is Robert mam na imie Robert
23 That's not a Polish (first) name to nie jest polskie imię
24 Why yes, it is Polish owszem to jest polskie
25 No, it's English nie to jest angielskie
26 How would that be in Polish? jak to będzie po polsku
27 I am never late nigdy nie jestem spóźniony
28 I don't have anything nic nie mam
29 I never do anything nigdy nie robię
30 I'm not going anywhere nigdzie nie idę
31 Is that your chald? Yes, it's mine. Why? Czy to jest twoja kreda? Tak, to moja. Dlaczego?
32 That's not my lecturer To nie jest mój lektor
33 Is your father here? Czy twój ojciec jest tu?
34 No, he's at the office now Nie jest teraz w gabinecie
35 Is this pencil (any) good? Czy ten długopis jest dobry?
36 That radio (over there) is newer Ten magnetofon jest stary i zepsuty
37 Here is my oldest picture Tamten magnetofon jest nowszy
38 As far as I know, my sister is satisfied Tu jest mój najstarszy obraz
39 My brother is not particularly satisfied O ile wiem, moja siostra jest zadowolona
40 Your colleague is rather nice Mój brat nie jest zbyt zadowolont
41 He's not as nice as it seems On nie jest tak miły jak się wydaje
42 This university is a lot larger than it seems Ten uniwersytet jest o wiele większy niż się wydaje
43 My colleague (f.) says that she has too much work Moja koleżanka mówi że ona ma za dużo pracy
44 This (private) office is a lot larger than that (one over there) Ten gabinet jest o wiele większy niż tamten
45 Is your colleague (m.) a lecturer? Yes, but he's not particularly good Czy twój kolega jest lektorem? Tak, ale on nie jest zbyt dobry
46 I'm curious whether your (private) office is smaller than mine Jestem ciekawy czy twój gabinet jest mniejszy niż mój
47 It's not smaller, it's a lot larger Nie jest mniejszy jest większy
48 Is that radio broken? No, it works perfectly well Czy to radio jest zepsute? Nie, zupełnie dobrze działa
49 Where does your father work? He works in an office in Krakow Gdzie pracuje twój ojciec? On pracuje w biurze w Krakowie
50 Is your younger sister in school? Yes, but not now Czy twoja młoda siostra jest w szkole? Tak, ale nie teraz
51 What does your older brother do? He's a student at the university in Warsaw Co robi twój starszy brat? On jest studentem na uniwersytecie w Warszawie
52 My aunt is a lot nicer than it seems Moja ciocia jest o wiele milsza niż się wydaje
53 Where is your lecturer (m.)? As far as I know, he's in (his) office Gdzie jest twój lektor? O ile wiem, on jest w gabinecie
54 Where is Mr. Orlowski? He is in (his) office Gdzie jest pan orłowski? On jest w biurze
55 Mr. Orlowski is an ordinary clerck, but he is not an ordinary person Pan Orłowski jest zwykłym urzędnikiem ale nie jest zwyklą osobą
56 He is a clerk with a good imagination On jest urzędnikiem z dobrą wyobraźnią
57 I don't know what kind of picture that is Nie wiem jaki to jest obraz
58 I don't know when he is in (his) office Nie wiem kiedy on jest w biurze
59 What kind of floor is that? An ordinary (one). Jaka to jest podłoga? Zwykła
60 I don't know why she is in Krakow today Nie wiem dlaczego ona jest w Krakowie dzisiaj
61 In the office is a new picture W biurze jest nowy obraz
62 Where are you going with those people? Gdzie idziesz z tymi ludźmi?
63 Gdynia is a new Polish port Gdynia jest nowym polskim portem polskim
64 Silesia is an important industrial region Śląsk jest ważnym rejonem przemysłowym
65 Szczecin and Gdansk are the other main Polish ports Szczecin i Gdańsk są innymi głównymi portami Polski
66 Warsaw and Lodz are the largest Polish towns Warszawa i Łódź są największymi miastami polskimi
67 Lodz and Katowice are the most important industrial towns Łódź i Katowice są najważniejszymi miastami przemysłowym
68 Is Bydgoszcz an important agricultural town? Czy Bgdoszcz jest ważnym miastem rolniczym?
69 Poland is an important industrial and agricultural country Polska jest ważnym krajem przemysłowym i rolniczym
70 Where is Katowice? Gdzie są Katowice?
71 Opole is larger than Bialystok Opole są wieksze niż Białystok
72 Rzeszow is fairly large Rzeszów jest dość duży
73 Zielona Gora is larger than it seems Zielona Góra jest większa niż się wydaje
74 I'd like to go to a concert this evening with you, but I'm already engaged chciałabym pójsc na koncert dziś wieczorem z tobą ale już jestem umówiona
75 I'm too tired to go with you to a film jestem za zmęczony żeby pójsc z tobą na film
76 Are you ready to leave yet? Where to? czy już jesteś gotowy do wyjścia dokąd
77 I'll never be ready to leave nigdy nie będę gotowa do wyjścia
78 Yesterday I was too tired to go shopping, but now I'm ready wczoraj byłam za zmęczona żeby pójsc do zakupy ale teraz jestem gotowa
79 Is that table free? No, it's already taken czy ten stół jest wolny? nie jest już zajęty
80 I'm going to classes this evening idę na zakupy dziś wieczorem
81 Will you be free tomorrow morning? I don't know, maybe yes, maybe no czy będziesz wolny jutro rano? nie wiem, może tak może nie
82 Unfortunately, I am already engaged on Friday afternoon. Too bad niestety jestem już umówiona w piątek po południu. szkoda
83 I have to study tomorrow afternoon musze się uczyć jutro po południu
84 I'm surprised that you're never in a hurry dziwię się że nigdzy się nie śpieszysz
85 He's amazed that you're never embarrassed on dziwi się że nigdy się nie wsytdzysz
86 She's glad that he always has a good time ona cieszy się że on zawsze dobrze się bawi
87 I'm always bored when I'm in (my) office zawsze się nudę kiedy jestem w biurze
88 Are you afraid? Don't be afraid! czy się boisz? nie bój sie
89 I'm very worried. I'm not surprised that you're worried. I'm worried too bardzo się martwię. nie się dziwię że się martwisz. ja też się martwię
90 Don't be surprised that I'm embarrassed nie dziw się że się wstydzę
91 Are you surprised? No, I'm not at all surprised czy się dziwisz? nie wcale nie się dziwię
92 Be glad that I'm having a good time ciesz się, że dobrze się bawię
93 I'm homesick. Don't worry, you'll get over it tesknę za domem. nie martw się to ci przejdzie
94 I doubt it very much bardzo w to wątpie
95 I doubt whether she's having a good time wątpie, czy ona dobrze się bawi
96 Is that man German? I think so czy ten man jest niemcem? myślé że tak
97 Do you think that that lady is Canadian? I doubt it jak myślisz, czy ta pani jest kanadyjka? w to wątpie
98 How do you like this new picture? I like it, but why is it so small? jak ci się podoba ten obraz? podoba mi się ale dlaczego, jest tak mały?
99 I'm really glad that you like this concert bardzo się cieszę że podoba ci się ten koncert
100 Is your new apartment comfortable? czy twoje nowe mieszkanie jest wygodne+
101 This is an apartment with central heating and electricity to jest mieszkanie z centralnym ogrzewaniem og elektryczym
102 This car is new, but it isn't particularly expensive ten samochód jest nowy ale nie jest zbyt drogi
103 My uncle has a large and modern apartment in Krakow mój wujek ma duże i nowoczesne mieszkanie w Krakowie
104 Although Mr. Kowalczyk is important, he is not particularly happy, because he is too ambitious chociaż pan Kowalczyk jest ważny on nie jest zbyt zadowolony bo on jest za ambitny
105 Mr. Kowalczyk is always punctual and well dressed pan Kowalczyk jest zawsze punktualny i dobrze ubrany
106 What kind of car is that? Is it Polish? No, it's English jaki to jest samochód? czy jest polski? nie jest angielski
107 My mother says that my father is too punctual moja matka mówi że mój ojciec jest za punktualny
108 In what are you interested? czym interesujesz się
109 I am interested in all sports, but I am not myself an athlete interesuję się sportami ale nie jest sam sportowcem
110 I don't know where my sister is now or whether she is happy nie wiem gdzie moja siostra jest teraz, czy ona jest zadowolona
111 I'm worried that they don't know where you live martwię się że oni nie wiedzą gdzie mieszkasz
112 Are you surprised that I'm glad that you're bored? czy się dziwisz że ciesze się że się nudzisz
113 He is asking whether you are having a good time on pyta czy dobrze się bawisz
114 With whom are you going to the concert? z kim idziesz na koncert?
115 I'm going by myself ide sama
116 Do you know whether they have a car? wiesz czy oni mają samochod
117 They do have a car, but it is not particularly new oni mają samochód ale nie jest zbyt nowy
118 What kind of car they have? I don't know co za samochod? nie wiem
119 That man is my good friend ten mężczyzna to mój dobry znajomy / ten mężczyzna jest moim dobrym znajomym
120 That woman is pretty, but she is not nice ta kobieta jest ładna, ale ona nie jest miła
121 That man is a good actor but an even better singer ten mężczyzna jest dobrym aktorem ale jeszcze lepszym piosenkarzem
122 That lady is probably the worst singer in the world ta pani jest chyba najgorszą piosenkarką na świecie
123 He is a bad postman, but an even worse person on jest złym listonoszem ale jeszcze gorszą osobą
124 Who was that man? That was the postman kto to był ten pan? to był listonosz
125 My fiance is a Canadian pilot mój narzeczony jest kanadyjskim pilotem
126 My fiancee is a French nurse moja narzeczona jest francuska pielęgniarka
127 Is that good-looking young man your friend? No, he's only my brother czy ten przystojny młody mężczyzna to twój znajomy? nie on jest tylko moim bratem
128 Canadian vodka is a lot better than Russian kanadysjka wódka jest o wiele lepsza niż rosyjska
129 Polish vodka is the best vodka in the world polska wódka jest najlepsza wódka na świecie
130 His sister is a very hard-working nurse jego siostra jest bardzo pracowita pielęgniarka
131 Her brother is some kind of actor jej brat to jakiś aktor
132 Is that man their friend? czy ten pan twój znajomy
133 What do you think? Is that woman a dancer? jak myślisz, czy ona jest tancerką?
134 I'm surprised that you speak Polish so well dziwię się że mówisz po polsku tak dobrze
135 No wonder, I'm Polish nic dziwnego jestem polakiem
136 I'm glad that one speaks English here, for I don't understand Italian ciszę się że ktoś tu nie mówi po angielsku bo nie rozumiem po włosku
137 How does one say that in Russian? I don't know jak to się mówi po rosyjsku? nie wiem
138 You never know anything nidgy nic nie wiesz
139 It's necessary to ask the professor. No, he never knows anything either trzeba zapytać profesor. nie, on też nic nie wie
140 He's worried that they don't speak English on dziwi się że oni nie mówią po angielsku
141 He reads more quickly than I, but he understands much less on czyta szybciej niż ja ale on rozumie o wiele mniej
142 I speak a little Russian but I speak French much better mówię trochę po rosyjsku ale mówię lepiej po francusku
143 Is that man reading Russian? I don't know, we should ask him czy ten pan czyta po rosyjsku? nie wiem trzeba go zapytać
144 Why is she bored? She's bored because she doesn't understand anything dlaczego ona się nudzi? ona nudzi się bo ona nic nie rozumie
145 I don't know how to sing very well. Do you know how to sing? Yes, but only in Italian nie umiem śpiewać zbyt dobrze. czy umiesz śpiewać? tak, ale tylko po włosku
146 I don't hear what they are saying nie słyszę co oni mówią
147 Speak more clearly, I can't understand what you are saying mów głośniej nie rozumiem co mówisz
148 Do you know where Karol lives? No, I forget czy wiesz gdzie Karol mieszka? nie, nie pamiętam
149 Please don't write so quickly proszę nie pisz tak szybko
150 Don't be so modest nie bądź tak skromny
151 He is a Spanish boxer on jest hiszpańskim bokserem
152 Her friend is a French actor jej znajoma jest francuską aktorką
153 That man is some kind of Russian singer ten człowiek to jakiś rosyjski piosenkarz
154 Who here is the worst dancer? Probably me kto tu jest najgorszym tancerem? chyba ja
155 How does one write that? jak to się pisze
156 One doesn't do that here tak się nie robi tu
157 One works more slowly here tu się pracuje wolniej
158 How does one go there? jak się idzie tam
159 Don't be so hard-working nie bądź tak pracowity
160 Let's ask the professor. He surely knows zapytajmy profesora, on pewnie wie
161 Don't sing so loudly nie śpiew tak głośno
162 Why does your dog look so strange? I donøt know. He just looks that way. Dlaczego twój pies wygląda tak dziwnie? Nie wiem. On po prostu tak wygląda
163 Whose cat is that? Ours Czyj to kot ? nasz
164 We raise pigs, chickens, cows, sheep, and various other animals Hodomujemy świnie kury krowy owce i rowne inny zwierzęta
165 Why does your new cow look so sad? Dlaczego twoja nowa krowa tak smutnie wygląda
166 Not every dog is as intelligent as mine Nie każdy pies jest tak inteligentny jak mój
167 What kind of dog is that? Co to za pies / jaki to pies?
168 German Shepherds look more intelligent than they are Owczarki niemieckie wyglądają inteligentniejsze niż są.
169 Dogs look more intelligent than cats, but they say that cats are really more intelligent Psy są inteligentniejsze niż koty ale mowią że koty są naprawdę inteligentniejsze
170 Is your friend (m.) married? No, he's too choosy Czy twój znajomy jest żonaty ? nie on jest za wymagający
171 My brother is getting more and more famous Mój brat jest coraz słynniej
172 Don't be so lazy. Who's talking! Nie bądź taki leniwy. kto mówi!
173 I'm glad that you like my new Great Dane. He likes you too. Cieszę się że podoba ci się mój nowy dog. On też lubi cię.
174 I'm surprised that you don't like my new snake. Dziwię się że nie podoba ci się mój nowy wąż
175 You are looking prettier and prettier. Wyglądasz coraz ładniej
176 My poodle is smarter than their German Shepherd Moj pudel jest inteligentniejszy niż ich owczarek niemieckie
177 What is the most important Polish town? Co jest najwazniejsze polskie miasto?
178 I don't know, but the largest Polish town is Warsaw Nie wiem ale największe polskie miasto to Warszawa
179 Every crocodile is cruel. All crocodiles are cruel Kadży krokodyl jest okrutny. Wszystkie krokodyly są okrutne
180 Everything is ready Wszystko jest gotowe
181 Do you (f. formal) live alone? No, I like with my friend Czy pani mieszka sama? nie mieszka z moim znajomym
182 Is that the same goose? No it's a different one. Czy to ta sama gęś? nie to inna
183 Are you raising that pig yourself? Czy hodujesz ta świnia sam?
184 What kind of music does he like? Popular Jaką muzykę on lubi? klasyczną
185 He would like to be a manager, but unfortunately he doesn't like to work On chciałby być dyrektorem ale niestety on nie lubi pracować
186 He has a new secretary, but she is not particularly hard-working On ma nową sekretarkę ale ona nie jest zbyt pracowita
187 She would like to visit Warsaw and Krakow Ona chciałaby zwiedzić Warszawę i Kraków
188 Miss Szymanowska likes films and goes regularly to the movies Pani Szymanowaska lubi filmy i chodzi regularnie do kina
189 Although she is only a secretary, she is always very well dressed Chociaż ona jest sekretarką, ona zawsze jest dobrze ubrana
190 Would you like to have a new television set? Yes, but I would prefer a new car Chciałbysz mieć nowy telewizor? tak ale wolałbym nowy samochód
191 I like German Shepherds. I'd like to have a German Shepherd Lubię owczarki niemieckie. Chciałabym mieć owczarka niemieckiego
192 I'd prefer to have a Great Dane than a poodle Chciałabym mieć doga niż pudla
193 Do you like English actresses? Czy podoba ci się angielskie aktorki
194 Yes, but I prefer Polish actors Tak ale wolałbym polskich aktorzy
195 Do you know that man? No, but I'd like to meet him Czy znasz tego mężczyznę? nie ale chcę go poznać
196 I don't understand why you like me. Neither do I Nie rozumiem dlaczego mnie lubisz. Ja też nie
197 Here is my most difficult song To jest moja najtrudniejsza piosenka
198 Excuse me, do you (m. formal) know where the Hotel Victoria is? No, I don't Przepraszam czy pan wie gdzie hotel Wiktoria jest ? Nie nie wiem
199 We have to hurry, it's already 10 till 4 Musimy się śpieszyć już jest za dziesięć czwarta
200 It's a quarter to three, we have to be at home at three thirty Jest za kwadrans trzecia musimy być w domu o wpół do czwartej
201 In an hour it will be 8 o'clock. In two hours it will be nine Za godzina będzie ósma. Za dwie godziny będzie dziewięć.
202 You ought to speak Polish more slowly with that man. He doesn't understand Polish very well Powinieneś mowić wolniej po polsku z tym mężczyzną. on nie rozumie po polsku zbyt dobrze
203 I am going to watch television tonight. There is going to be a very interesting English film at 11 Będę oglądać telewizję wieczorem. Jest bardzo interesujący film o dziewiątej.
204 I have to be at the university in four minutes. Well then, you'd better hurry Muszę być na uniwersytecie za cztery minuty. No to, trzeba się śpieszyć
205 He has to be at the office at 8 in the morning. That's nothing. I have to be at the office at 7 On musi być w biurze o ósmej rano. To nic. Ja muszę być w biurze o siódmej.
206 In order to watch television regularly, it's necessary to have a television set that works Żeby oglądać telewizję regularnie, trzeba mieć telewizor ktory działa.
207 I will be free in two minutes, now I am working Będę wolna za dwie minuty, teraz pracuję
208 After 7 I will be too busy to watch that film Po siódmej będę za zajeta żeby oglądać ten film
209 We should ask that man what time it is Trzeba zapytać tego mężczyznę ktora godzina jest
210 Here are three fish, two snakes, two pigs, and one very sick cow Tu są trzy ryby, dwa węży dwie świnie i jedna bardzo chora krowa
211 How do you like my four new cats? I like them, but why do they look so unhappy? Jak ci się podabają moje nowe cztery koty? podobają mi się ale dlaczego tak smutnie wyglądaja
212 If you are going to work, I am going to go to the movies with my friend Jeśli będziesz pracować idę do kina z przyjacielem
213 I waited for you an entire hour in front of the museum. In front of what museum? Czekałam na ciebie przed muzeum. Przed ktorym muzem?
214 The concert is already beginning Koncert już się zaczyna
215 I asked the professor when the lesson begins, but he didn't know. I'm not surprised Pytałam profesora kiedy zajęcia się zaczynają ale on nie wiedział. Nie się dziwię
216 I was very surprised Bardzo się dziwiałam
217 Where are you going to live in Warsaw? Gdzie będziesz mieszkać w Warszawie?
218 Whose spoiled child is that? Czyje te zepsute dziecko jest?
219 Your (fem. formal) daughter is very well brought up Pani córka jest dobrze wychowana
220 Why are you taking aspirin? Dlaczego bierzesz aspirynę
221 I'm sick. I feel very bad Jestem chora, źle się czuję
222 Do you (informal) know my son? No, but I'd like to meet him Czy pan zna mojego syna? nie ale chciałbym go poznać
223 She would like to be an actress, I would just like to meet an actress Ona chciałaby być aktorką, ja po prostu chciałabym poznać aktorkę
224 My son is a boring person but an interesting actor Mój syn jest nudną osobą ale interesującym aktorem
225 I have one dog, two horses, one television set, three pigs, one car, and two daughters Mam jednego psa, dwa konie jeden telewizor, trzy świnie jeden samochód i dwie córki
226 Your family must be very rich Twoja rodzina musi być bardzo bogaty
227 My brother is still studying, but my sisters are already working Mój brat jeszcze studiuje ale moje siostry już pracują
228 Are those your (informal) brothers? No, those are my sons Czy to są pana bracia? nie to są moi synowie
229 Who are those boys? Kto to są ci chłopcy
230 That well dressed man is my father Ten dobrze ubrany mężczyzna to mój ojciec / jest moim ojcem
231 You ought to buy a dog. A dog is a good friend. Powinieneś kupić psa. Pies jest dobrym znajomym
232 I already have a good friend Już mam dobrego znajomego
233 What do his parents do? I don't know. We should ask him Co robią jego rodzice? nie wiem trzeba go zapytać
234 Whose parents are those? Czyi rodzice to są
235 You look very good today Bardzo źle wyglądasz dzisiaj
236 Do you have any brothers-and-sisters? Czy masz rodzeństwo
237 I have a younger brother and an older sister Mam młodszego brata i starszą siostrę
238 We are meeting in front of the movies at quarter till six Spotykamy się przed kinem kwadrans do szóstej
239 The last show begins at 10:30 Ostatni seans zaczyna się wpół do jedenastej
240 At what time do you have to be at home? At 2:45 O której musisz być w domu? kwadrans do trzeciej
241 Are there any tickets for the first show? Czy są bilety na pierwsza seans
242 I thought that concert was supposed to be tomorrow. You were wrong Myślałam że ten koncert miał być jutro. Pomiłaś się
243 I waited for you an entire hour in front of the movie-house Czekałam na ciebie całą godziną przed kinem
244 Where were you yesterday afternoon Gdzie byłeś wczoraj po południu
245 What do you mean where was I? I was at home Jak to, gdzie byłam? Byłam w domu
246 What kind of television set would be good? Jaki tekewizor będzie
247 That depends To zależy
248 You ought to work more Powinieneś pracować więcej
249 Where are the letters which you are writing? gdzie są listy które piszesz?
250 Who are you waiting for? I'm waiting for my wife na kogo czekasz? czekam na moją żoną
251 His father is interesting, but his mother is even more interesting jego ojciec jest interesujący ale jego matka jest nawet bardziej interesująca.
252 That woman is more interesting than her husband ta kobieta jest bardziej interesująca niż jej mąż.
253 I have a younger brother and two older sisters mam młodszego brata i dwie starsze siostry
254 Who is that person with whom you were talking? kto była ta osoba z którą rozwawiałaś?
255 I'm too tired to write that article jestem zbyt zmeczona żeby czytać ten artykuł
256 Which book do you recommend? którą książkę polecisz?
257 I don't know. Both books are equally boring nie wiem. obydwie są jednakowo nudne.
258 Here is a short novel which is worth reading to jest powieśc którą warto przeczytać
259 I'll read your article right away zaraz przeczytam twój artykuł.
260 Ewa and I are going to an interesting film this evening idę z Ewą do interesującego film.
261 What's the film called? River of No return jak to się nazywa? rzęka bez powrotu
262 That is the worst article that I have ever read. to jest najgorszy artykuł który kiedykolwiek czytałam
263 Do you have my notebook? No, I have my own notebook czy masz mój zeszyt? nie, mam własny zeszyt
264 I'm waiting for my colleague (m). czekam na mojego kolegę
265 We're waiting for Adam and his girlfriend czekamy na Adama i jego dziewczynę
266 I'm handsomer than I thought jestem przystojniejszy niż myslałem
267 Their pig is much fatter than I remembered ich świnia jest grubsza niż pamiętałam
268 Our dog is much more intelligent than theirs nasz pies jest inteligentniejszy niż ich.
269 I'm still reading that book jeszcze czytam tą książkę
270 It's necessary to ask the (school) teacher (f.) trzeba zapytać lektorkę
271 Read this article, it's interesting przeczytaj ten artykuł, jest interesujący.
272 Let's read this new book, it's not too long przeczytajmy tą nową książkę, nie jest zbyt długa
273 He writes much better than he speaks on pisze o wiele lepiej niż mowi
274 How are you (formal and informal)? Jak się masz? Jak się pan ma?
275 What are you doing? Co robisz?
276 I'm doing some shopping Robię zakupy
277 Excuse me, I'm busy Przepraszam, jestem zajęta
278 Why are you in a hurry? Dlaczego się śpieszysz?
279 So long. Na razie
280 What's new? Nothing, what's new with you? Co słychać? Nic, a co słychać u ciebie?
281 Where are you going? I'm going to class Gdzie idziesz? Idę na zajęcia
282 What's your (first) name? Jak masz na imię?
283 Why are you asking where I live? Dlaczego pytasz gdzie mieszkam?
284 I'm merely curious Po prostu jestem ciekawa
285 I'm not going anywhere Nic nie idę
286 My brother is a clerck in an office in Krakow mój brat jest urzędnikiem w biurze w Krakowie
287 He is not very happy on nie jest zbyt zadowolony
288 He says, that he has too little work on mówi, że ma za mało pracy
289 As far as I know, that tape recorder works perfectly well O ile wiem, ten magetofon zupełnie dobrze działa
290 My car is a lot newer than yours. Yes, my car is old and broken Mój samochód jest o wiele nowszy niż twój. Tak, mój samochód jest stary i zepsuty
291 Are you free this evening? No, I'm already engaged Czy jesteś wolny dziś wieczorem? Nie, już jestem umówiony
292 Are you ready yet? What for? For the concert. Czy jesteś już gotowy? Na co? Na koncert
293 I'm probably too tired to go to the concert today. Jestem chyba za zmęczony żeby pójść na koncert dzisiaj
294 When will you be ready? Maybe today, maybe tomorrow. Kiedy będziesz gotowy? Może dzisiaj, może jutro
295 What do you think: is that man bored? I don't know: we should ask him. Jak myślisz: czy ten pan nudzi się? Nie wiem, trzeba go zapytać
296 How do you like Poland? I like it, but I'm homesick. Don't worry, it'll pass. I doubt it very much. Jak ci się podoba Polska? Podoba mi się, ale tęsknię za domem. Nie martwi cię, to ci przejdzie. W to bardzo wątpię
297 I'm surprised that you're having such a good time. Don't be surprised. Dziwię się że tak dobrze się bawisz. Nie dziw się
298 Who is that woman with whom that man is speaking? She's a Polish singer. Kto to jest ta kobieta z którą ten pan rozmawia? Ona to polska piosenkarka
299 Is your sister married? No, but she's engaged. Czy twoja siostra jest mężatką? Nie, ale jest zaręczona
300 Here comes my brother and (with) his fiancee. Idzie mój brat z narzeczoną
301 Do you speak French? No, but I speak Italian and Spanish. Czy mówisz po francusku? Nie, ale mówie po włosku i po hiszpańsku
302 No wonder that I don't understand what that couple (ci państwo) are saying: they're speaking Russian. Nic dziwnego że nie rozumiem co ci państwo mówią: mówią po rosyjsku
303 Don't be so modest. Nie bądź taki skromny
304 I understand Polish better than I speak (it). Rozumiem lepiej po polsku niż mówię
305 Speak more slowly. Mów wolniej
306 I (can't) hear what that man is saying. He's not speaking, he's singing. Nie słyszę co ten pan mówi. On nie mówi, on śpiewa
307 It's necessary to write more clearly. Trzeba pisać wyraźniej
308 Whose animal is that? I don't know. What kind of animal is it? Czyje to zwierzę? Nie wiem. Co to za zwierzę?
309 What kind of animals do you raise? I raise pigs, cows and sheep. Jakie zwierzęta hodujesz?
310 I see lions, elephants, crocodiles and snakes. Widzę lwy, słonie, krokodyle i węże.
311 Sheep are a lot more intelligent than chickens. Owce są o wiele inteligentniejsze niż kure
312 How do you like my new fish (sg.)? Jak ci się podoba moja nowa ryba?
313 I like it, but why does it look so strange? Podoba mi się, ale dlaczego wygląda tak dziwnie?
314 I have to be at home at three o'clock. Muszę być w domu o trzeciej
315 Then you'd better hurry. No to powinnaś się śpieszyć
316 I have one cat, two dogs, and five birds. Mam jednego kota, dwa psy i pięć ptaków
317 Which car is that? That's already the eleventh. Jaki to jest samochód? To jest już jedenasty.
318 I'll be ready in a minute. Będę gotowa za minutę
319 Do you have brothers and sisters? Czy masz rodzeństwo?
320 I have a younger brother and two older sisters. mam młodszego brata i dwie starsze siostry
321 Are you sick or do you simply look that way? Czy jesteś chory czy po prostu tak wyglądasz?
322 Do you have a temperature? Czy masz temperaturę?
323 What kind of dog do you want to buy? Jakiego psa chcesz kupić?
324 What kind of car do you prefer? Jaki samochód wolisz?
325 I'd like to meet that man. Chciałbym poznać tego mężczyznę
326 I'll introduce you right away. Zaraz cię przedstawię
327 Thanks, I don't feel like it any longer. Dziękuję, już nie mam ochotę
328 Whose parents are those? Ours. Czyi rodzice to są? Nasi
329 I'm waiting for Ewa, do you know her? Czekam na Ewę, czy znasz ją?
330 Of course. That's my good friend. Oczywiście. To moja dobra przyjaciółka.
331 Do you subscribe to any magazines? Prenumerujesz jakieś czasopisma?
332 I am too busy to read magazines. Jestem za zajęty, żeby czytać czasopisma
333 What can you advise me to read? Co możesz mi polecić do czytania?
334 Both of these books are equally interesting. Obydwie książki są jednakowo ciekawe
335 Who are you waiting for? Mary. Na kogo czekasz? na Marię
336 Here is an article that is worth reading. tu jest artykuł, który warto przeczytać
337 That person is not as nice as it seems. Ta osoba, nie jest tak miła jak się wydaje
338 I'd like coffee with milk and (some) bread Proszę kawę z mlekiem i chleb
339 I can't eat bread with honey, I have to eat bread without honey Nie mogę jeść chleba z miodem, muszę jeść chleb bez miodu
340 What else (jeszcze) are you eating besides (oprócz) meat? Co jeszcze jesz, oprócz mięsa?
341 Instead of white cheese I'd like half a kilo of butter and a fair-sized piece (spory kawałek) of ham To proszę zamiast białego sera pół kilo masła i spory kawałek szynki
342 I doubt whether that ham is very (zbyt) fresh Wątpię czy ta szynka jest zbyt świeża
343 Why do you say that? Dlaczego to mówisz?
344 This coffee is a little too strong, I'd like some milk and sugar Ta kawa jest trochę za mocna, proszę mleko i cukier
345 I'd like a bottle of apple juice Proszę butelkę soku jabłkowego
346 What do you prefer, sausage or ham? I prefer ham Co wolisz, kiełbasę czy szynkę? Wolę szynkę
347 I doubt whether there is (any) ham Wątpię czy jest szynka
348 There won't be (any) ham tomorrow either (też) Jutro też nie będzie szynki
349 Thanks for the soda water, but I prefer brandy Dziękuję za wodę sodową ale wolę koniak
350 Instead of juice I'd like a bottle of red wine and a mug of light beer Zamiast soku proszę butelkę czerwonego wina i kubek jasnego piwa
351 There isn't any cabbage today, there wasn't any cabbage yesterday, and there won't be any cabbage tomorrow Nie ma kapusty dzisiaj, nie było kapusty wczoraj i nie będzie kapusty jutro
352 This meat is very tasty. What is it? You wouldn't want to know To mięso jest bardzo smaczne. Co to jest? Nie chciałbyś wiedzieć
353 I don't like milk, what else is there? Nie lubię mleka, co jeszcze jest?
354 Can I get something for a cough? Yes, but I doubt whether it will be very effective Czy dostanę coś na kaszel? Tak, ale wątpię czy będzie skuteczne
355 We don't want to buy any more cheese Nie chcemy kupić więcej sera
356 Do you still live with your parents? Czy jeszcze mieszkasz u rodziców?
357 No, I live by myself (sam) now Nie, teraz mieszkam sam
358 I am often at Janina's, but I don't live with her Często bywam u Janiny, ale nie mieszkam z nią
359 Why are you eating without us? Dlaczego jesz bez nas?
360 My brother is older than I, but I am smarter than he Mój brat jest starszy niż ja, ale jestem bardziej inteligentniejsza od niego
361 How do you like the soup? I like it a lot Jak ci smakuje ta zupa? Bardzo mi smakuje
362 I'm crazy about fresh bread. Me too Przepadam za świeżym chlebem. Ja też
363 I'd like some black coffee and white bread Proszę czarną kawę i biały chleb
364 Do you like to listen to popular music? (use słuchać + G) Czy lubisz słuchać muzyki popularnej?
365 No, I prefer classical music (muzyka klasyczna) Nie, lubię muzykę klasyczną
366 I'm looking for a good white wine Szukam dobrego białego wina
367 I'm inviting a very important person for dinner tomorrow night at eight o'clock Zapraszam bardzo ważną osobą na kolację jutro wieczorem o ósmej
368 Why don't you buy this wine? It's both good and not very expensive Dlaczego nie kupujesz tego wina? Jest i dobre i nie zbyt drogie
369 Are Jan and Dorota here yet? No, not yet Czy już są Jan i Dorota tu? Jeszcze nie
370 I usually drink coffee without sugar, but today I will drink it with both sugar and milk Zwykle piję kawę bez cukru, ale dzisiaj piję tę i z cukrem i z mlekiem
371 We always eat ham with horseradish, but today there isn't any horseradish Zawsze jemy szynkę z chrzanem, ale dzisiaj nie ma chrzanu
372 He wants to buy a briefcase for his colleague (m.), but he doesn't want to buy an expensive briefcase On chce kupić teczkę dla kolegi, ale on nie chce kupić drogiego teczki
373 Today there is neither salt nor pepper. Never mind (to nic). I prefer ham without salt and pepper Dzisiaj nie ma ani soli ani pieprzu. Wolę szynkę bez soli i bez pieprzu
374 I usually eat cornflakes for breakfast, but today instead of cornflakes I am eating bread and (with) butter Zwykle piję płatki kukurydziane na śniadanie, ale dzisiaj zamiast płatków kukurydziane jem chleb z masłem
375 I'm hungry. Well then eat something Jestem głodna. To zjedz coś
376 I'm thirsty. Well then have something to drink. Chcę mi się pić. To napij się czegoś
377 There's nothing either (ani) to drink or (ani) to eat, as usual Nie ma ani do picia ni do jedzenia, jak zwykle
378 I'm looking for a ring for my wife. Buy her this one. No, I prefer that other one Szukam pierścionka dla mojej żony. Kup ten. Nie, wolę tamten.
379 Here are two horses and twenty-five cows Tu są dwa konie i dwadzieścia pięć krowy
380 We are waiting for our six acquaintances (m.) Czekamy na nasi sześciu znajomi
381 My watch is a lot more expensive than yours Mój zegarek jest o wiele bardziej drogi niż twój
382 Let's invite Lola for supper (use the 1rst pers. pl. imperative) Zaprośmy Lolę na kolację
submitted by gabi_dk to learnpolish [link] [comments]


2016.06.08 09:05 ben13022 Wywiad z Pawłem Reszke, laureatem Nagrody im. Kapuścińskiego

Paweł Krysiak: Jaką Polskę widzisz, gdy wychodzisz z lubelskiej redakcji "Wyborczej", znajdującej się na popularnym deptaku, i jedziesz w teren?
Paweł P. Reszka: Na pewno nie taką, jaką nasza władza chciałaby się chwalić, nie popularną i nie uwielbianą. Zupełnie nie mam poczucia, że jest "european". To Polska, która się wstydzi. Zresztą nawet nie trzeba wyjeżdżać z Lublina, by zobaczyć tę Polskę, której raczej nie pokazują w telewizjach śniadaniowych. Pół godziny spacerem od centrum są domy, w których nie ma łazienek. To mieszkania komunalne. Bohaterka jednego z moich reportaży Alicja, licealistka, nigdy nie zaprosiła do siebie nikogo z klasy, bo jeszcze chciałby umyć ręce i wtedy wydałoby się, że dziewczyna i jej rodzina kąpią się w misce. Oni i tak są w lepszej sytuacji niż ich sąsiedzi, bo mają przynajmniej toaletę. Urządzili ją w pokoju sąsiada. Kiedy umarł, po prostu przebili się przez ścianę i zajęli na dziko jego lokal. Są tacy, którzy nie mają toalet, więc załatwiają się w ciemnej norze na podwórku. W podłodze jest dziura, trzeba przyjąć pozycję "na narciarza". Emeryt, któremu z powodu cukrzycy ucięli nogę, tam i tak nie dojdzie. Żona usunęła siedzisko z krzesła, podstawia tam pudełko, i tak sobie radzą.
*Reporterzy lubią sytuacje skrajne, szukają sprzeczności. *
*Często piszesz o ludziach, którzy mają poczucie przegranej. *
*Złe państwo, pokrzywdzony biedny człowiek, reporter interweniuje i naprawia świat. *
*Recenzując rok temu twoją książkę "Diabeł i tabliczka czekolady", napisałem, że Reszka pokazuje nam wstydliwą część Polski. A może z twojej perspektywy reportera wiadomo, dlaczego wygrał PiS? *
*Nikt nie chce czuć się odrzucony. Ludzie potrzebują dobrego słowa, akceptacji, chcą poczuć się godnie. *
*Tej Polski, o której piszesz, nie ma w ogólnopolskich mediach. Nie widzą jej mieszkańcy stolicy? *
*To jednak jakiś koszmar, że tak dużo ludzi ciągle czuje się odrzuconych, wypchniętych. I jeszcze mają poczucie, że to ich wina. Jak to wytłumaczyć? *
Co rozświetla mroczny świat Reszki?
Zdarzyło się ostatnio w twojej pracy reporterskiej coś, co wprawiło cię w zakłopotanie, w poczucie, że przestajesz rozumieć, co się wokół ciebie dzieje?
*Co odpowiedziała? *
NAGRODA IM. RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO
Mottem tegorocznej edycji było zdanie: "Stoimy w ciemności otoczeni światłem" - cytat z "Podróży z Herodotem". W finale znalazły się także książki nagrodzonej Pulitzerem Jenny Nordberg, ("Chłopczyce z Kabulu", Czarne), Michała Książka, łączącego reporterski zapis z poetyckim spojrzeniem ("Droga 816", Fundacja Sąsiedzi), Karoliny Domagalskiej, autorki cyklu reportaży o in vitro ("Nie przeproszę, że urodziłam", Czarne), Michała Potockiego i Zbigniewa Parafianowicza, którzy opisali władzę Janukowycza na Ukrainie ("Wilki żyją poza prawem", Czarne). Jury wybierało spośród 96 zgłoszonych książek (w tym 33 przekładów).
Z laudacji przewodniczącego jury Macieja Zaremby Bielawskiego dla Pawła Piotra Reszki:
W rzeczywistości niosącej nadmiar zdarzeń i słów - nagradzamy autorską powściągliwość, a więc książkę objętościowo skromną. W czasie zdominowanym przez chaos emocji - nagradzamy skupienie. Wobec inwazji agresji - nagradzamy empatię. Przy nadmiarze komentarzy - nagradzamy umiejętność wsłuchiwania się w głosy ludzi.
"Diabeł i tabliczka czekolady" to misterna przeplatanka 15 reportaży publikowanych wcześniej z 12 tekstami nowymi. Te ostatnie mają formę krótkiej wypowiedzi. Nie wiemy, jak powstawały. Wolno podejrzewać, że w ten sam sposób co kolaże Swietłany Aleksijewicz.
Te króciutkie teksty to prawdziwe majstersztyki, na pograniczu poezji. Wzruszające, zagadkowe, straszne. Ale to nadal reportaż czystej wody, wierny swoim bohaterom: oddaje ich język i tok myślenia. Nasuwa się biblijne słowo na ten szczególny rodzaj wycofania: "cichość". "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię". I nie o skromne milczenie tu chodzi, lecz o szacunek dla tajemnicy wolności bliźniego.
Jeśli bohaterowie Reszki czasami budzą śmiech, to dlatego, że nas zaskakują, nie dlatego, że śmieszą. A kiedy budzą współczucie, jest to współczucie zmieszane z podziwem i pokorą. Że człowiek tak doświadczony przez los potrafi znaleźć w sobie tyle siły i nadziei.
Kazanie na Górze, sedno chrześcijaństwa, okazuje się również przepisem na reportaż najwyższego lotu.
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,152664,20110219,pawel-p-reszka-polska-ktora-sie-wstydzi.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.05.16 02:55 Makonar "Przejdź na islam" polska wersja piosenki "Join Islam"

Hej, bardzo ubawiła mnie piosenka Join Islam, autorstwa kanału youtube SyeTenAtheist Piosenka z humorem, traktuje o perypetiach pewnego mężczyzny kuszonego zaletami islamskiej religii. Zapewne wielu z Was ją słyszało, a jeśli nie to polecam (link powyżej). Co jest fajne, to, że powstały już 3 wersje językowe, oprócz oryginalnej angielskiej, francuska, niemiecka i ostatnio hindi. Już po usłyszeniu francuskiej, nosiłem się z zamiarem napisania polskiej wersji. Bo dlaczego nie? Polacy też mają piękny język i myślę, że wersja Polska by się spodobała. Oczywiście łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić, ale spróbowałem swoich sił i przedstawiem wersję. Napisałem do autora oryginału z zapytaniem co potrzeba aby utworzyć polską wersję utworu. Natomiast Was zapytuję, czy ktoś zna kogoś z dobrym mikrofonem (chciałbym, żeby Polska wersja brzmiała bardziej jak francuska, a nie niemiecka) i być może ktoś ma znajomych co potrafią śpiewać? Wiadomo, że śpiewać każdy może, zwłaszcza po paru piwach, i nie powiem, szczycę się wyjątkowo parszywą kopią utworu "leżę" zespołu Piersi, ale myślę, że przy odrobinie wysiłku nasza polska wersja mogłaby brzmieć jeszcze lepiej - zwłaszcza, jeśli nie będzie nagrywana na mikrofonie z notebooka, bo innym nie dysponuję. Może ktoś chciałby zaśpiewać? Oczywiście chętnie przyjmę też porady co do rymów i sugestie co możnaby poprawić - zwłaszcza pierwsze zwrotki bo powstawały powoli, ale kto wie, może moja wersja się spodoba. Oczywiście, nie jestem rasistą, ale humor sobie cenię, nie nawołuję nikogo do ataku na nikogo innego - to zwykły humor, żart i zabawa - tego jednego nikt przecież nam zabronić nie może... jeszcze. Poniżej mój tekst, przetłumaczony do piosenki. P to osoba pianisty, a I1, I2 to wyznawcy religii islamu 1, 2 itd. Życzę zabawnej lektury, może ktoś zaśpiewa?
P: Podzielę się z wami opowieścią gdy Spotkałem paru facetów w portkach luźnych Mówili sprytnie i ostentacyjnie I wszyscy mieli brody choć bez wąsów Mieli książkę zwaną Koranem Z jakimś boskim i kosmicznym planem i wtedy mnie przejął strach i groza gdy jeden zamknął książkę i powiedział te słowa...
I1: No dalej No dalej Zrób to zanim umrzesz Przejdź na islam. Dalej, stary Nie rozzłość tego faceta na górze Konsekwencje są okropne Naprawdę go wkurzysz i wtedy on spali Cię w ognie No dalej Przejdź na islam już.
P: a ja na to: Nie mogę Nie mogę Naprawdę nie wierzę, że istnieje Pan miłościwy Wasza pasja jak i moda Tworzą mi w głowie obraz wielce osobliwy To żadna kpina Taka moja opinia i nie podoba mi się jak wacusia się obcina Nie mogę Nie przejdę na islam a oni na to:
I2: Przejdź na islam Przeczytaj koran Językowo lepszy być nie może Sprawdziłem i jest ideałem Pod każdym względem i o każdej porze Jest źródłem słów prawych. Nie znajdziesz podobnych Ten wiersz używa 42 figur retorycznych No dalej Przejdź na islam już!
P: a ja na to: Nie mogę Nie mogę Modlitwy nigdy nie były dla mnie modne Na dywaniku, przy męskim zadziku Wybacz ale ja się tak nie modle Wad mam bez liku Nie czytam w tym języku Piwo i kanapkę z bekonem ustawiam w szyku Nie mogę Nie przejdę na Islam A on na to:
I3: To nie przechwałki, ale najpierw kolego Zadaj pytanie a co jeśli mylisz się? Twierdzisz, że coś powstało z niczego? Żadna wiara nie zdzierży tego, stary proszę cię! To nie pragmatyczne Nie koraniczne I łamie drugie prawo termodynamiczne Pomyśl o tym! Lecz nie za długo!
P: a ja na to: Nie mogę Nie mogę Nie bez jakiegoś przykładu Nie jestem stronniczy, wolę dowód przyrodniczy Inaczej to nie ma ładu To nie dla mnie, bracie Daj mi spokój, bracie Wolałbym wychylić kieliszek spermy po tacie Nie mogę Nie przejdę na Islam A oni na to:
I4 Brat mówi całkiem od rzeczy Przejdź na islam Ale jedynie gdy serce cie tam wyśle Nie brak nam obsesji na punkcie wolnej ekspresji Po prostu mów co masz na umyśle To znakomicie Pochwalić by Cię Ale zachowujemy prawo by nigdy nie obrazić się No dalej Przejdź na islam już!
P: A ja na to: Nie mogę Nie mogę Wierzę w prawo do równości To oczywiste Prawa kobiet nie mają miejsca u waszmości Bez integrowania Bez edukowania I żadna kobieta nie wywinie się bez obrzezania To już koniec Nie przejdę na islam! A oni na to:
I5: Przejdź na islam Po prostu zrób to Chwila na to jest znakomita Nasza taktyka To zamyka czy to komiksy czy kronika Bądź małomówny Bądź przeraźliwy Utniemy głowę każdemu kto uzna nas za naród gwałtowny No dalej Przejdź na islam już!
P: A ja na to: Nie mogę Nie mogę Nie znoszę się cenzurować Warto walczyć o prawo by każdy z nas mógł krytykować Nie chcę szariatu wokół warsztatu wolałbym już kandydować do północnokoreańskiego senatu Nie mogę Nie przejdę na islam A oni na to:
I6: Przejdź na islam No dalej Kobiety z zachodu czci nie mają To moja siostra. Żaden facet jej nie dostał. Przejdź do nas i zostanie twoją Nigdy się nie miga do pracy śmiga I wszystko co chowa pod burką to Ci da No dalej Przejdź na islam już!
P: A ja na to: DOBRA! Zrobię to! Moje lędźwie płoną! Badania dokonam Niech skonam muszę odkryć co ma za zasłoną Allachowi Składam szahadę Jestem w stanie szału i toczę z pyska pianę Zrobię to Zrobię to już!
I powiedziałem: Zrobiłem to Jestem gotowy Aby brać ją niczym opętany Ja płonę na żonę gdy ta powoli zrzuca szarawary O jejku! Się zająknąłem sikam w pidżamę Bo ma zeza i na gębę się zamieniła chyba z pawianem Nie mogę! Chce opuścić islam!
I7: Allachu Akbar Tu mówią: warunki i zasady obowiązują jedna schizma to apostazja "odchodzisz i łeb Ci ucinają" Nie ma przymusu w tej religii ale ci do wycofali szahadę na krzyżu polegli Teraz masz Teraz masz klops!
I8: No i tak w ogóle, to muzyka jest kurwa haram, kumasz?
submitted by Makonar to Polska [link] [comments]


Pies ostro rucha - YouTube Cz.2 Dlaczego jestem ze starym dziadem??  Niegrzeczna ... Stara kobieta wysiaduje trailer Pipa on the road 😂 - YouTube Pies rucha starą babę! - YouTube Jedna kobieta, dwie pasje Pijana i naga kobieta - YouTube

Od jakiego wieku-lat to kobieta Stara? Mężczyzna stary ...

  1. Pies ostro rucha - YouTube
  2. Cz.2 Dlaczego jestem ze starym dziadem?? Niegrzeczna ...
  3. Stara kobieta wysiaduje trailer
  4. Pipa on the road 😂 - YouTube
  5. Pies rucha starą babę! - YouTube
  6. Jedna kobieta, dwie pasje
  7. Pijana i naga kobieta - YouTube

Tradycyjne pączki,bardzo stary przepis,jak zrobić pączki? #najlepszepączki #pączki #tłustyczwartek - Duration: 10:45. Swojskie jedzonko Recommended for you 10:45 robie intra zgłaszać się!!! Siemaneczko 🤪😁 Dawno nie było śpiewania zza kółka 😎 więc w końcu się doczekaliśta !! Łapta tu hita od Wuja Cypis Solo Hej pipunio 😜 A wy jakie lubicie pipecz... 👍 Zostaw lajka jeśli ci się podobało i chcesz więcej 🔥 Subskrybuj kanał, aby być na bieżąco z nowymi materiałami 🔔 Zaznacz dzwonek, by moje filmy do Ciebie d... Reżyseria, ruch sceniczny, scenografia, instalacje, video, obiekty, opracowanie muzyczne: Jakub Falkowski Opracowanie dramaturgiczne: Michał Pabian Asystent ... https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=wyso9rbWZe0 - Lales - Tylko Ciebie Chcę http://tnij.org/naga-kobieta - PIJANA I NAGA KOBIETA http://tnij.org/pus... No, macie kochani...cała prawda:-). Warto obejrzeć najpierw pierwszy odcinek 'Grzeczna odpowiedź': https://youtu.be/c1emsDKt7bQ Pytanie: Dlaczego wybrałaś ta...